Shanwayne Stephens – bobsleista z Jamajki: “Drużyna olimpijska z 1988 roku to dla nas wielka motywacja”

fot. Shanwayne Stephens/Twitter

fot. Shanwayne Stephens/Twitter

Wszyscy dobrze znamy historię bobsleistów z Jamajki, którzy wystartowali na Igrzyskach Olimpijskich w 1988 roku. Drużyna na czele z Shanwaynem Stephensem chce powtórzyć ten wyczyn. W ramach przygotowań jamajski zespół trenuje nawet, pchając samochód.

Kamil Karczmarek: Jak wyglądają wasze treningi w czasie pandemii? Ostatnio wielką popularnością cieszył się wasz film, na którym w ramach treningu pchacie samochód. Wasz trening doceniła nawet królowa Elżbieta II. Czy to dobry sposób treningu w tym czasie?

Shanwayne Stephens: Pchanie samochodu było częścią naszego treningu w czasie pandemii, ponieważ nie mieliśmy dostępu do obiektów treningowych. Tym samym pchanie auta było najlepszą formą treningu siłowego dla nas.

Jak bardzo przypominało to bobslejowy start? Jamajka jest potęgą, jeśli chodzi o biegi sprinterskie w lekkoatletyce. Jak mocni czujecie się w elemencie startu?

Tak, jest to bardzo podobne. Tak samo jak w bobslejach, należy rozpędzić ciężki obiekt na krótkim dystansie. Pozycja ciała jest taka sama. Pracują także te same partie mięśni. Jamajka jest dobrze znana ze swoich sprinterów i pomaga to w bobslejach. Wrodzonej szybkości nie można zastąpić.

Jak podsumujesz poprzedni sezon w waszym wykonaniu? Jak ocenisz swój postęp w ostatnich latach?

Ostatni sezon dla nas to wzloty i upadki. Było trochę słabych wyników w dwójkach, ale były także dobre występy w czwórkach. W Park City na Pucharze Ameryki dwukrotnie zajęliśmy 6. miejsce i raz byliśmy na 7. pozycji. Jazda w czwórkach była dużym krokiem naprzód i daje dobrą pozycję wyjściową przed kolejnymi startami.

Na jakim torze najczęściej trenujecie? Czy jest to wasz ulubiony tor?

Naszym domowym torem jest Lake Placid i jest on także moim ulubionym obiektem. Jest szybki i trudny technicznie. Trzeba być ciągle skoncentrowanym, bo tor nie wybacza najmniejszych błędów.




Jak myślisz, czy odbędą się zawody w przyszłym sezonie? Jak sytuacja związana z pandemią wpłynie na wasze cele?

Pandemia zdecydowanie utrudnia nam przygotowywanie planów na następny sezon. Jestem przekonany, że IBSF (Międzynarodowa Federacja Bobslei i Skeletonu) zrobi wszystko, aby zapewnić bezpieczeństwo. Jeśli sezon się odbędzie, to liczymy na starty w Pucharze Europy, a także w Pucharze Świata z nadzieją na satysfakcjonujące nas wyniki.

Co oznacza dla was przeniesienie przyszłorocznych mistrzostw świata z Ameryki Północnej do Europy?

Lake Placid jest moim domowym torem i dlatego byłoby mi wówczas łatwiej. Przeniesienie mistrzostw do Altenbergu jest dla mnie trudną sytuacją, bo jeszcze nigdy tam nie jeździłem. Będzie to dla mnie duże wyzwanie, ale mam nadzieję, że sobie poradzę.

Jesteś także żołnierzem RAF. Jak wygląda połączenie dwóch profesji?

RAF ma specjalny program dla zawodowych sportowców. Przez to zajmuje się głównie trenowaniem i startowaniem. Poza sezonem mamy obowiązki związane z RAF.

W jednym z wywiadów mówiłeś, że udział jamajskich bobsleistów na Igrzyskach Olimpijskich w 1988 roku jest dla Ciebie motywacją. Historia ta jest przedstawiona w filmie “Reggae na lodzie”. W jaki sposób walczycie o start na igrzyskach i powtórzenie tego wydarzenia?

Drużyna olimpijska z 1988 roku to wielka motywacja dla naszego zespołu. Jak wiecie, Jamajka nie jest znana w sportach zimowych, a oni dzięki determinacji i wytrwałości osiągnęli coś wspaniałego. Wyznaczyło to standard dla obecnych sportowców i daje nadzieję na to, że możemy stać się lepszymi sportowcami i wystartować na igrzyskach.

Startujecie w Pucharze Ameryki i Pucharze Europy. Jak blisko jesteście startu w Pucharze Świata?

Mamy w planach kilka startów w Pucharze Świata w tym sezonie. To wszystko także będzie zależne od sytuacji związanej z pandemią. W ten sposób chcemy się przygotować do sezonu olimpijskiego.



%d bloggers like this: