PŚ w Zakopanem. Mieszane uczucia Polaków po niedzielnym konkursie

Lutowa niedziela z PŚ w Zakopanem nie była łaskawa dla polskich skoczków narciarskich. Na Wielkiej Krokwi punkty do klasyfikacji generalnej zdobyło zaledwie trzech Polaków.

O pechu może mówić Andrzej Stękała. Weekend w stolicy Tatr rozpoczął się dla niego świetnie. W sobotę po raz pierwszy w karierze stanął na podium, zaś w niedzielę został zdyskwalifikowany, choć jego skok dawał realną walkę o czołową dziesiątkę. – To nie jest piękne, gdy ktoś jest zdyskwalifikowany. W przypadku Andrzeja chodziło o zbyt niską wagę, co przekłada się na konieczność użycia krótszych nart. Trzeba to przypilnować. Pomyślimy nad długością nart – mówił dla TVP trener polskiej reprezentacji, Michał Doleżal.

Przeciętny występ zanotował Kamil Stoch, który w Zakopanem skakał najgorzej od inauguracji rozgrywanej w Wiśle, gdzie był 27. – W mojej ocenie było naprawdę dobrze. Czułem energię na progu. Jestem skołowany, bo nie mam pojęcia co poszło nie tak – mówił po sobotnich zawodach trzykrotny mistrz olimpijski, który w lutowych konkursach na polskiej ziemi plasował się na 20. i 23. miejscu. – Nie jest łatwo. Strasznie się tu męczyłem. Trudno jest mi wyciągać wnioski. Robiłem co mogłem – dodał w niedzielę Polak.

Być może gorsze występy na własnym obiekcie sprawią, że mistrz świata z 2013 roku nie pojedzie na zmagania do Rasnova, które poprzedzają zbliżający się czempionat. – Możliwe jest, że Kamil nie pojedzie do Râșnova tylko zostanie w Polsce i będzie trenował ale decyzję podejmą trenerzy – mówił w studiu TVP dyrektor ds. skoków i kombinacji norweskiej w PZN, Adam Małysz.

Więcej powodów do zadowolenia mógł mieć Dawid Kubacki, który w niedzielę wskoczył do pierwszej dziesiątki. – Myślę, że były pozytywne akcenty, choć apetyty były większe. Stać mnie na lepsze skoki, co pokazałem w wygranym prologu – stwierdza Kubacki, który wie co stwarza mu największy problem – Kierunek odbicia jest delikatnie zawyżony i brakuje energii za progiem – tłumaczy mistrz świata z Seefeld.

Źródło: TVP Sport