Sundby musi oddać premie firmie Fischer

fot. vg.no

fot. vg.no
fot. vg.no

Nie kończą się skutki dyskwalifikacji norweskiego biegacza narciarskiego Martina J. Sundby’ego, który został przyłapany na dopingu. Fischer domaga się od niego zwrotu premii za sukcesy.

Martin Johnsrud Sundby był zdecydowanie najlepszym biegaczem ostatnich sezonów. Minionej zimy wygrał klasyfikację generalną z rekordową przewagą nad drugim zawodnikiem. Byłaby to jego trzecia kryształowa kula w karierze, gdyby nie fakt, że został przyłapany na dopingu w sezonie 2014/2015. Sprawa wyszła na jaw w lipcu tego roku. Sundby stracił zwycięstwo nie tylko w Pucharze Świata, ale i w Tour de Ski. Za Norwegiem już nawet zakaz treningów z kadrą. Wydawało się, że już za wszystko zapłacił, jednak Fischer upomina się o zwrot premii, jakie wypłaca swoim zawodnikom za sukcesy. – We wszystkich naszych umowach jest klauzula dopingowa. Fischer jest przeciwko wszystkim formom dopingu – powiedział Gerhard Urain, kierownik Fischera.

Przez dyskwalifikację Sundby’ego kryształową kulę za sezon 2014/2015 wywalczył Dario Cologna, a Tour de Ski zwyciężył Petter Northug. Okazuje się, że Fischer domaga się zwrotu pieniędzy, gdyż prawa do premii docieka Cologna. – Dario złożył już wniosek o weryfikację premii, natomiast Petter jeszcze nie – mówił Urain. Nikomu poza stronami umów nie są znane szczegółowe warunki wynagrodzeń i bonusów dla zawodników. Nieoficjalnie mówi się jednak, że Martin będzie musiał zwrócić kilkaset tysięcy koron. Zawodnik prawdopodobnie nie musi jednak martwić się o to, czy Fischer będzie chciał z nim nadal współpracować. – Nie zaprzeczam, że będziemy nadal pracowali z Martinem. Mieliśmy już spotkania z nim i związkiem, jest wyraźna chęć dalszej współpracy – poinformował Gerhard Urain.

Źródło: nrk.no

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.