Słoweniec wybawcą amerykańskich skoków

fot.: usanordic.org

fot.: usanordic.org
fot.: usanordic.org

Zakończony niedawno sezon letni był bardzo udany dla amerykańskich skoczków. Zawodnicy podpisujący zwykle listę startową zaczęli zdobywać punkty, a nawet plasować się w pierwszej dziesiątce. Kto stoi za tym niebywałym sukcesem? Były słoweński skoczek, Bine Norcic.

Norcic został trenerem amerykańskich skoczków 3 lata temu. Wcześniej pracował z juniorami w Słowenii i Turcji. To właśnie za jego inicjatywą domem dla Amerykanów na czas sezonu stała się Słowenia. Decyzja ta sprawiła, że zawodnicy mieli więcej możliwości treningowych i nie tracili długich godzin na przeloty. Na efekty nie trzeba było długo czekać.

Już w poprzednich sezonach pojedynczy zawodnicy zaczęli pokazywać się z dobrej strony. To lato było jednak przełomowe. W rozmowie z portalem Międzynarodowej Federacji Narciarskiej Norcic powiedział: – To pierwszy sezon przygotowawczy, kiedy mogliśmy naprawdę skupić się na skakaniu. W poprzednich latach skoczkowie pracowali całe wakacje, by móc rywalizować w zimie. Tym razem mamy jednak na tyle duże wsparcie sponsorów, że chłopcy mogli trenować od kwietnia cały czas w Słowenii.

Nie da się ukryć, że spokojne treningi zawsze pomagają w osiąganiu lepszych rezultatów. Gdy spojrzy się na wyniki Kevina Bicknera i Mackenzie Boyd-Clowesa, widać, że zawodnikom tym właśnie to było potrzebne. Wymienienie drugiego z zawodników wcale nie jest błędem, Norcic poza skoczkami z USA trenuje też najlepszych Kanadyjczyków. Do grona tego poza Boyd-Clowesem należy także Dusty Korek, jednak ze względu na kontuzję tego zawodnika na jego miejsce powołano Joshuę Mauera. – Wykorzystał swoją szansę w stu procentach. Zdobył pierwsze punkty Pucharu Kontynentalnego i zadebiutował w LGP. Razem z Mackenzie jest częścią drużyny Ameryki Północnej – zadeklarował Norcic.

Czy zatem możliwe jest, że już niedługo w konkursie drużynowym zobaczymy wspólnie Amerykanów i Kanadyjczyków? Nie jest to wcale niemożliwe, chociaż rozmowy na ten temat nie zostały jeszcze przeprowadzone – Jesteśmy jedną drużyną. Razem mieszkamy i trenujemy. Dla mnie narodowość nie ma znaczenia i tego uczę moich zawodników. Wspierają się i stoją za sobą murem. Naprawdę przyjemnie się na to patrzy – ocenił szkoleniowiec.

Bez względu na to, czy uda im się wystartować w konkursie drużynowym, Amerykanie będą mocnym punktem w tego typu rywalizacji podczas konkursu drużyn mieszanych. Wszak Amerykanki skakać potrafią. Amerykanie też, więc zapowiada się naprawdę ciekawa rywalizacja.

Zuzanna Wydera

Źródło: fis-ski.com

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.