PŚ w Falun. Nieodpowiedzialne procedury irytują biegaczy: “To idiotyczne”

fot. M. Rudzińska

Reprezentanci Wielkiej Brytanii w biegach narciarskich ujawnili gazecie Dagbladet, w jaki sposób organizatorzy Pucharu Świata w Falun zabezpieczają uczestników przed koronawirusem. Jak się okazuje, Szwedzi popełniają w tej sprawie podstawowe błędy…

Andrew Young stawał w tym sezonie na podium PŚ (fot. M. Rudzińska)

Jostein Vinjerui, opiekun brytyjskiej kadry mężczyzn, wyjaśnia, na czym polega procedura prowadzona w Szwecji. Zawodnicy nie są poddawani profesjonalnej kontroli medycznej, a wszelkie próby wskazujące na stan zdrowia mają wykonać sami:

 – To coś zdecydowanie innego niż to, co zaobserwowaliśmy w Dreźnie czy Davos. Tutaj jedyny czynnik to zaufanie: otrzymujesz test do ręki, wstępujesz do zamkniętego pokoju i sam pobierasz swój wymaz. To jakiś nonsens – z przekąsem zauważa trener zawodników z Wysp Brytyjskich, cytowany przez Dagbladet.

Co więcej, trenerzy zwracali uwagę, że organizatorzy z Falun nie przygotowali żadnych środków dezynfekujących ciało, co w ostatnich miesiącach stało się standardem.

 – Na całe szczęście mieliśmy własne płyny, ale to niewyobrażalne. Pozostałe areny PŚ przeszły bardzo dokładne, profesjonalne testy. Tymczasem tutaj możesz swobodnie wejść do bufetu, nie mając nawet zdezynfekowanych rąk! – zwraca uwagę Vinjerui.

O podobnych problemach mówią podopieczni norweskich trenerów. Andrew Young potwierdził, że zmaga się z różnymi niedogodnościami. Zauważył, że nawet długopis służący do wypełniania danych przez biegaczy nie jest dezynfekowany. Jak ironicznie napisał na Twitterze – “Oby każdy potrafił pobrać od siebie wymaz”

Z kolei Francuz Maurice Manificat, który niedawno walczył o czołowe pozycje w Tour de Ski, nazwał nieprzestrzeganie regulacji “idiotycznym”.

Organizatorzy biegowego weekendu w Falun na razie nie zareagowały, jednak według norweskiego portalu niebawem odniosą się do zarzutów.

źródło: dagbladet.no/Twitter