PŚ w Kontiolahti. Eckhoff z premierowym zwycięstwem w sezonie. Punkty Hojnisz-Staręgi

Fot. © Manzoni/IBU

Tiril Eckhoff z Norwegii zwyciężyła w przedostatnim kobiecym biegu pościgowym 45. edycji Pucharu Świata w biathlonie. Drugie miejsce w rozgrywanych w Kontiolahti zawodach zajęła Włoszka, Dorothea Wierer, zaś na trzeciej pozycji uplasowała się Niemka, Denise Herrmann. Kolejne pucharowe punkty w tym sezonie wywalczyła Monika Hojnisz-Staręga.

Fot. © Manzoni/IBU

O krok (a właściwie strzał, a nawet dwa strzały!) od deklasacji

Jako pierwsza na trasę niedzielnego biegu wyruszyła zwyciężczyni sobotniego sprintu, Denise Herrmann z Niemiec. Podczas pierwszej wizyty na strzelnicy popełniła ona jednak jeden błąd, co skrzętnie wykorzystała – startująca z 5-sekundową stratą do Niemki – Tiril Eckhoff. W pewnym momencie wydawało się, że Norweżka zdeklasuje swe rywalki; wszak 15 pierwszych jej strzałów trafiło do celu. Ostatnie strzelanie nie było już jednak tak dobre w wykonaniu zdobywczyni Kryształowej Kuli w sezonie 2020/2021. Dwa pudła sprawiły, że szansa na zwycięstwo pojawiła się przed biathlonistkami goniącymi liderkę.

Mająca największe szanse na prześcignięcie Eckhoff – wspomniana już Herrmann – nie wytrzymała jednak próby nerwów i oddała jeden niecelny na strzał podczas ostatniej wizyty na strzelnicy. W efekcie do mety dotarła ona jako trzecia, tracąc niespełna 20 sekund do zwycięskiej Norweżki. Na drugiej pozycji – ze stuprocentową skutecznością w strzelaniu – uplasowała się Dorothea Wierer (+15,9 sekundy).

Na czwartym miejscu zmagania ukończyła liderka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Marte Olsbu Roeiseland. Dopiero dwudziestą pozycję zajęła zaś Stina Nilsson, której w sobotnim biegu sprinterskim niespodziewanie przypadła w udziale trzecia lokata.

Jak zaprezentowały się Polki?

Do rywalizacji w niedzielnym biegu pościgowym na dystansie 10 kilometrów przystąpiło 59 zawodniczek. Na starcie nie stanęła jedynie Ivona Fialkova. Polscy kibice mogli emocjonować się występem dwóch podopiecznych trenera Adama Kołodziejczyka, a mianowicie Moniki Hojnisz-Staręgi oraz Anny Mąki. Zarówno Kamila Żuk, jak i Kinga Zbylut uplasowały się w sobotnim biegu poza czołową sześćdziesiątką, przez co nie mogły wziąć udziału w pościgu.

Biało-Czerwone po raz kolejny nie zachwyciły. Choć Hojnisz-Staręga ostatecznie zajęła lokatę w premiowanej pucharowymi punktami czterdziestce (była 36.), to jej forma wciąż pozostaje daleka od oczekiwań. Cztery błędy w strzelaniu to zdecydowanie zbyt dużo, by chorzowianka mogła myśleć o dobrym miejscu. Choć w opisywanym biegu jedno pudło mniej zanotowała Anna Mąka, to jednak większa strata po sprincie i gorsza dyspozycja biegowa pozwoliły jej zająć dopiero 52. pozycję.

Wyniki biegu pościgowego kobiet

Źródło: informacja własna