Ruka i Kontiolahti zdeterminowane, by zorganizować zawody pucharowe

fot. Irek Trawka

fot. Irek Trawka

Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) oraz Międzynarodowa Unia Biathlonu (IBU) niebawem zrewidują dotychczasowe ustalenia dotyczące kształtu kalendarzy pucharów świata w narciarstwie klasycznym oraz w biathlonie. Ze względu na pandemię koronawirusa rozważane są różne scenariusze.

Z informacji przedstawionych we wstępnym kalendarzu Pucharu Świata w biegach narciarskich wynika, iż sezon 2020/2021 zainaugurowany zostanie 27 listopada zawodami sprinterskimi w fińskiej Ruce. W kolejnych dwóch dniach mają się zaś odbyć biegi dystansowe. Od 27 do 29 listopada Ruka będzie także miejscem rozgrywania zawodów w kombinacji norweskiej. W tym samym czasie inna fińska miejscowość – a mianowicie Kontiolahti – gościć ma z kolei najlepszych biathlonistów i czołowe biathlonistki. 28 i 29 listopada w Kuusamo odbyć się mają także kolejne konkursy zaliczane do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w skokach narciarskich.

Ze względu na pandemię koronawirusa nie wiadomo jednak, czy wspomniane zawody dojdą do skutku w zaplanowanej formule. – W tym momencie zakładamy, że normalnie się ścigamy – powiedział, cytowany przez yle.fi, dyrektor Pucharu Świata w Kontiolahti, Sami Leinonen. – IBU odbędzie posiedzenie zarządu 30 września. Obiecano, że podjęta zostanie wówczas decyzja dotycząca kształtu początkowej części sezonu – dodał Fin.

Podobnie jak oficjele z Kontiolahti, tak i organizatorzy Pucharu Świata w Ruce wierzą, że uda się rozegrać zaplanowane zawody. W tym celu pogłębiona została współpraca między fińskimi działaczami a członkami FIS-u. Jej owocem jest wypracowanie kilku wariantów „awaryjnych”, dotyczących sposobu przebiegu pucharowego weekendu w Finlandii. Pierwszy z nich zakłada, że zawody zostaną całkowicie odwołane. Drugi uwzględnia ograniczenia w liczbie kibiców. Trzeci natomiast wiąże się z przeprowadzeniem zawodów bez udziału publiczności. Oczywiście, wszyscy mają nadzieję, że nie trzeba będzie wdrażać owych „awaryjnych” scenariuszy, niemniej sytuacja jest trudna do przewidzenia.

 – Gdyby zapadła decyzja, że nie da się rywalizować przed publicznością, to miejmy nadzieję, że zostałaby ona ogłoszona na długo przed zawodami. Wtedy nie musielibyśmy niepotrzebnie przygotowywać miejsc dla kibiców – przyznał Leinonen. Nie ulega bowiem wątpliwości, iż w ten sposób można by przynajmniej częściowo ograniczyć niepotrzebne koszty. Przypomnijmy, że w poprzedniej edycji biathlonowego Pucharu Świata zawody w Kontiolahti odbyły się bez udziału publiczności. Szacuje się, iż za sprawą takowej decyzji organizatorzy nie uzyskali przychodów w wysokości przekraczającej 400 tysięcy euro.

Źródło: yle.fi

%d bloggers like this: