Sylwia Jaśkowiec straci kolejny sezon przez kontuzję

Sylwia Jaśkowiec po MP w Jakuszycach

Sylwia Jaśkowiec po MP w Jakuszycach
Sylwia Jaśkowiec po MP w Jakuszycach

Sylwia Jaśkowiec nie pojawi się na starcie zawodów Pucharu Świata w nadchodzącym sezonie. Polska biegaczka nadal zmaga się ze skutkami kontuzji i jest wielce prawdopodobne, że będzie musiała przejść kolejny zabieg, który wykluczy ją z treningów.

Sylwia Jaśkowiec od lat była uznawana za jedną z najbardziej utalentowanych biegaczek narciarskich w naszym kraju. Polka w 2009 roku wywalczyła dwa tytułu młodzieżowej mistrzyni świata i powoli zaczynała pukać do “drzwi” punktowanych miejsc w Pucharze Świata. Rozwój zawodniczki zakłócił jednak poważny wypadek w 2010 roku podczas ulicznego treningu na nartorolkach, gdy Jaśkowiec, ratując się przed zderzeniem z autobusem, wpadła w betonowy słup i straciła cały sezon na leczenie urazów.

Ostatnimi czasy Polka zmagała się z różnymi kontuzjami, ale wydawało się, że będzie w stanie powrócić na trasy biegowe w sezonie 2016/2017. Tak się jednak nie stanie, bowiem uraz, którego 30-latka doznała podczas gry w piłkę nożną (zerwane więzadła krzyżowe przednie w kolanie) okazał się na tyle poważny, że potrzebna była operacja. Jak donosi WP SportoweFakty jest wielce prawdopodobne, że biegaczka będzie musiała po raz kolejny trafić na stół operacyjny. – Są komplikacje. Nie wiadomo, czy nie będzie konieczny jeszcze jeden zabieg – przyznał w rozmowie z WP SportoweFakty Wiesław Cempa, trener reprezentacji polskich biegaczek. – Sylwia ostatnio realizowała trening w postaci zajęć na siłowni, ale nie wiadomo czy w tym sezonie w ogóle podejmie pełnowymiarowy trening z dużymi obciążeniami – dodaje.

Sylwia Jaśkowiec na pewno nie pojawi się w Lahti, które miało być jednym z głównych celów naszej narciarki na ten sezon. – Sylwia w Lahti na pewno nie wystąpi. Nie przetrenowała normalnie okresu przygotowawczego i nawet gdyby nie musiała przechodzić drugiego zabiegu, to nie miałaby szans, aby dobrze przygotować się do mistrzostw świata – tłumaczy Wiesław Cempa w rozmowie z WP SportoweFakty.

Źródło: WP SportoweFakty

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.