Sezon 2022/23 bez najlepszej polskiej biathlonistki – co to oznacza?

fot. Mateusz Król

Biathlon to sport, w którym ostatnimi laty brakowało polskich sukcesów. Niemniej zdarzały się niespodzianki i w dużej mierze chodzi o występy Moniki Hojnisz-Staręgi. Zawodniczki, której zabraknie w nadchodzącym sezonie. Co możemy powiedzieć na temat nieobecności liderki polskiej kadry?

fot. Mateusz Król

Hojnisz-Staręga nie ma kontuzji

Kiedy słyszy się o tym, że ktoś traci cały sezon, od razu przychodzi na myśl poważna kontuzja. Polska biathlonistka nie ma poważnej kontuzji, aczkolwiek nie oznacza to tego, iż nie ma problemów. W rozmowie z Polskim Związkiem Biathlonu zawodniczka powiedziała, że po kilkunastu latach reżimu treningowego, potrzebna jest jej przerwa. Ponadto Monika uznała, że rok poolimpijski jest najlepszym momentem na zrobienie przerwy.

Przerwa w startach nie jest normą

Oczywiście robienie sobie tak długiego odpoczynku od zawodowego sportu nie jest czymś często spotykanym. Nie jest to jednak równoznaczne, z tym że Monika nie potrzebuje regeneracji. Trudno powiedzieć, co kierowało najlepszą polską biathlonistką w ostatnich latach. Z drugiej strony mogliśmy usłyszeć o czymś, czego dało się domyślić chodzi o odpoczynek fizyczny, jak i psychiczny.

Co z dalszą karierą Hojnisz-Staręgi?

Polscy kibice biathlonu z pewnością zadają sobie pytanie, co będzie z dalszą karierą najlepszej polskiej biathlonistki ostatnich lat? Pytanie na miejscu, ale odpowiedź na nie nie jest łatwa.

Przede wszystkim należy wrócić do tego, że chodzi o przerwę w startach, a nie zakończenie kariery. Musimy jednak pamiętać, że mowa o zawodniczce mającej 31 lat. Sukcesy można osiągać w różnym wieku, ale w pewnym okresie jest to trudniejsze niż wcześniej. Do tego nie wiemy, jak organizm zareaguje na powrót do zawodowego sportu. Powroty po dłuższych przerwach nigdy nie należą do najprzyjemniejszych.

Istotne jest też to, że 31-latka zamierza wystartować na igrzyskach w 2026 roku. Jeżeli tak się stanie, będzie to dla doświadczonej Polki czwarty start w najważniejszej imprezie czterolecia. Warte zauważenia jest też to, że podczas igrzysk Monika zawsze jest widoczna. Tak trzeba nazwać piąte miejsce w biegu ze startu wspólnego (Soczi), szóste w biegu indywidualnym (Pjongczang) i dziewiąte podczas biegu pościgowego (Pekin). Wszystkie informacje są tutaj. Wyniki te pokazują, że mamy do czynienia z wszechstronną i co najważniejsze, dobrą biathlonistką. Najwięcej ludzie koncentrują się na medalistach, ale nie oznacza to tego, że powinniśmy pomijać osoby z drugiego szeregu.

Zadecydował ostatni sezon?

Nie można też wykluczyć, że na decyzję Hojnisz-Staręgi wpłynęły wyniki, jakie osiągała w ostatnim sezonie. Wystarczy spojrzeć na to, że uzyskiwane rezultaty dały 39. miejsce w klasyfikacji generalnej. Co ciekawe, ostatnie miejsce w czołowej dziesiątce to początek 2021 roku i bieg pościgowy w Oberhofie. To pokazuje, jak dużym sukcesem była lokata w dziesiątce podczas biegu pościgowego na ostatnich igrzyskach.

Niektórzy mogą też zwrócić uwagę na to, że dwa ostatnie sezony nie przebiegały tak, jakby Hojnisz-Staręga tego chciała. Sezon 2020/21 Monika zakończyła na 33. miejscu w klasyfikacji generalnej. Był to początek regresu po tym, co widzieliśmy w sezonach 2018/19 i 2019/20. Dla przypomnienia – w tamtych okresach mieliśmy odpowiednio 10. i 12. miejsce.

Kto zastąpi Monikę Hojnisz-Staręgę?

Nieobecność liderki kadry to zawsze spory kłopot, ale jednocześnie trzeba pamiętać o tym, że biathlon to sport indywidualny (nie licząc rywalizacji sztafet). Do tego na pewno wielu kibiców marzy o tym, aby któraś z Polek godnie zastąpiła dotychczasową liderkę. Mimo dwóch ostatnich sezonów Moniki raczej jednak nie będzie z tym łatwo. Polski biathlon jest w niezbyt dobrej kondycji.

Gdyby za wszelką cenę szukać możliwej następczyni, wybór może być tylko jeden – Kamila Żuk. Zawodniczka ta ma na swoim koncie 2 złote i 2 srebrne medale mistrzostw świata juniorów. Niestety, zawody juniorskie do tej pory nie przełożyły się na rywalizację wśród seniorek. Oczywiście, jest złoty medal Mistrzostw Europy z 2021 roku, ale nie możemy zapominać o frekwencji podczas mistrzostw Starego Kontynentu. Najlepsze występy Żuk miały miejsce w sezonie 2019/2020 – wtedy nasza biathlonistka wywalczyła 38. miejsce w klasyfikacji generalnej. Jest więc spore pole do poprawy i co najistotniejsze, Polkę stać na to, aby prezentować się lepiej niż dotychczas.

Screen Eurosport

Biathlon w zakładach bukmacherskich

Polki raczej nie będą odgrywać czołowych ról, ale to nie oznacza, że zabraknie emocji. Widać to choćby w zakładach bukmacherskich BETFAN, gdzie możemy typować mistrzynię świata podczas sprintu w Oberhofie. Biathlon potrafi okazywać się nieprzewidywalny, ale jednocześnie mamy dwie zdecydowane faworytki do złota – Elvirę Oeberg (kurs 3,80) i Marte Olsbu Roeiseland (kurs 4,80).

Roeiseland była najlepsza w sezonie 2021/22, natomiast drugie miejsce przypadło Elvirze Oeberg. Jeśli chcesz być na bieżąco z bukmacherskimi prognozami, sprawa jest prosta – bukmacher aplikacja pobierz. Pobranie aplikacji to szansa, aby bez przeszkód śledzić wystawiane kursy.

Zakłady bukmacherskie to nie jest sposób na życie. Pamiętaj o tym, że można korzystać wyłącznie z usług legalnie działających operatorów. Graj odpowiedzialnie!