Raport ze świata skoków. Honorowy Stoch, zmiana nart i najdroższa impreza sportowa w Polsce?

fot. Tomasz Markowski

Choć letni sezon w skokach narciarskich wciąż trwa w najlepsze, a do zimowej inauguracji pozostało jeszcze ponad czterdzieści dni, w kolejnym tygodniu poznaliśmy już program zawodów na polską odsłonę PŚ. Nie zabrakło przy tym wątku o drożyźnie w skokach, wyróżnieniach i transferach oraz zbiorczych sukcesach Polaków minionego weekendu. O tym i więcej w najnowszym podsumowaniu.

fot. Tomasz Markowski

Polska odsłona Pucharu Świata 2022/2023

Organizatorzy przedstawili już program zawodów nie tylko na inauguracyjne zawody w Wiśle, ale i styczniowe konkursy w Zakopanem. Do położonej w Beskidzie Śląskim miejscowości najlepsi skoczkowie i skoczkinie świata zawitają już w listopadzie (4-6 listopada). O godzinie 12:00 w sobotę swój wyścig o Kryształową Kulę sezonu 2022/2023 rozpoczną panie. Cztery godziny później na belce startowej skoczni im. Adama Małysza zasiądą mężczyźni. Rywalizację indywidualną poprzedzą piątkowe serie treningowe oraz kwalifikacyjne. Podobny scenariusz będzie miał miejsce w niedzielę.

Przypomnijmy, że po raz pierwszy w historii zmagania w zawodach najwyższej rangi rozpoczną się w warunkach hybrydowych. Oznacza to, że zawodnicy najeżdżać będą po torach lodowych, a lądować na igelicie.

Zakopane niezmiennie pozostaje styczniowym punktem na pucharowej mapie świata (13-15 stycznia). U stóp Giewontu tradycyjnie będziemy świadkiem dwóch formatów konkursu: indywidualnego oraz drużynowego. W sobotę do batalii o godzinie 16:00 przystąpią najlepsze zespoły, z kolei w niedzielę skoczkowie podejmą się rywalizacji w pojedynkę. Konkursy na Wielkiej Krokwi poprzedzą piątkowy trening i kwalifikacje. W odróżnieniu od Wisły, stolica polskich Tatr gościć będzie jedynie mężczyzn.

Drakońskie ceny biletów – co na to kibice?

Kilka dni temu Polski Związek Narciarski zapowiedział start sprzedaży wejściówek na Puchar Świata w Wiśle i Zakopanem, który zaplanowano na 16 września. Entuzjazm kibiców został jednak gorzko stłumiony wraz z pojawieniem się informacji o cenach biletów, które nieszczególnie zachęcają do ich nabycia. W przypadku zawodów w Beskidach najtańszy bilet na miejsca stojące kosztuje 129 zł, z kolei na te siedzące aż 299 zł. W jeszcze wyższym zakresie oscylują kwoty na konkursy w Zakopanem- tutaj mówimy o koszcie co najmniej 200 zł na zawody oraz 100 zł za kwalifikacje.

Twitterowy profil: “Skoki narciarskie na wykresie oraz liczbach” wskazał, że ostrożnie szacując PŚ w Zakopanem pretenduje do tytułu najdroższej imprezy sportowej w Polsce.

Na reakcje nie trzeba było długo czekać.  – Życzę im pustych trybun, bo to jest po prostu żenujące – podsumował jeden z kibiców w mediach społecznościowych.

Druga strona medalu?

O komentarz w sprawie wysokich cen biletów poprosiliśmy władze Polskiego Związku Narciarskiego.

– Czy 130 złotych za dwie imprezy Pucharu Świata w Wiśle to dużo? Moim zdaniem nie, bo tyle wynosi mniej więcej cena dwóch biletów do kina. My musimy poza pokryciem kosztów nagród, czy pobytów zawodników zorganizować jeszcze komplet zawodów – tłumaczył sekretarz generalny PZN, Jan Winkiel.

Podobnym głosem mówi Zakopane. Dyrektor PŚ wyjawił portalowi Sport.pl, że jest to wynik ogólnopolskiego wzrostu cen prądu i gazu, a także kosztów utrzymania pracowników.

Team “VAN DEER”

Niemiecki skoczek narciarski w nadchodzącym sezonie skakać będzie na nowych nartach. O swoim transferze Wellinger poinformował wraz z firmą Hirschera za pośrednictwem Instagrama. – Witamy Andreasie! Jesteśmy dumni, że mamy Cię na pokładzie i razem z Tobą wchodzimy w świat skoków narciarskich. Idźmy na całość i brnijmy do przodu – czytamy w poście.

Team “VAN DEER” został stworzony przez legendę narciarstwa alpejskiego- Marcela Hirschera. Niezwykle utytułowany alpejczyk zaskoczył wszystkich nie tylko obecnością swojej marki w świecie skoków narciarskich, ale również zapraszając do współpracy samego mistrza olimpijskiego z Pjongczangu.

Honorowy obywatel Poronina

Kamil Stoch został wyróżniony tytułem Honorowego Obywatela Gminy Poronin, z której pochodzi. Choć dla trzykrotnego mistrza olimpijskiego to nie pierwszy taki tytuł (wcześniej pochwalić się mógł nim w Zakopanem i Proszowicach), w krótkim przemówieniu nie umniejszał jego wadze. – Postaram się sprostać wyzwaniu bycia tym honorowym obywatelem i będę dalej sobą – mówił Stoch. Polak wyraźnie zaznaczył, że to wciąż nie koniec jego sportowej kariery. – Te słowa, które padły, są dla mnie nagrodą i inspiracją do jeszcze cięższej pracy, bo jestem aktywnym sportowcem. Wyznaczam sobie kolejne cele, które mam nadzieję, uda się zrealizować – dodał.

