Shiffrin i Hirscher kończą 2016 rok na czele klasyfikacji alpejskiego PŚ

fot.  Méribel Tourisme  / CC BY ND
fot. Méribel Tourisme / CC BY ND

Koniec roku kalendarzowego nie jest dobrym terminem na podsumowania w narciarstwie alpejskim, na które najlepszy czas jest po zakończeniu sezonu. Dlatego przyglądniemy się jedynie, jak co pewien czas, jak wyglądają aktualnie klasyfikacje alpejskiego PŚ i co zmieniło się od świąt do wczoraj. 

Panie po świętach Bożego narodzenia ścigały się austriackim Semmering, dwukrotnie w gigancie i raz w slalomie. Po pierwszych trzech gigantach, które miały miejsce w Sölden, Killington i Sestriere prowadziła w klasyfikacji tej konkurencji Tessa Worley. Na miejscu drugim była Sofia Goggia ze stratą 55 punktów, a na trzecim Mikaela Shiffrin, która miała zgromadzone 75 punktów mniej od Worley. W Semmering oba giganty wygrała Shiffrin, ale wobec niewiele gorszej postawy Worley, która za każdym razem ustępowała tylko Amerykance, pozycję liderki utrzymała Francuzka. Obecnie przewaga Worley wynosi 35 punktów. Sporo straciła Goggia. Nie udało jej się zdobyć żadnego punktu i dość mocno została w tyle jeśli chodzi o walkę o małą kryształową kulę za gigant. Wyprzedziły ją Lara Gut i Marta Bassino.

Również ostatni slalom przed świętami został zorganizowany w Sestriere. W czołówce klasyfikacji wiele zmienić się nie mogło, bo w każdych kolejnych zawodach pierwsze trzy miejsca są zajmowane przez te same zawodniczki i to na dodatek w tej samej kolejności. Zwiększają się jedynie różnice między nimi. Shiffrin ze 100% skutecznością jest liderką z sumą 400 punktów na koncie. Druga jest Veronika Velez-Zuzulová, a trzecia Wendy Holdener. Zuzulova ma już stratę do 1. miejsca wynoszącą 110 punktów, a Holdener 140 punktów. Czwarte miejsce zajmuje teraz Nina Løseth, a piąte Sarka Strachová wspólnie z Petrą Vlhovą, która spadła o jedno miejsce z powodu niezakwalifikowania się do drugiego przejazdu w Semmering.

Zawody w zjeździe i supergigancie odbywały się jeszcze przed świętami w Val d’Isere. Dla przypomnienia jednak warto zaznaczyć, że w zjeździe prowadzi dość pewnie Ilka Štuhec przed Sofią Goggią i Larą Gut, a w supergigancie Lara Gut przed Tiną Weirather i Ilką Štuhec. Kombinacja alpejska odbyła się dotąd tylko raz. Wygrała ją Stuhec dzięki czemu prowadzi w wyścigu o małą kryształową kulę. Drugie miejsce zajmuje Michelle Gisin, a trzecie Goggia.

W nowy rok 2017 jako liderka klasyfikacji generalnej PŚ wejdzie Mikaela Shiffrin. Przed zawodami w Sestriere miała niewielką przewagę nad Larą Gut, Sofią Goggią i Ilką Štuhec. Trzecia z wymienionych, Słowenka, nie miała raczej szans na wyprzedzenie Amerykanki, gdyż punkty zdobywane w gigancie są jedynie skromnym dodatkiem to jej dorobku z konkurencji szybkościowych, ale Goggia i Gut dotąd radziły sobie w tej konkurencji bardzo dobrze, a w Semmering były aż dwa giganty. Nic z tego. Shiffrin znów odjechała całej reszcie wygrywając 3 zawodów z rzędu. Gut w gigantach była wysoko, ale be rewelacji, a Goggia – co już wcześniej wspomniano – nie dopisała do swoich dotychczasowych zdobyczy żadnego punktu. Gut traci teraz do Shiffrin 215 punktów. Trzecia jest Štuhec, której do Shiffrin brakuje 303 punkty. Miejsce czwarte zajmuje Sofia Goggia, a piąte Tessa Worley.

