Stefan Hula: Sam kombinezon nie skacze

fot. M. Król

fot. M. Król
fot. M. Król

Stefan Hula w trudnych warunkach w dzisiejszych kwalifikacjach poleciał 126 m. Nasz 30-letni skoczek po swoim skoku był bardzo zadowolony ze swojej próby.

– W kwalifikacjach oddałem najlepszy dziś skok w bodaj najtrudniejszych warunkach ze wszystkich skoczków. Nad bulą, czułem, że było ciężko, ale walczyłem i wyszła mi naprawdę fajna próba (126 m).

Stefan Hula, jak i pozostali nasi skoczkowie w dzisiejszych kwalifikacjach skoczył w innym, nowym kombinezonie, który został uszyty z nowego materiału. – Sam kombinezon nie skaczę, tylko trzeba wykonywać swoją, dobrą robotę. Najwięcej jednak zależy od zawodnika.

– Do Turnieju Czterech Skoczni podchodzę tak samo, jak do każdego konkursu Pucharu Świata. Wiadomo, że wokół tego turnieju jest większa otoczka medialna, ale skoki się nie zmieniają. Tak samo, jak w innych zawodach, trzeba usiąść na belce, wcześniej zapiąć narty, przygotować się do skoku, dojechać, skoczyć i tyle. Wiadomo, że na Turnieju Czterech Skoczni są inne kwalifikacje, niż wszędzie, bo jednak skacze się w parach K.O, ale mimo to mam nadzieje, że jutro będzie dobry konkurs.

Jakie wspomnienia z Oberstdorfu ma Stefan Hula? – Przeróżnie, czasami pozytywnie, czasem negatywnie, jednak nie myślę, o tym co było kiedyś, dlatego trzeba się skupić na tym, co jest teraz.

W przeszłości było tak, że na Turniej Czterech Skoczni przez kibiców, działaczy i samych skoczków był pompowany ogromny balon. Jak tłumaczy nam Stefan Hula w tym roku nastąpiła pewna korekta i tego napompowanego balonu po prostu nie ma. – Wcześniej było tak, że każdy skoczek chciał na ten turniej się bardziej spiąć i pokazać, że chce coś więcej, a potem zawodnikom nie wychodziło. – zakończył.

Z Oberstdorfu dla Sportsinwinter.pl
Wiktoria Wnętkowska

 

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.