Rzecznik 69. TCS. “O triumf powalczą Kamil z Dawidem”

Już jutro dobiegnie końca 69 edycja Turnieju Czterech Skoczni. Jest ona zdecydowanie inna od poprzednich edycji.  To głównie przez pandemię koronawirusa. Rzecznik imprezy opowiedział nam, jak wygląda jej organizacja od wewnątrz.

K.W: Trudno być organizatorem takiego wydarzenia jak Turniej Czterech Skoczni, szczególnie w tych ciężkich czasach? Mam na myśli sytuacje związaną z koronawirusem?

I.J: Ten turniej jest zdecydowanie inny niż te, które znaliśmy wcześniej, a spowodowane jest pandemią. Dla nas wszystkich jest to kompletnie nowa sytuacja. Zapewne wiesz o sytuacji jaka dotknęła w Oberstdorfie szczególnie reprezentację polskich skoczków. Cała ta sytuacja z wykluczeniem, potem restartem… wcześniej nie mieliśmy doświadczenia z tego typu wydarzeniami. Teraz jednak patrząc się na poszczególne zawody, wszystko idzie zgodnie z planem. W tym momencie mamy dwóch Polaków na prowadzeniu klasyfikacji turniejowej, więc na pewno polscy kibice są tym zachwyceni.

Wspomniałeś o sytuacji jaka niestety spotkała Polską drużynę w Oberstdorfie, co o tym sądzisz, jak byś to skomentował? Tu w Polsce wiemy, że sytuacja ta sprawiła wiele zamieszania w FIS. Jak to wyglądało z twojego punktu widzenia w Oberstdorfie?

Sytuacja ta musi mieć tu na miejscu zdecydowanie inny punkt widzenia od Ciebie. Rzecz jasna nie jest to dobry “obrazek” do powtarzania. Ta cała sytuacja była dziwna. Coś poszło nie tak, trudno mi stwierdzić co. Jednak procedury zadziałały bardzo niewłaściwie. Była to bardzo dziwna sytuacja. Osobiście bardzo się cieszę z tego, że polscy skoczkowie skaczą i pokazują jak bardzo są silni. Teraz możemy gdybać, co by było, gdyby nie wystartowali w Oberstdorfie.

Szczęśliwie dla nas cała ta sytuacja to już przeszłość. Jak ogólnie ocenisz pierwszą część turnieju, tę niemiecką część?

Myślę że pierwsza część turnieju była w porządku. W każdych zawodach na podium stawał co najmniej jeden Polak, więc te konkursy pokazały jak silną drużyną jest Polska. Z tego co widzę, zawody te pokazały, że na turnieju panują dobre warunki do skakania i moim zdaniem Polacy są w nastroju zwyciężania i mogą wygrać ten turniej.

Twoim zdaniem walka o triumf rozstrzygnie się między, Halvorem, Dawidem i Kamilem ? Czy może kto inny zgarnie Złotego Orła?

Wygląda na to, że ta trójka jest najsilniejsza. Oczywiście jest jeszcze Karl i Markus z Niemiec, ale wygląda na to, że o triumf powalczą Kamil z Dawidem i nie sądzę, by ktoś im ten triumf zabrał.

Co myślisz na temat nagrody pieniężnej za zwycięstwo całego turnieju? Na ten moment zwycięzca całego turnieju dostaje 20 tysięcy franków szwajcarskich. Myślisz, że jest szansa na podwyższenie tej zdobyczy finansowej?

Tak. Myślę, że jest to do zrobienia, tym bardziej, że wiesz, że 20 tysięcy franków, to nie jest zbyt dużo pieniędzy. Wiem, że po zakończeniu poprzedniego sezonu miały trwać rozmowy na ten temat, jednak przyszedł koronawirus i rozmowy utknęły w martwym punkcie. Myślę jednak, że kiedy wrócą normalne czasy, ten temat wróci. Jestem pewn, że ta nagroda będzie większa.

Myślisz, że ta nagroda będzie powiększona już w następnej edycji ?

Szczerze mówiąc nie wiem, nie jestem od tego, są od tego inni ludzie. Ja nawet mógłbym podwyższyć tę kwotę, ale nie jestem od tego wybacz.

Cały wywiad do zobaczenia poniżej

Źródło: własne