Skład polskich skoczków na Turniej Czterech Skoczni. Engelberg będzie kluczowy?

fot. J. Jędrasiak

fot. J. Jędrasiak

Trener polskich skoczków Michał Doleżal nie ukrywał, że po niedzielnym konkursie indywidualnym w Klingenthal, miał lekki niedosyt. Szkoleniowiec był zadowolony z postępu Kamila Stocha, ale przede wszystkim Klemensa Murańki. W rozmowie z naszym portalem przyznał też, że Engelberg może być decydujący w temacie powołań na Turniej Czterech Skoczni. 

Mateusz Król: Zadowolony trener po tych indywidualnych występach naszych skoczków?

Michał Doleżal: Na pewno jest niedosyt. Stać nas spokojnie na trzech zawodników w czołowej dziesiątce i to nie na miejscu dziewiątym i dziesiątym. Po tym wczorajszym zwycięstwo na pewno mieliśmy wyższe aspiracja, ale taki jest sport. Każdy dzień jest inny. Jeśli chodzi o konkretne oceny, to u Dawida Kubackiego pojawił się znów ten błąd, który udało nam się wczoraj wyeliminować. Niestety. Na szczęście wiemy, gdzie leży problem i to jest ważne.

Chodzi o jakiś błąd na progu?

Nie. Tu chodzi o pewien błąd popełniany przez niego w samej pozycji dojazdowej.

A jak występ innych zawodników?

W przypadku Piotrka Żyły, to zaważyło lądowanie. Szkoda, bo gdyby nie ten błąd, to zająłby miejsce w czołowej szóstce. To byłoby już blisko tego poziomu aktualnie najlepszych. Kamil zrobił natomiast postęp. To jest bardzo ważne w jego przypadku. Nie można oczywiście powiedzieć, że jesteśmy bardzo zadowoleni, bo wszyscy wiemy, na co stać tego zawodnika. Rozmawiałem z nim już chwilę i wiemy, w jakim kierunku iść w trakcie następnych zawodów.

W konkursie drużynowym Kamil nie zaliczył wpadki, ale nie błyszczał też na tle innych kolegów. To słabsza dyspozycja?

Nie do końca. Jego skoki aktualnie naprawdę są dobre. Brakuje w nich jeszcze takiej mocy i błysku. Pierwszy właśnie taki był. W drugiej serii skok wyglądał dużo lepiej. Za progiem dostał dużą wysokość i myślałem, że poleci dużo dalej. Będziemy jeszcze analizować co się stało, ale chyba zabrakło po prostu noszenia.

Chyba największym plusem tego dnia były punkty Klemensa Murańki. To może dać mu dodatkowy zastrzyk motywacji?

Na pewno to mu da więcej pewności siebie. Kiedy te skoki mu nie wychodziło, to męczył się on i my jako trenerzy. Potrzebny był zatem taki pozytywnym impuls, możemy go pochwalić i to jest też bardo ważne. Zrobił bardzo duży postęp w krótkim czasie. Zmobilizował się i też nieco dzisiaj zaryzykował. Jego występ na ogromny plus.

Ten konkurs indywidualny można zaliczyć chyba do najbardziej sprawiedliwego w tym sezonie?

Myślę, że tak. Pierwsza seria była nieco loteryjna, ale bez wielkich kontrowersji. W drugiej było już naprawdę dobrze i można uznać ten konkurs za najbardziej sprawiedliwy tej zimy.

W Engelbergu nie będziemy mogli wystawić siódemki. Zapowiada się walka o miejsce w składzie na Turniej Czterech Skoczni. W Engelbergu już będziecie podejmować decyzję w tej sprawie?

Tak. Będziemy brać pod uwagę aktualną dyspozycję zawodników i zabierzemy na turniej aktualnie najlepszych. Po zawodach w Engelbergu trzeba będzie podjąć decyzję.

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.