PŚ w skokach. Wszystkie miejsca Polaków na podium klasyfikacji generalnej. Kiedy to wszystko się zaczęło?

fot. Paulina Ślezińska

W historii Pucharu Świata trzech polskich skoczków stawało na końcowym podium cyklu. Po raz pierwszy ta sztuka udała się biało-czerwonemu zawodnikowi już w inaugurującym rywalizację sezonie.

fot. Paulina Ślezińska

Podium na inaugurację

Historyczna pierwsza edycja Pucharu Świata w skokach narciarskich odbyła się na przełomie 1979 i 1980 roku. Sezon wystartował we włoskim Cortina d’Ampezzo, a zakończył w leżącym w ówczesnej Czechosłowacji Szczyrbskim Jeziorze. Już podczas edycji inaugurującej rozgrywany do dziś cykl na podium klasyfikacji generalnej stanął Polak. Dokonał tego Stanisław Bobak, które w  końcowej tabeli wyprzedziło tylko dwóch skoczków – Hubert Neuper oraz Armin Kogler.

Cały sezon 1979/1980 był dla polskich skoczków stosunkowo udany. Na podium zawodów indywidualnych trzykrotnie stawał Piotr Fijas, a Bobak plasował się w czołowej trójce czterokrotnie. Obaj zawodnicy po razie triumfowali w Zakopanem, a Fijas dołożył do tego jeszcze zwycięstwo podczas konkursu rozgrywanego we francuskim Saint-Nizier.

Małysz po raz pierwszy

Na kolejne podium w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Biało-Czerwoni musieli poczekać ponad dwadzieścia lat. Przełomowym okazał się sezon 2000/2001. Wówczas po swoje pierwsze znaczące sukcesy zaczął sięgać Adam Małysz. Polski skoczek triumfował w Turnieju Czterech Skoczni jako pierwszy Polak w historii, a podczas rozgrywanych w Lahti mistrzostw świata zdobył złoto w rywalizacji na skoczni normalnej i srebro na dużym obiekcie. W tym sezonie Małysz jedenaście razy zwyciężał w konkursach Pucharu Świata, łącznie czternaście razy zajmując miejsce w czołowej trójce.

Te wyniki pozwoliły mu na pewny triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, czego dokonał jako pierwszy Polak w historii. W sezonie 2000/2001 Małysz zgromadził na swoim koncie 1531 punktów, co dało mu 358 “oczek” przewagi nad drugim wówczas Martinem Schmittem.

Kolejne lata triumfów

Pierwsza Kryształowa Kula zapoczątkowała kolejne sukcesy Małysza. Już sezon później Polak sięgnął po srebrny i brązowy medal igrzysk olimpijskich w Salt Lake City (odpowiednio na dużym i normalnym obiekcie). Do tego siedmiokrotnie zwyciężał i łącznie czternastokrotnie stał na podium zawodów Pucharu Świata. To dało mu drugi z rzędu triumf w klasyfikacji generalnej, ponownie nad Niemcem – Svenem Hannawaldem.

Małysz nie poprzestał na drugim zwycięstwie. W sezonie 2002/2003 dołożył na swoje konto trzy kolejne wygrane konkursy i dziesięć miejsc w czołowej trójce. Podczas 51. Turnieju Czterech Skoczni Polak zajął trzecie miejsce, przegrywając z Janne Ahonenem i Svenem Hannawaldem. Podczas mistrzostw świata w Val di Fiemme Małysz sięgnął po dwa złote krążki. W końcowej klasyfikacji Pucharu Świata ponownie okazał się najlepszy. Zdobywając 1357 “oczka”, wyprzedził drugiego Hannawalda o 122 punkty.

Po raz ostatni po Kryształową Kulę Małysz sięgnął w sezonie 2006/2007. Wiślak zwyciężył wówczas w dziewięciu konkursach indywidualnych, dokładając do tego cztery trzecie miejsca. Podczas rozgrywanych wówczas mistrzostw świata w Sapporo Polak dołożył do swoich sukcesów złoto na skoczni normalnej. Sezon zakończył z dorobkiem 1453 punktów, co dało mu 134 punkty przewagi nad Andersem Jacobsenem.

Triumfując czterokrotnie w klasyfikacji generalnej, Małysz stał się drugim skoczkiem w historii, który sięgnął po Kryształową Kulę cztery razy. Jest to wynik niepokonany do dziś. Dodatkowo polski zawodnik jest jedynym, który zwyciężył cykl Pucharu Świata trzy razy z rzędu.