Podczas uroczystości uhonorowani zostali również inni olimpijczycy związani z gminą Poronin.

Mogło dojść do tragedii…

Córka Roberta Johanssona była o krok od śmierci. Norweski skoczek narciarski  w rozmowie z dziennikiem Gudbrandoelen Dagningen wyznał, że gdyby nie jego szybka interwencja, mogłoby dojść do prawdziwej rodzinnej tragedii. Córka Johanssona i Marlene Messel bawiła się w ogrodzie z kotem, gdy na teren posesji wtargnął obcy pies na długiej smyczy. Gdy kot uciekał, linka okręciła się wokół szyi dwulatki. – Na szczęście obserwowałem zdarzenie i szybko przepędziłem psa. Zabrakło sekund, by córka została uduszona – relacjonował.

Choć tym razem wszystko zakończyło się szczęśliwie, mama Olympii nie pozostawiła tej sytuacji bez komentarza. W swoich mediach społecznościowych wyraziła wściekłość na nieodpowiedzialnych właścicieli czworonogów, dla których liczy się jedynie własna wygoda.

LGP w Rasnovie. Historyczny konkurs, okrojony skład

Tegoroczne Letnie Grand Prix w skokach narciarskich znajduje się na półmetku. Na zawody do rumuńskiej miejscowości przybyło zarówno 34 mężczyzn, jak i kobiet. I choć obyło się bez wielu czołowych nazwisk, rozegrany został tutaj pierwszy w historii FIS konkurs duetów.

A jak z odbiorem historycznej premiery w skokach wśród kibiców?

Według twitterowej sondy przeprowadzonej przez Adama Bucholza, nieco mniej niż połowa osób dobrze ocenia nową formułę zawodów.

Indywidualnie najlepiej podczas weekendu spisali się Austriaczka Eva Pinkelnig oraz Japończyk Ren Nikaido. W nowym, trzyseryjnym formacie zwycięstwo odniósł Daniel Tschofenig w parze z Manuelem Fettnerem. Konkurs drużynowy również padł łupem drużyny z Austrii.

W Rasnovie nie obyło się bez kontuzji. W wyniku urazu doznanego podczas treningu z sobotnią oraz niedzielną rywalizacją pożegnać musiała się Słowenka Nika Kriznar. U mężczyzn trafiło z kolei na skoczka z Austrii. Daniel Huber zrezygnował z finałowego skoku z powodu bólu kolana, nie chcąc ryzykować poważniejszą kontuzją.

Dobry weekend dla reprezentantów Polski

Weekend z Letnim Grand Prix 2022 w Rasnovie okazał się pomyślny nie tylko dla reprezentantów Austrii. Premierowe podium w zawodach indywidualnych najwyższej rangi zaliczył Paweł Wąsek. Reprezentant klubu WSS Wisła zajął w sobotę jego drugi stopień. Jednocześnie swojego pierwszego “pudła” w letniej odsłonie skoków doczekał się 36-letni Stefan Hula, które dzielił wraz z Wąskiem w wyniku rywalizacji duetów. Indywidualnie był szósty.

Równocześnie do skoków w Rasnovie, w Stams trwał cykl będący zapleczem LGP. Podczas pierwszego z dwóch konkursów Letniego Pucharu Kontynentalnego wygrało doświadczenie Austriaka Michaela Hayboecka. Zajmujący wtedy szóstą pozycję Aleksander Zniszczoł triumf odniósł w niedzielę. Polak ustanowił przy tym nowy letni rekord Brunnentalschanze (HS115), skacząc 120,5 m.

Oprócz Zniszczoła w zawodach w Austrii brali również udział Kacper Juroszek, Klemens Murańka, Jan Habdas, Tomasz Pilch oraz Maciej Kot.

Klasyfikacja generalna po Rasnovie. Powrót liderów

Po sobotnim konkursie w Rasnovie czołówka Letniego Grand Prix 2022 wciąż pozostaje bez zmian. Nieustannie ex aequo prowadzą Dawid Kubacki i Kamil Stoch, którzy podczas lipcowego weekendu w Wiśle zgromadzili po 180 punktów. Trzecią lokatę zajmuje Manuel Fettner (150 punktów).

Jak poinformował polski szkoleniowiec, Thomas Thurnbichler, liderzy kadry powrócą do rywalizacji na finałowe zawody cyklu w Hinzenbach i Klingenthal.

Także w klasyfikacji Pucharu Narodów Polska nie ustępuje rywalom. W pięciu rozegranych dotychczas konkursach Biało-Czerwoni zgromadzili 1064 punkty.

Za sprawą drugiego miejsca w konkursie indywidualnym, Słowenka Ursa Bogataj już w Rasnovie zapewniła sobie końcowy triumf w klasyfikacji letniego cyklu pań. Do ostatecznego rozstrzygnięcia pozostały już bowiem jedynie finałowe zawody w Klingenthal, a jej przewaga nad drugą Kriznar wynosi 120 punktów. Czołową trójkę uzupełnia Josephine Pagnier.

Źródła: informacja własna, gd.no