Rosyjscy alpejczycy z ambicjami na kolejne lata

Photo credit: tomkellyphoto / Foter / CC BY-NC-ND
Photo credit: tomkellyphoto / Foter / CC BY-NC-ND

Spośród dyscyplin narciarskich Rosjanie od zawsze liczyli się przede wszystkim w biegach. Być może taki stan rzeczy utrzyma się nadal, jednak również w narciarstwie alpejskim pojawiły się ostatnio symptomy znacznej poprawy głównie za sprawą Aleksandra Choroszyłowa. Kolejny sezon ma być jeszcze lepszy.

Sezon 2014/2015 był na pewno przełomowy dla czołowego rosyjskiego alpejczyka. W tej chwili można nawet bez chwili zawahania powiedzieć, że jest to już narciarz z czołówki światowej. W styczniowych zawodach w Schaldming Choroszyłow wywalczył pierwsze zwycięstwo rosyjskiego alpejczyka w zawodach Pucharu Świata od 1981 kiedy wygrywał jako reprezentant ZSRR Aleksander Żyrow. W klasyfikacji końcowej slalomu Choroszyłow zajął trzecie miejsce. Rosjanin w poprzednim sezonie Pucharu Świata w żadnych zawodach, w których wystąpił nie zajął miejsca poza pierwszą dziesiątką.

Choroszyłow do wielkich sukcesów doszedł dość późno, bo jest to zawodnik 31-letni, ale główny trener rosyjskich alpejczyków Słoweniec Urban Planinšek wskazuje, że Rosja ma również utalentowanych młodych zawodników m.in. 22-letniego Pawła Trichiczewa, który jeździ właściwie wszystkie konkurencje i punktował już kilkakrotnie w Pucharze Świata, a także 25-letniego Aleksandra Andrijenko i 17-letnią Kristinę Kriukową. Plašisek jest za tym, aby Rosja stawiała na rozwój własnych sportowców i przyznał, że nie jest zwolennikiem naturalizowania sportowców. Zapewnił, że przed Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi 2018 w Pyeongchang do reprezentacji nie dołączy żaden zagraniczny zawodnik. Od 2012 roku w barwach rosyjskich jeździł słoweński narciarz Aleksander Glebow, który w tym roku ogłosił zakończenie kariery.  Jakiś czas temu pojawiły się również spekulacje na temat przejścia do kadry Rosji braci Adama i Andreasa Zampy ze Słowacji, jednak pomysł ten został porzucony. Również w kontekście koreańskich igrzysk duże nadzieje pokładane są w Choroszyłowie. Planišek mocno wierzy w to, że uda się mu wywalczyć tam medal i jest to główny cel reprezentacji Rosji w narciarstwie alpejskim.

W związku z tym, że lider rosyjskiej kadry zamierza skupić się w pełni na slalomie, nie będzie w przyszłym sezonie startował w superkombinacji. Do nowego sezonu przystępuje z dobrym nastawieniem i przyznał, że liczny na niejedno zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata. Choroszyłow wyraził zadowolenie z przygotowań do kolejnej zimy. – Czujemy się wszyscy dobrze. Spędziliśmy wiele dni na śniegu i wykonaliśmy dobrą robotę jeśli chodzi o trening fizyczny – powiedział rosyjski slalomista. Jego zdaniem złotym środkiem do odniesienia sukcesu ma być niepopełnianie błędów lub przynajmniej zminimalizowanie ich ilości.

Pierwszym ważnym sprawdzianem dla Choroszyłowa będzie slalom w Levi 16. listopada. W pierwszych zawodach sezonu w Soelden, które odbędą się równo za tydzień wystąpi Aleksander Andrijenko. Do występu w Soelden aspirował również Trichiczew, ale ostatecznie trener zdecydował się postawić na jego starszego kolegę.

Źródło: sports.ru, tass.ru

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.