Stina Nilsson nie żałuje podjętej decyzji. „Jestem szczęśliwa, że zostałam biathlonistką”

fot. Patrycja Korczewska

fot. Patrycja Korczewska

Kilka miesięcy temu środowisko narciarskie obiegła niespodziewana informacja. Stina Nilsson, będąca jedną z czołowych postaci kobiecych biegów narciarskich, postanowiła zostać biathlonistką. Jak przyznała w jednym z wywiadów, nie żałuje swej decyzji i ma nadzieję, że obrana droga zaprowadzi ją na sam szczyt.

Stina Nilsson od kilku miesięcy intensywnie przygotowuje się do kolejnego sezonu zimowego. Nadchodząca edycja zmagań pucharowych będzie dla niej jednak inna niż poprzednie. Po raz pierwszy spróbuje ona bowiem swych sił w nowej dyscyplinie sportowej, a mianowicie w biathlonie. Szwedka z entuzjazmem podchodzi do codziennych treningów i wyzwań, z jakimi musi się mierzyć. Jest zachwycona dokonanym wyborem. Zdaje sobie jednak sprawę, jak wiele pracy przed nią.

Zawodniczka urodzona w Mora jest przekonana, że podjęta przez nią decyzja odnośnie zmiany dyscypliny jest słuszna. – Kocham biathlon. Uwielbiam emocje, jakich mi on dostarcza. Bardzo się cieszę, kiedy trafiam do tarcz. Jednak, kiedy nie udaje mi się trafić do celu, jestem bardzo zła. Moja relacja z karabinem? Każdego dnia sytuacja jest coraz lepsza. Codziennie czegoś się uczę – przyznała Szwedka w rozmowie ze Sportbladet. – Po igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu myślałam, że dotrwam w biegach do kolejnych igrzysk, a dopiero po nich „przeniosę się” do biathlonu. Jestem szczęśliwa, że zostałam biathlonistką już teraz. Dostrzegam różnicę. Długo zastanawiałam się nad tym wyborem. Kiedy jednak podjęłam ostateczną decyzję, stałam się o wiele bardziej szczęśliwą osobą – dodała wyraźnie zadowolona zawodniczka.

Poprzedni sezon nie należał do najbardziej udanych dla reprezentantki Trzech Koron. Nękana kontuzjami Nilsson na swoim koncie zgromadziła zaledwie 251 pucharowych punktów. Ostatni raz na trasie Pucharu Świata pojawiła się ona 28 grudnia w szwajcarskim Lenzerheide. – Kiedy dowiedziałam się, że nie mogę startować w styczniu i w lutym, decyzja stała się jasna. Zawsze potrafiłam wizualizować przyszłość swojej kariery. Zawsze widziałam siebie na igrzyskach olimpijskich i mistrzostwach świata. Ale w tamtym momencie nie wyobrażałam sobie siebie na kolejnym czempionacie – w Oberstdorfie. Wtedy wiedziałam, że to już nie zadziała, że chcę więcej. Jestem bardzo szczęśliwa, że odważyłam się wybrać biathlon teraz, kiedy mam przed sobą jeszcze wiele sezonów. Nic nie mogło powstrzymać mojego wyboru, ponieważ nie mogę czegoś robić połową serca. Jeśli coś robię, to tylko pełną mocą. Nie mogłam dłużej inwestować całego serca w narciarstwo biegowe – opowiadała – cytowana przez fondoitalia.it – Szwedka.

Po ogłoszeniu swej decyzji Stina Nilsson znalazła się w centrum uwagi mediów. – Były to dość chaotyczne dni, kiedy upubliczniono, że przechodzę do biathlonu i dołączam do drużyny narodowej. To było uczucie, jakbym nagle znalazła się w nowym świecie. (…) Trenujemy razem prawie codziennie i podoba mi się to. Myślę, że to świetna zabawa – uważa pięciokrotna medalistka olimpijska.

Szwedka nie przejmuje się presją otoczenia. Jest pewna, że nawet jeśli nie nadejdą oczekiwane przez nią rezultaty, nie pożałuje podjętej decyzji. – W tej chwili się nie martwię. Bez względu na to, jak potoczą się sprawy, nigdy nie pożałuję tej decyzji; choćby tylko ze względu na przyjemność, jaką aktualnie odczuwam – stwierdziła Nilsson.

Co ciekawe, do tej pory żadnemu sportowcowi nie udało się wywalczyć indywidualnego tytułu mistrza olimpijskiego w biegach narciarskich i biathlonie. Szwedzi marzą, by pierwszą osobą, której uda się tego dokonać, była właśnie Stina Nilsson. – Jeśli chcą, bym to zrobiła, to muszę powiedzieć, że w tym momencie nie mam takich umiejętności. Jestem jednak na ścieżce, którą naprawdę kocham i mam nadzieję, że zaprowadzi mnie ona na szczyt – podsumowała 27-letnia biathlonistka.

Źródło: fondoitalia.it

%d bloggers like this: