Raport ze świata skoków. Pracowity Niemiec, odważny Ukrainiec. “Jakim trzeba być głupkiem”

fot. M. Król

fot. M. Król

Kaliniczenko zaatakował Putina

Ukraińscy skoczkowie znów trenują i rywalizują na arenie międzynarodowej, choć nie jest to dla nich łatwe. Jewhen Marusiak i Witalij Kaliniczenko wystartowali w Letnim Grand Prix w Wiśle, a potem zdecydowali się opowiedzieć o ostatnich tygodniach. W rozmowie z Przeglądem Sportowym powrócili do początku wojny w Ukrainie.

– Przez pierwsze dwa, trzy dni nie byliśmy w stanie skupić się na niczym innym. Niby poszliśmy na skocznię, ale w głowie była tylko myśl: “Tam jest moja rodzina. Co mam zrobić? Jak mogę jej pomóc?” – wspomnieli. Na ostrzejszy komentarz okrutnych działań Rosjan zdecydował się Kaliniczenko. – Niektórzy mówią, że powinno się rozgraniczać politykę i sport. Ale przecież ta sytuacja wpływa na wszystkich. Rosyjska propaganda jest straszna. Widziałem filmy pokazujące, co wmawia się tam młodym ludziom i dzieciom – powiedział.

– Chcemy dać Ukrainie radość i pokazać, że w naszym kraju sport ciągle istnieje. W obecnej sytuacji moje motywacja do skakania jest jeszcze mocniejsza. Gdy występuję w zawodach, to trochę tak, jakbym bronił kraju. Nie wiem, jakim trzeba być głupkiem, by bombardować rakietami sąsiedni kraj – dodał.

Obiecujące słowa Małysza

Skoczkowie są po inauguracji cyklu Letniego Grand Prix. W Wiśle Polacy zdominowali mocno okrojoną stawkę. Pierwszy konkurs padł łupem Dawida Kubackiego, drugi Kamila Stocha. Próby podopiecznych Thomasa Turnbichlera wyglądały obiecująco. To dobra podstawa pod to, aby nasi zawodnicy powrócili na szczyt. I tak też uważa Adam Małysz.

Nowy prezes Polskiego Związku Narciarskiego w rozmowie z Faktem przypomniał najlepszy czas biało-czerwonego zespołu i stwierdził, że można do tego niedługo nawiązać. – Przez jakiś czas byliśmy wielką potęgą, zdarzało się nam wygrywać Puchar Narodów, więc chcielibyśmy na ten tron wrócić – przyznał.

Małysz podkreślił, co będzie ważne w odbudowywaniu siły Polaków. – Trzeba pociągnąć przede wszystkim młodych, żeby zaczęli regularnie punktować w Pucharze Świata, tak jak robił to choćby Paweł Wąsek w ubiegłym sezonie. A zawodnikom starszym należy przywrócić świeżość i doprowadzić do tego, żeby znów cieszyli się skokami – powiedział.

Co z Maren Lundby?

Norweska gwiazda skoków Maren Lundby planuje powrócić do rywalizacji w nadchodzącej zimie po opuszczeniu sezonu olimpijskiego. To nie będzie jednak takie proste. 27-latka miała przerwę z powodu problemów z wagą. Teraz powróciła już do przygotowań z kadrą, ale wciąż nie oddała pierwszego skoku po przerwie. Miało to nastąpić w sierpniu, ale już teraz wiadomo, że Maren najwcześniej zasiądzie na belce startowej we wrześniu.

– Na ten moment jest cały czas za wcześnie, żeby mówić o ewentualnym powrocie. Wolałabym uczynić to w sierpniu, ale najprawdopodobniej stanie się to dopiero we wrześniu – przyznała Lundby. Co jeszcze powiedziała na ten temat mistrzyni olimpijska? O tym przeczytacie na naszej stronie.

Sukces bez echa

Kanadyjczycy w Pekinie sięgnęli po niespodziewany medal w rywalizacji drużyn mieszanych. To największy (i bardzo możliwe że jedyny w najbliższym czasie) sukces sportowców tego kraju. Niestety sukces nie przełożył się na sytuację skoków w Kanadzie. Były zawodnik Nigel Lauchlan w rozmowie ze Skijumping.pl opowiedział o kondycji dyscypliny w jego ojczyźnie.

– Mówiąc szczerze, to niewiele się zmieniło. Co prawda w mediach było o tym trochę głośno, pojawiły się wywiady z zawodnikami, ale nie przełożyło się to zbyt mocno na naszą sytuację finansową. Dostaliśmy co prawda auta, którymi możemy się poruszać, ale dalekie to jest od spełnienia wszystkich naszych potrzeb. Oczywiście plany na przyszłość są, ale nie uwierzę w nie dopóki, nie zaczną być realizowane – przyznał.

A jak wyglądają te plany? – Istnieje projekt wskrzeszenia sekcji skoków w klubach narciarskich w całym kraju, a także stworzenia nowych. Na obrzeżach Calgary ma powstać nowoczesny kompleks skoczni od K-20 do K-60. Po ich utworzeniu ma zostać rozważana perspektywa budowy większych obiektów, łącznie z “dziewięćdziesiątką” i “stodwudziestką”. Po naszej owocnej wizycie w Planicy mówi się o funduszach na częstsze podróże do Słowenii dopóki nie będziemy dysponować własnymi obiektami – zdradził Lauchlan.

Podporządkowanie pod piłkę

Zawody Pucharu Świata w Ruce odbędą się niezwykle wcześnie, jeśli chodzi o godziny rozgrywania kwalifikacji i konkursów. 27 listopada powalczą o awans do pierwszej serii o godzinie 7:30. Walka o punkty i zwycięstwo rozpocznie się z kolei o 9:00. Jaki powód takich godzin? Mundial w Katarze.

Pracuś Markus

Markus Eisenbichler nie pojawiła się na zawodach LGP w Wiśle, mimo że kadra Stefana Horngachera przyjechała w niemal najmocniejszym składzie. Nie oznacza to jednak, że jeden z najbardziej charakterystycznych skoczków Pucharu Świata ma przerwę od treningów. Niemiec bardzo mocno, praktycznie bez przerwy, przygotowuje się do kolejnego sezonu. Taki styl bardzo odpowiada Markusowi.

– W tym roku trochę zmieniliśmy szkolenie. Wprowadziliśmy inne ćwiczenia, aby ustawić nowe bodźce. Mamy nadzieję, że w obszarze siłowym uda nam się poprawić kilka procent – odrzekł skoczek w rozmowie z niemieckimi mediami. Więcej o przygotowaniach niemieckich zawodników przeczytacie tu.

PŚ po rosyjsku

Rosjanie nie zamierzają poddawać się wobec sankcji nałożonych na ich kraj. Nie mogą wystartować w międzynarodowych zawodach? Zorganizują swój własny Puchar Świata.

–  W lipcu 2023 roku chcemy zorganizować otwarte konkursy skoków narciarskich kobiet i mężczyzn na olimpijskich skoczniach w Krasnej Polanie. Liczymy, że weźmie w nich udział cała światowa czołówka. Wiemy, że nie stanie się to oczywiście ot tak, szczególnie biorąc pod uwagę obecną sytuację na świecie. Dlatego planujemy ustalić wysokość nagród na poziomie Pucharu Świata. Konieczne jest jednak stworzenie takich warunków finansowych, które wzbudziłyby powszechne zainteresowanie – powiedział wiceprezes Rosyjskiej Federacji Skoków Narciarskich Władimir Stawskij.

Więcej o tym na naszym portalu. 

Kiedy kolejne LGP?

Już za pięć dni ponownie zobaczymy skoczków w akcji podczas zawodów najwyższej rangi. W dniach 6-7 sierpnia odbędą się zmagania w Courchevel. Na liście startowej możemy spodziewać się nazwisk reprezentantów Polski. Nasza kadra nie pojawi się jednak w najmocniejszym składzie. We Francji nie zobaczymy podopiecznych Turnbichlera. Obejrzymy za to próby Biało-czerwonych z zaplecza kadry A.

Japońskie zmagania

W Japonii odbyły się zawody kobiet i mężczyzn na skoczniach o HS 68 i 100 m. Najpierw zmagania zostały rozegrane w Asahi. U panów wygrał Ren Nikaido, drugi był Yukein Iwasa, a trzeci Minato Mabuchi. U pań najlepsza okazała się Yuki Ito, a tuż za nią uplasowały się odpowiednio Yuzuki Sato oraz Machiko Kubota.

Na obiekcie w Nayaro po zwycięstwo sięgnęli Yuken Iwasa i ponownie Yuki Ito. W stawce mężczyzn drugie miejsce zajął Hiroaki Watanabe, trzecie zaś Asahi Sakano. Poza podium uplasował się ostatecznie czwarty Yukiya Sato. Siódmy był Taku Takeuchi, a czternasty Noriaki Kasai. W zmaganiach kobiet na podium stanęły również Machiko Kubota i Nagomi Nakayama.

FIS Cup w Szczyrku – program

W dniach 20-21 sierpnia odbędą się zawody z cyklu FIS Cup kobiet i mężczyzn w Szczyrku. Polski Związek Narciarski opublikował program rywalizacji.

20.08.2022, sobota

  • 09:30 – oficjalny trening kobiet
  • 10:30 – seria próbna kobiet
  • 11:30 – pierwsza seria konkursowa kobiet
  • 15:00 – oficjalny trening mężczyzn
  • 16:00 – seria próbna mężczyzn
  • 17:00 – pierwsza seria konkursowa mężczyzn

21.08.2022, niedziela

  • 09:00 – seria próbna kobiet
  • 10:00 – pierwsza seria konkursowa kobiet
  • 13:30 – seria próbna mężczyzn
  • 14:30 – pierwsza seria konkursowa mężczyzn

Źródło: Przegląd Sportowy/Fakt/Skijumping.pl/PZN/informacja własna