Ostatnie podium

Cztery Kryształowe Kule to nie koniec sukcesów Małysza w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W swoim ostatnim sezonie – 2010/2011 – polski skoczek powrócił do czołowej trójki. Wówczas podczas dekoracji najlepszych zawodników całego sezonu stanął na trzecim stopniu podium, wyprzedzony przez Thomasa Morgensterna oraz Simona Ammanna. Biało-Czerwony stawał na podium dziewięć razy, w tym raz wygrywając konkurs – na zakopiańskiej Wielkiej Krokwi. Po erze sukcesów Małysza Polacy nie musieli długo czekać na kolejne podia klasyfikacji generalnej.

Zmiana lidera

Zaledwie jeden sezon trwała przerwa od Polaków na podium Pucharu Świata. Już w sezonie 2012/2013 w czołowej trójce na koniec sezonu uplasował się Kamil Stoch. Pochodzący z Zębu zawodnik sięgnął wówczas po dwa medale mistrzostw świata w Val di Fiemme (złoto na dużej skoczni i brąz drużynowo), a w klasyfikacji generalnej uplasował się na trzeciej lokacie. Wyprzedzili go Gregor Schlierenzauer oraz Anders Bardal.

Rok później Stoch nie musiał już uznawać wyższości żadnego z rywali. Sezon 2013/2014 zapisał się też w historii polskich skoków ze względu na dwa złote krążki przywiezione przez Stocha z igrzysk olimpijskich w Soczi. W zawodach Pucharu Świata Stoch dwunastokrotnie stawał na podium, sześć razy triumfując. Dało mu to 1420 punktów. Polak zakończył sezon z 108 “oczkami” przewagi nad drugim Peterem Prevcem.

Trzy podia z rzędu

Dwie kolejne zimy były dla Stocha znacznie słabsze – zajął odpowiednio dziewiąte i 22. miejsce w klasyfikacji generalnej. W sezonie 2016/2017 Polak pokazał jednak, że nadal należy się z nim liczyć. Stoch po raz pierwszy w karierze triumfował wówczas w Turnieju Czterech Skoczni. Do tego dołożył na swoje konto siedem wygranych konkursów Pucharu Świata. To nie dało mu jednak najwyższego rezultatu końcowego. Po Kryształową Kulę sięgnął Stefan Kraft, a Biało-Czerwony zajął drugie miejsce.

Już w kolejnym sezonie Stoch ponownie udowodnił swoje umiejętności. Pochodzący z Zębu skoczek triumfował w Turnieju Czterech Skoczni, wygrywając wszystkie konkursy, a także innych cyklach – Willingen Five, Raw Air i Planica 7. Podczas igrzysk olimpijskich w Pjongczangu sięgnął po trzecie w karierze indywidualne złoto, a także drużynowy brąz. W końcowej klasyfikacji Pucharu Świata nie miał sobie równych. Zdobywając 1443 punkty, o 373 “oczka” wyprzedził drugiego Richarda Freitaga.

Po raz trzeci z rzędu Stoch stanął na podium klasyfikacji generalnej w sezonie 2018/2019. Wówczas zdobył także brązowy medal mistrzostw świata w Seefeld i odniósł dwa indywidualne zwycięstwa w pucharowych zawodach. W Pucharze Świata zajął trzecie miejsce, wyprzedzony przez Ryoyu Kobayashiego i Stefana Krafta. Tuż za podium uplasowali się kolejni Biało-Czerwoni – Piotr Żyła i Dawid Kubacki.

Podium i… gorszy sezon

Po raz ostatni Polak stanął na podium klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w sezonie 2020/2021. Ponownie udało się to Kamilowi Stochowi, który zajął trzecią lokatę. Po Kryształową Kulę sięgnął Halvor Egner Granerud, a drugi był Markus Eisenbichler. Sezon 2021/2022 był jednak dla Biało-Czerwonych znacznie słabszy – żaden z reprezentantów Polski nie uplasował się w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej. Najlepszym z Polaków był Piotr Żyła, który zajął czternaste miejsce.

Nowy sezon to dla Polaków okazja, by po rocznej przerwie powrócić na podium klasyfikacji generalnej. Puchar Świata w skokach narciarskich 2022/2023 rozpocznie się już 5 listopada indywidualnym konkursem w Wiśle.

Źródło: FIS/informacja własna