Stefan Horngacher daje Andreasowi Wellingerowi więcej czasu

Fot. M. Król

Podopieczny Stefana Horngachera, powracający do rywalizacji Andreas Wellinger nie spisał się najlepiej w inauguracyjnym konkursie skoków narciarskich w Wiśle. Trener daje zawodnikowi więcej czasu. 

Fot. M. Król

Andreas Wellinger przebył niedawno dwie kontuzje – zerwane więzadło krzyżowe oraz uraz obojczyka. Powrócił jednak do rywalizacji w polskiej Wiśle i zajął 39. miejsce w konkursie po swoim skoku na odległość 114 metrów. Odjęto mu 12,2 punktu za warunki wietrzne. Piątkowe kwalifikacje były dla niego odrobinę bardziej łaskawe, po uzyskaniu odległości 116 metrów uplasował się na 38. lokacie.

Trener niemieckiej kadry, Stefan Horngacher, nie umieścił Andreasa Wellingera w drużynie na sobotnie zmagania. Jak donosi Sport.de, opiekun kadry uważa, że skoczek potrzebuje po prostu więcej czasu i powrotu do rywalizacyjnej normalności. – Andi nie jest w ogóle kwestionowany, nie musi też nic udowadniać. Po rocznej przerwie musi po prostu wrócić do trybu rywalizacji – powiedział opiekun kadry. – Ostatnio nie oddawał najlepszych skoków. Wystarczy uważnie mu się przyjrzeć i mieć nadzieję,  że może pójść trochę dalej. Nie powinniśmy tak bardzo podnosić naszych oczekiwań – zaznaczył.

Sam zawodnik był bardzo podekscytowany powrotem na arenę międzynarodową. Po zakończeniu zmagań w Wiśle nie podupadł na duchu. – Jestem niezmiernie szczęśliwy, że mogę znowu skakać w Pucharze Świata. Jestem zadowolony ze startu. Byłem jednak trochę bardziej nerwowy – powiedział 25-latek. W nadchodzących tygodniach chce zbierać punkty Pucharu Świata. – To zdecydowanie mój cel. Oczywiście, że chcę wrócić do czołówki, ale na dzień dzisiejszy nie jestem na tyle dobry. Skoki nadal nie są wolne od błędów – podsumował Andreas Wellinger.

Źródło: sport.de/informacja własna.