Rosyjski biegacz uznany za zdrajcę. Powód kuriozalny

fot. Patrycja Korczewska

Kilka dni temu zakończył się kolejny sezon Pucharu Świata w biegach narciarskich. Wydarzenia (i to nie tylko te stricte sportowe) mające w nim miejsce wciąż budzą żywe emocje. Przekonał się o tym Rosjanin, Gleb Retywich, który za polubienie zdjęcia Johannesa Klaebo został nazwany w swym kraju zdrajcą.

fot. Patrycja Korczewska

Rosyjsko-norweska rywalizacja w biegach narciarskich jest czymś, co rozgrzewa do czerwoności sympatyków tejże dyscypliny sportu. Poza walką na trasie, państwa te toczą ze sobą także „potyczki słowne”. Kilka dni temu Rosjanie oskarżyli Norwegów o stosowanie tak zwanych „wyjątków terapeutycznych”.

Ostatnio zaś światło dzienne ujrzała sytuacja, mająca miejsce tuż po zakończeniu mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym, które w dniach 23 lutego – 7 marca bieżącego roku odbyły się w Oberstdorfie. Jej głównym bohaterem był Gleb Retywich, który wraz z Aleksandrem Bolszunowem wywalczył na wspomnianym czempionacie brązowy medal w sprincie drużynowym. 29-latek urodzony w Czajkowskim po wieńczącym zmagania biegu na dystansie 50 kilometrów polubił w mediach społecznościowych zdjęcie Johannesa Klaebo. Rosjanin z pewnością nie przypuszczał, że może się to aż tak nie spodobać jego rodakom.

– Po wyścigu Johannes zamieścił zdjęcie na swoim Instagramie i nawet nie czytając posta, polubiłem je. To był po prostu zwykły szacunek dla dobrego sportowca, mojego przeciwnika. Zdjęcie jest piękne, od razu mi się spodobało. Nawet nie przeczytałem jego posta. Ale ludzie zobaczyli moją reakcję i zaczęli do mnie pisać, że jestem zdrajcą i popieram Klaebo. Niespodziewanie zrobili skandal, zaczęli mnie o coś oskarżać. Cóż, ich prawo. (…) Nie jestem z tego zadowolony, ale to powszechna historia – powiedział Retywich w rozmowie ze sport-express.ru.

W tym samym wywiadzie zawodnik dodał, że tak wielkie emocje dotyczące rosyjsko-norweskiej rywalizacji wynikają z faktu, że aktualnie narciarstwo biegowe stało się najważniejszym sportem zimowym w Rosji. W żaden sposób nie tłumaczy to jednak co najmniej niestosownego zachowania kibiców Sbornej w stosunku do ich rodaka.

Źródło: sport-express.ru