PŚ w Engelbergu: Stoch przed wielką szansą. Może przeskoczyć kolejną legendę (lista startowa)

fot. J. Jędrasiak

fot. J. Jędrasiak

Kamil Stoch rozbudził nadzieje polskich kibiców po sobotnim zwycięstwie w Engelbergu. To pierwsze zwycięstwo Polaka w tym sezonie Pucharu Świata. Wszyscy liczą, że trzykrotny mistrz olimpijski znów stanie na podium. W niedzielnych zawodach ma jednak szansę na przeskoczenie legendarnego mistrza.

Sobotnie zmagania na Gross Titlis od początku układały się po myśli Kamila Stocha. Zębianin we wszystkich skokach prezentował wysoką formę, a najniżej klasyfikowany był na drugim miejscu. Najpierw wygrał trening, potem zajął drugą lokatę w kwalifikacjach a następnie prowadził po pierwszej serii i wygrał konkurs osiągając drugą notę w finałowej rundzie. Jedynym zawodnikiem, któremu udawało się wczoraj wygrywać ze Stochem był Stefan Kraft. Wydaje się zatem, że to Austriak będzie najgroźniejszym rywalem dla naszego skoczka. Nie możemy zapominać o dominatorze poprzedniego sezonu. Ryoyu Kobayashi w sobotę był tuż za podium, ale to przez błąd w pierwszym skoku. W drugiej turze osiągnął trzeci rezultat serii. Od Kamila gorszy był o ledwie 0,3 punktu. O podium powinien powalczyć także Karl Geiger. Forma Niemca jest stabilna od początku sezonu. Przed Turniejem Czterech Skoczni pokazuje, że stać go na walkę z najlepszymi.

Gdyby Kamilowi Stochowi udało się dzisiaj wygrać, to w klasyfikacji wszech czasów traciłby już tylko jedną wiktorię do Janne Ahonena. Popularny skoczek “Maska” zwyciężał trzydzieści sześć razy i zajmuje czwarte miejsce w gronie zawodników z największa liczbą pucharowych zwycięstw. Naszemu zawodnikowi być może uda się dzisiaj przegonić innego legendarnego Fina w innym zestawieniu. Stoch do tej pory 96 razy meldował się w czołowej piątce konkursów. Tyle samo, co Matti Nykaenen. Jeśli Kamil ponownie wskoczy do czołowej piątki, będzie w pojedynkę zajmował siódme miejsce w tym rankingu. Najwięcej lokat w TOP 5 ma Janne Ahonen (163), a drugi jest Adam Małysz (126). Kolejne punkty Stocha będą oznaczały 269 start, w którym powiodła mu się sztuka awansu do drugiej serii. Taki sam wynik osiągnął Roar Ljoekelsoey. Obaj będą okupowali szóste miejsce w historii.

W niedzielę liczyć będziemy także na poprawę pozostałych reprezentantów Polski. W przypadku Piotra Żyły oznaczałoby to kolejny świetny występ i miejsce w czołówce zawodów. Pozostali powinni jednak spisać się dużo lepiej. Zwłaszcza Dawid Kubacki, dla którego miejsce w trzeciej dziesiątce na pewno nie jest zadowalające. Tym razem powinniśmy oczekiwać awansu całej siódemki do konkursu. W kwalifikacjach o 13:30 wystąpią: Klemens Murańka, Stefan Hula, Jakub Wolny, Maciej Kot oraz wymieniani wyżej trzej zawodnicy. Konkurs ruszyć powinien o godzinie 15:00.

Lista startowa

Źródło: Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.