PŚ w biegach narciarskich. Tych zawodników nie zobaczymy już na starcie

fot. Irek Trawka

Puchar Świata w biegach narciarskich rusza już w przyszły weekend. Emocji na pewno nie zabraknie. Zabraknie za to niektórych zawodników i zawodniczek, którzy dostarczali nam wrażeń w ostatnich latach. W tej grupie znajdziemy też bardzo znane nazwiska.

fot. Irek Trawka

Pożegnanie wielkiego mistrza…

Na liście sportowych emerytów znalazło się siedmiu zawodników i osiem zawodniczek. Wśród panów zdecydowanie najbardziej znany to Martin Johnsrud Sundby. Można go spokojnie uznać za najlepszego Norwega w okresie między Petterem Northugiem, a Johannesem Klaebo. Mimo iż zaliczył w karierze dopingową wpadkę, to nie położyła się ona cieniem na jego karierze. Jego dorobek na wielkich imprezach budzi szacunek, choć jest zadziwiająco skromny.

Sundby ma w dorobku dwa złote medale olimpijskie w drużynie (sprint i sztafeta w Pjongczangu w 2018), srebro w sztafecie w Vancouver w 2010 roku oraz w biegu łączonym w Pjongczangu i brąz w biegu łączonym w 2014 roku w Soczi. W swym dorobku ma cztery złote medale MŚ – w tym trzy w sztafecie (Oslo 2011, Lahti 2017 i Seefeld 2019) i jeden indywidualny za bieg – nomen omen –  indywidualny w Seefeld, trzy srebra – wszystkie zdobyte w samodzielnie (bieg łączony w Val di Fiemme 2013 i w Lahti w 2017 oraz bieg indywidualny w 2017) oraz brąz w biegu indywidualnym w 2011 i łączonym w 2019.

Trzy razy zdobył też Kryształową Kulę w sezonach 2013/14, 2015/16 i 2016/17 (w sezonie 2014/15 przydarzyła mu się wspomniana wpadka) i dwa razy wygrał Tour de Ski (2014 i 2016). Wygrał 30 zawodów PŚ (licząc łącznie – wg zasad FIS – zawody samodzielne, etapy tourów i generalne zwycięstwa w tourach) – dorobek więc godny podziwu.

…a także innych zawodników z czołówki

Aż takich sukcesów nie notował w karierze jego rodak Niklas Dyrhaug. Niemniej był częścią złotych drużyn na MŚ w 2015 i 2017. W 2017 zdobył też brąz w biegu indywidualnym w 2017 roku. Wygrał w karierze raz zawody PŚ, łącznie siedem razy stawał na podium. Bez sukcesów na imprezach mistrzowskich, ale z jednym zwycięstwem w zawodach PŚ i czterema podiami skończył swą karierę Amerykanin Simeon Hamilton.. Kariery też skończyli punktujący w swej karierze w PŚ i reprezentujący swoje kraje na wielkich imprezach: Szwajcar Livio Bieler, Niemiec Sebastian Eisenlauer, Szwed Viktor Thorn i Włoch Stefan Zelger.

Małżeńska emerytura

Jeśli chodzi o zawodniczki to nikogo o tak silnym nazwisku jak Sundby wśród emerytek nie znajdziemy. Niemniej kilka dobrych, solidnych biegaczek zaznaczyło swoją obecność w Pucharze Świata. Amerykanka Sophie Caldwell wygrała w karierze dwa zawody PŚ i dziesięć razy stała na podium. Co ciekawe – w tym roku poślubiła Simeona Hamiltona i… oboje postanowili zakończyć kariery.

Szwedka Hanna Falk wygrała w karierze cztery razy w PŚ i aż jedenaście razy stała na podium. Obydwie zawodniczki mogą jednak czuć pewien niedosyt – zabrakło w ich karierze medali MŚ czy ZIO. Inaczej Norweżka Mari Eide, która nigdy nie stała na podium PŚ, ale sensacyjnie sięgnęła po brązowy medal w 2019 roku w Seefeld w sprincie. I to indywidualnie!

Sadie Bjornsen z USA siedem razy bez zwycięstwa stała na podium PŚ i w 2017 roku wywalczyła brąz mistrzostw świata w sprincie drużynowym. Finka Laura Mononen raz stanęła indywidualnie na podium pucharowym, a w 2015 roku. Poza tym kariery zakończyły też Francuzka Anouk Faivre-Picon, Rosjanka Anna Żeriebatjewa i Finka Susanna Saapunki.

źródło: własne