Panowie na okres między Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem zaplanowane mieli zawody w supergigancie, zjeździe i kombinacji. Nie udało się przeprowadzić zawodów w zjeździe za sprawą złej pogody. Na początek zajmę się tą konkurencją. Można by rzec, że odwołanie zjazdu było wydarzeniem sprzyjającym Akselowi Svindalowi, który jest liderem klasyfikacji, a w Santa Caterina – gdzie ścigali się w ostatnich dniach alpejczycy – był on nieobecny. Drugie miejsce z niewielką stratą 18 punktów zajmuje jego rodak Kjetil Jansrud, a trzecie Max Franz (strata 30 punktów), u którego widać ostatnio zwyżkę formy.

W supergigancie na razie niepokonany jest Jansrud, dlatego na pierwszym miejscu nie może być nikt inny jak właśnie on. Na drugim miejscu wciąż jest Dominik Paris, który w Santa Caterinie uległ tylko Jansrudowi i Hannesowi Reicheltowi, który w dwóch pierwszych supergigantach nie zdobył wiele punktów, przez co nie był zagrożeniem w klasyfikacji dla Włocha. Trzecie miejsce utrzymał Aleksander Aamodt Kilde. W ostatnich zawodach był 4., więc wiele nie stracił do Parisa, a zawodników będących bezpośrednio za nim pokonał. Reichelt awansował z 15. miejsca na 4., a na 5. przesunął się Max Franz z siódmego.

W niedzielę po raz pierwszy w sezonie zawodnicy przystąpili do rywalizacji w kombinacji alpejskiej. Miejsca w klasyfikacji są zatem odzwierciedleniem pozycji wywalczonych w tych zawodach. Pierwszy jest Alexis Pinturault, drugi Marcel Hirscher, zaś trzeci Aleksander Aamodt Kilde.

Dwa dni przed Wigilią ścigano się w slalomie w Madonna di Campiglio. Chociaż było bardzo blisko, to wciąż w klasyfikacji slalomu (ani żadnej innej konkurencji) nie ujrzymy Polaka. Drugie zwycięstwo w tym sezonie odniósł Henrik Kristoffersen i powoli odrabia straty do Marcela Hirschera, które poniósł za sprawą swojej absencji w Levi. Hirscher jest oczywiście na miejscu pierwszym z przewagą 60 punktów do drugiego Kristoffersena. Na miejscu trzecim – to chyba spora niespodzianka, bo mało kto przewidziałby taką sytuację przed sezonem – jest Manfred Mölgg, który awansował z miejsca trzeciego. Rodzeństwo Mölgg przeżywa w tym sezonie małe odrodzenie. Drugie miejsce opuścił Michael Matt i jest obecnie czwarty.

Marcel Hirscher i Alexis Pinturault na początku sezonu szli łeb w łeb jeśli chodzi o walkę o kryształową kulę za gigant. Pinturault jednak nie ukończył giganta w Alta Badia, stracił prowadzenie i ma już stratę 64 punktów. Niezmiennie na trzecim miejscu jest Mathieu Faivre z jedynie 19-punktową stratą do Pinturaulta. Czwarte miejsce zajmuje Henrik Kristoffersen, a piąte Felix Neureuther. Ci zawodnicy mają już większy dystans do czołowej trójki.

W klasyfikacji generalnej pierwszy jest Marcel Hirscher. Odwołanie zjazdu na pewno jest bardzo niekorzystne dla Kjetila Jansruda, który specjalizuje się w konkurencjach szybkościowych. Zjazd ten nie będzie przeprowadzony w innym terminie, wobec czego znowu powiększa się różnica między ilością konkurencji technicznych a szybkościowych w Pucharze Świata. Jansrud zajmuje drugie miejsce i ma 231 punktów straty do Hirschera. Wysoko plasował się po pierwszym przejeździe w superkombinacji, ale drugiego nie ukończył. Choć wygrał supergigant w Santa Caterinie to pobyt w tym włoskim ośrodku mógł być dla niego nieco bardziej obfity w punkty. Na razie w wyścigu po dużą kryształową kulę Hirscher pokazuje swoje plecy. Jedynie 17 punktów mniej niż Jansrud ma Alexis Pinturault, który zajmuje 3. miejsce. W czołowej piątce jest jeszcze dwóch Norwegów: Henrik Kristoffersen i Aleksander Aamodt Kilde. Mimo tego faktu to i tak Austria jest pierwsza w Pucharze Narodów.

 

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.