PŚ w Anterselvie. Johannes Boe dalej w innej lidze, punkt Grzegorza Guzika

Screen - TVP SPORT

Johannes Thingnes Boe nie pozostawił rywalom złudzeń i w wielkim stylu wygrał sprint rozgrywany w ramach zawodów Pucharu Świata we włoskiej Anterselvie. Reprezentant Norwegii, który miał jedno pudło na koncie, po raz kolejny zdeklasował swoich rywali w biegu i odniósł dziesiąte zwycięstwo w sezonie. Na drugiej pozycji finiszował Szwed Martin Ponsiluoma, a trzeci był Sturla Holm Laegreid. Na czterdziestym miejscu sprint ukończył Grzegorz Guzik, który dzięki temu dopisał do swojego pucharowego dorobku jeden punkt.

Screen – TVP SPORT

Zawody biathlonowego Pucharu Świata w Anterselvie są dla specjalistów od dwuboju zimowego ostatnim przystankiem przed rozpoczynającymi się 8 lutego mistrzostwami świata, które odbędą się w niemieckim Oberhofie. Pierwszą konkurencją był czwartkowy sprint kobiet, który wygrała reprezentantka gospodarzy Dorothea Wierer. Dzień później do rywalizacji przystąpili panowie, którzy rywalizowali na dystansie 10 kilometrów.

Boe z innej planety

Faworytem biegu był oczywiście dominator bieżącego sezonu Johannes Thingnes Boe, który wystartował z numerem siedem i walczył o piąte zwycięstwo z rzędu. Siódemka na plastronie okazała się dla Norwega szczęśliwa. Lider klasyfikacji generalnej spudłował co prawda podczas pierwszej wizyty na strzelnicy, ale nie przeszkodziło mu to w odniesieniu zwycięstwa. Boe – już tradycyjnie – imponował dyspozycją biegową i nawet mimo rundy karnej wybiegł na drugą pętlę z najlepszym wynikiem. W stójce 29-latek już się nie pomylił i jego triumf był już właściwie niezagrożony. Norweg minął linię mety z czasem 22:44,1 min i pozostało mu obserwować co zrobią rywale.

Najgroźniejsi konkurenci Johannesa Thingnesa Boe nie byli jednak w stanie zbliżyć się do lidera klasyfikacji generalnej. Albo pudłowali albo biegli tempem, które nie dawało im żadnych szans w starciu z najlepszym biathlonistą sezonu. Ostatecznie na drugim miejscu finiszował Martin Ponsiluoma, który zmagania zakończył z jedną rundą karną. Strata Szweda do triumfatora wyniosła ponad pół minuty (+31,4 sek). Na najniższym stopniu podium stanął Sturla Holm Laegreid (+37,3 sek), który ani razu nie pomylił się na strzelnicy, ale biegł zbyt wolno by powalczyć o zwycięstwo .

Czwarte miejsce zajął Niemiec Roman Rees (+56,7 sek), a piąte Vetle Sjastad Christiansen (+57 sek). Pozostali biathloniści mieli już stratę wynoszącą ponad minutę. Na szóstej pozycji sklasyfikowany został Emilien Jacquelin (+1:07,5 min), a na siódmej Tomasso Giacomel (+1:10,2 min). Ósmy był doświadczony Simon Eder (+1:11,1 min), dziewiąty Justus Strelow (+1:23,6 min), a czołową dziesiątkę zamknął Fabien Claude (+1:26 min).

Dla Johannesa Boe było to dziesiąte zwycięstwo w sezonie, a piąte z rzędu. Do rekordu Ole Einara Bjoerndalena Norwegowi brakuje jeszcze trzech triumfów.

Punkt Guzika

W piątkowym sprincie wystartowało trzech reprezentantów Polski. Najlepiej spisał się Grzegorz Guzik, który z jedną rundą karną na koncie zajął 40. miejsce i dopisał do swojego pucharowego dorobku jeden punkt. Nasz biathlonista stracił do Johannesa Thingnesa Boe niemal dwie i pół minuty (+2:24,9 min). Gorzej poszło najmłodszym kadrowiczom. Jan Guńka spudłował aż cztery razy (po dwa na każdym strzelaniu) i finiszował na 78. pozycji (+3:40,2 min). Dziewięć lokat niżej sklasyfikowany został Marcin Zawół, który również pomylił się czterokrotnie (+4:09,4 min).

W sobotnim biegu pościgowym z grona Polaków wystartuje tylko Grzegorz Guzik.

Wyniki

Źródło: informacja własna