PŚ w Klingenthal: Oni byli najlepsi!

Kamil Stoch- LGP Wisła 2014 r.Już za chwilę karuzela Pucharu Świata rozkręci się na dobre. Przed chwilą żegnaliśmy sezon a dziś cieszymy się z nadejścia następnego. Inauguracja drugi raz odbędzie się w Klingenthal. Wspominamy gwiazdy, które świeciły najjaśniej na Vogtland Arenie.

Puchar Świata w Klingenthal po raz pierwszy zagościł w 1986 roku. Wówczas skocznia nosiła jeszcze nazwę Aschbergschanze a jej punkt konstrukcyjny znajdował się na 102. metrze. W pierwszym historycznym konkursie najlepszym okazał się legendarny Fin – Matti Nykänen. Tuż za nim znaleźli się Primož Ulaga z Jugosławii i reprezentant ZSRR Walerij Karietnikow. Dla tego ostatniego było to jedyne podium w karierze. Na powrót do Pucharu Świata w Klingenthal czekali ponad 20 lat! Postanowiono zbudować nowy obiekt, który nosi teraz nazwę Vogtland Arena. Do tej pory planowano rozegrać 8 konkursów, ale jeden został odwołany z powodu silnego wiatru. Dość charakterystyczna cecha w tym miejscu.

Kiedy karuzela PŚ powróciła do Klingenthal w 2007 roku, to pierwszy udany sezon zaliczał Gregor Schlierenzauer. Austriak wygrał wówczas na Vogtland Arenie wyprzedzając Simona Ammanna i Adama Małysza. Te same nazwiska pojawiły się w TOP3 kilka lat później. W 2009 roku ponownie najlepszy był Schlierenzauer, ale tym razem o pół metra przed Andersem Jacobsenem i trzecim Wolfgangiem Loitzlem. To właśnie Gregor w krótkiej historii PŚ w Klingenthal wygrywał najwięcej razy. W podziale na wygrane państw, to oprócz Austrii po dwie wiktorie mają Słoweńcy i Polacy. W 2010 roku dobrą passę “Schlieriego” przerwał zmierzający po dwa złota olimpijskie – Simon Amman. Podium z Vogtland  Areny zostało zresztą w całości odwzorowane w dwóch konkursach olimpijskich w Vancouver. Tuż za Szwajcarem znalazł się Adam Małysz, który stracił jednak do pierwszego miejsca 6,7 pkt. Trzecie miejsce przypadło Schlierenzauerowi.

Pierwsze zwycięstwo Polaka nastąpiło w 2011 roku. Uniesiony pierwszą wiktorią w karierze Kamil Stoch, powtórzył sukces na niemieckiej ziemi (1. zwycięstwo było w Zakopanem). Stoch zajmował czwartą pozycję. W drugiej rundzie oddał jednak wspaniały skok na odległość 136,5 metra i o 0,6 pkt wyprzedził Thomasa Morgensterna. Na najniższym stopniu podium gościł Simon Ammann. Kamil przyznał wówczas, że Vogtland Arena to jedna z jego ulubionych skoczni. Wygrywał tutaj także w sezonach letnich (2010 i 2011). W 2012 roku znowu liczyliśmy na dobry występ Polaka. Niestety, konkurs został odwołany z powodu silnych podmuchów wiatru. Rok później nastąpiła era pecha Kamila Stocha. Najlepszy w tym konkursie był Jaka Hvala, który zdecydowanie wygrał z Taku Takeuchim i Gregorem Schlierenzauerem.  Zmierzający po mistrzostwo świata, Kamil oddał nieco słabszy skok w pierwszej rundzie, ale w drugiej się poprawił. Po zakończeniu konkursu został jednak zdyskwalifikowany i uplasowany na 30. miejscu. Świetne szóste miejsce zajął wtedy Piotr Żyła.

Na kolejny konkurs w Klingenthal nie czekaliśmy długo. Zgodnie z postanowieniem FIS, sezon 2013/2014 rozpoczynał się własnie tam. Organizatorzy zostali wystawieni na próbę nie tylko przez federację, ale i przez pogodę. W tej części Europy największym problemem był brak śniegu. Na całe szczęście zachowano biały puch z poprzedniej zimy i bez problemów dano zielone światło Vogtland Arenie. Bez większych przerw odbywały się kwalifikacje. Pierwsze przeszkody napotkaliśmy w sobotnim konkursie drużynowym. Zawody zostały przerwane po pierwszej serii, a zwyciężyli Słoweńcy przed Niemcami i Japonią. Polacy znaleźli się na czwartym miejscu. Niedzielny konkurs indywidualny zapadł w naszą pamięć na długo. Wiatr torpedował zmagania jak tylko się dało, a jury przeciągało je nad wyraz długo. Ostatecznie dwóch ostatnich zawodników zrezygnowało ze startu. Przyjęto to jako kontrowersję, a Anders Bardal został nawet negatywnie oceniony przez swój związek. My wspominamy te zawody z uśmiechem na twarzy. W jednoseryjnej rywalizacji triumfował bowiem Krzysztof Biegun. Rewelacja tego weekendu, bo w obu konkursach skakał ponad 140 metrów! Wygrał zasłużenie. Ponadto łącznie aż czterech Polaków znalazło się w pierwszej dziesiątce. Kamil Stoch znalazł się poza trzydziestką, ponieważ skakał w grupie z najgorszymi warunkami.

Rozpoczynający się jutro sezon będzie zgoła odmienny od pozostałych. Tak jest przecież zawsze. Jaki scenariusz napisze nam los tym razem w Klingenthal? Czy ponownie Polacy rozpoczną sezon w mocnym przytupem? Uda się wygrać z wiatrem? Na szczęście niedługo już nam pozostało czekać na odpowiedzi. Zatem… odliczamy godziny! Życzę Wam wspaniałej zabawy przez cały sezon!

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.