PŚ w Trondheim: Kto wygra ostatni w sezonie konkurs na dużej skoczni? (lista startowa)

fot. Irek Trawka

Przed nami ostatnie w tym sezonie zmagania skoczków na dużym obiekcie. Po zawodach w Trondheim w kalendarzu widnieją już tylko dwa obiekty mamucie. Czy Kamil Stoch powtórzy dwa znakomite skoki z kwalifikacji w konkursie?

Debiutujący w tym sezonie turniej RAW Air zbliża się powoli ku końcowi. Storpedowany nieco przez warunki może mieć problem, aby zapisać się w pamięci kibiców jako udany. Właściwie od początku żadna seria nie mogła zostać określona jako chociażby w miarę sprawiedliwa. Nawet wczorajsze kwalifikacje w na obiekcie Granasen były przerywane z powodu opadów śniegu i mocnego wiatry. Na szczęście dziś w Trondheim ma już być nieco bardziej spokojnie. Temperatura zapowiadana jest na plusie a wiatr popołudniu nie powinien przekraczać 2 m/s. Wieczorem synoptycy podejrzewają, że prędkość może wzrosnąć do 4 m/s i mogą pojawić się opady deszczu. Zawody powinno udać się rozegrać przed pogorszeniem pogody.

Po wczorajszym prologu doszło do licznych zmian w klasyfikacji generalnej RAW Air. Zwycięski Kamil Stoch przesunął się na miejsce 10. Chociaż trzeba wciąż podkreślać, że na wielkie osiągnięcie nie ma już tutaj szans. Nadzieje na końcowy triumf zyskał jednak Andreas Wellinger. Niemiec zajął wczoraj trzecie miejsce i dzięki nieudanej próbie Stefana Krafta (27.), awansował na pozycję lidera RAW Air. Blisko czołowej trójki jest Andreas Stjernen. Norweg wyraźnie utrzymuje wysoką formę z Lahti. Przypomnijmy, że przed sezonem zapowiadał pobicie przez siebie rekordu świata w Vikersund. W końcowym rozrachunku może być bardzo groźny.

Skocznia Granasen o punkcie HS 150 ma dwóch rekordzistów. Michael Hayboeck i Noriaki Kasai skoczyli tutaj 143 metry. Co ciekawe, żaden z nich nie wygrywał konkursu, w którym poprawiał rekord. Ostatnie zawody padły łupem Petera Prevca, który wyprzedził Stefana Krafta i Noriakiego Kasai. W całej historii dwukrotnie triumfowali to Polacy. Najpierw w 2001 roku najlepszy był Adam Małysz a cztery lata temu wygrywał świeżo “upieczony” mistrz świata z Val di fiemme – Kamil Stoch. Dwukrotny mistrz olimpijski wczoraj tchnął nadzieje w serca polskich kibiców i sam poczuł się pewniej. Jeśli warunki będą w miarę sprawiedliwe, to powinniśmy oglądać dalekie skoki Polaka. Kamil poprawił swoje błędy i wymienił buty skokowe. Efekt był piorunujący. Start zawodów o 17:00, godzinę wcześniej zaplanowane serię próbną. Transmisja zawodów w TVP1, Eurosport 1 oraz w Radiu Gol.

Lista startowa

Źródło: Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.