Rosyjscy biathloniści żądają rezygnacji prezesa związku

fot. kuechelarchitects.ch

fot. kuechelarchitects.ch

Czarne chmury zawisły nad Władimirem Draczewem, piastującym stanowisko prezesa Rosyjskiego Związku Biathlonowego. Czołowi zawodnicy oraz trenerzy podpisali się pod listem, w którym żądają rezygnacji szefa związku.

Ostatni sezon biathlonowego Pucharu Świata nie należał do najlepszych w wykonaniu reprezentantów Sbornej. Jednym z niewielu pozytywów w wykonaniu Rosjan było wywalczenie przez Aleksandra Łoginowa dwóch medali podczas mistrzostw świata w Anterselvie. Niezadowalające wyniki sprawiły, iż „na celowniku” rosyjskiego środowiska biathlonowego znalazł się prezes tamtejszej federacji, Władimir Draczew. Po medialnej nagonce na szefa związku, zdecydowano się skierować list do zastępcy Dumy Państwowej, w którym czołowi rosyjscy zawodnicy oraz trenerzy proszą o rezygnację Draczewa.

„Naszym zdaniem nie okazaliście się osobą godną zaufania naszej biathlonowej rodziny. W ciągu tych dwóch lat, w których prowadziliście rosyjski biathlon, nie tylko nie dotrzymaliście złożonych przed dwoma laty obietnic, ale i sprawiliście, że problemy, które istniały wcześniej wcale nie zniknęły, lecz – wręcz przeciwnie – urosły do większych rozmiarów. Kwestie te „popchnęły” znaczną część rosyjskiej rodziny biathlonowej przeciwko Tobie, tworząc przy tym niezdrową atmosferę. Zdajemy sobie sprawę z Twoich pięknych intencji dotyczących planów rozwoju rosyjskiego biathlonu, ale jednocześnie wiemy i mówimy, że nie jesteś w stanie zrealizować tych planów. Spowodowane jest to także tym, że w samym środowisku jest zbyt wiele różnic, które nie pozwalają na wydajną pracę. Można odnieść wrażenie, że teraz związek musi rozwiązać problemy, powstałe w wyniku decyzji prezesa. Wasza ciężka praca w Dumie Państwowej, a także brak umiejętności administracyjnych i komunikacyjnych, niezbędnych w obecnej fazie procesu odbudowy biathlonu w Rosji, nie pozwalają dalej pełnić funkcji prezesa związku. Podejmując ten krok (rezygnując – przyp. red.), nie tylko nie stracisz wiarygodności w rodzinie biathlonowej, lecz – wręcz przeciwnie – wzmocnisz ją. Odchodząc ze stanowiska prezesa Rosyjskiego Związku Biathlonowego, zrobisz lepiej dla siebie oraz dla rosyjskiego biathlonu” – napisano w liście, pod którym podpisali się rosyjscy medaliści olimpijscy oraz trenerzy tego sportu.

Jednym z sygnatariuszy listu jest pięciokrotny medalista olimpijski, Aleksandr Cichonow, który w jednym z wywiadów wypowiedział się na temat Draczewa. – Chcę przeprosić wszystkich za wsparcie Draczewa w wyborach. W ciągu dwóch lat jego panowania nasz biathlon upadł poniżej zera. Okłamał wszystkich. Jego praca nie miała pozytywnego momentu. Zrujnował wszystko. We wszystkich regionach naszego kraju nie ma osoby, która powiedziałaby dobre słowo o Draczewie. Okłamał ludzi, mówiąc, że sprowadzi sponsorów, którzy ostatecznie nie przyszli. Kogo mógłbym polecić zamiast niego? Jest ktoś taki, ale nie zdradzę tego teraz – zakończył były reprezentant ZSRR.

Jak na list zareagował główny zainteresowany? – Jest wielu ludzi, którzy lubią porażki. Ale byłoby lepiej, gdyby oni teraz pomogli, ponieważ sukcesy świętują wszyscy, a gdy coś nie działa, odsuwają się na bok i mówią, że nie mają nic wspólnego z porażkami, obwiniając o to inne osoby. Problemy, które oni spowodowali, nie zostały mi teraz przedstawione i wyjaśnione, w rzeczy samej w ciągu tych dwóch lat sam próbowałem je wyeliminować. Wciąż mamy wiele do zrobienia, przed rozpoczęciem następnego sezonu również niemało będzie do wykonania. W obecnej sytuacji list ten jest wyjątkowo niepoprawny, również dlatego, że biorąc pod uwagę to, co teraz się dzieje, nie wiemy co się stanie. Wszyscy jesteśmy teraz poddani kwarantannie. Jeśli złożę rezygnację? Biathlon będzie dalej działał. Pracujemy nawet w obecnej sytuacji, wszystko jest pod kontrolę – zakończył broniący swych racji i stanowiska Władimir Draczew.

Źródło: fondoitalia.it