Przeminęło z wiatrem… Część 2.

„Spokój Kamil. Nie nerwowo. Nerwowo nie można przecież złapać gdzieś na łące motyla. Popatrzył na trenera Łukasza Kruczka. Szybciutko nawet nie było długiego oczekiwania. Już jest w połowie, już jest w progu i leci!!! Niech leci w tym malinowym kostiumie!!! JEST MISTRZEM OLIMPIJSKIM!!! KAMIL STOOOOOOCH!!!”

Tomasz Zimoch, 9.02.2014r.

9 lutego 2014 roku już na zawsze zapisał się w kartach sportowej historii Polski.  Tak długo oczekiwany złoty medal w skokach narciarskich wreszcie udało się zdobyć. Czekaliśmy na niego 42 lata. Do Wojciecha Fortuny tego dnia dołączył aktualny Mistrz Świata z dużej skoczni  Kamil Stoch. Nikt nie miał wątpliwości komu należał się ten złoty medal. Skakał najdalej i najlepiej pod względem technicznym, czego dowodem były dwie noty po 20 pkt. w drugim skoku. Kamil osiągnął to, czego nie udało się osiągnąć samemu wielkiemu Adamowi Małyszowi. Właściwie sprawa medalu została rozstrzygnięta już w pierwszym skoku. W drugim musiałaby się stać naprawdę straszna tragedia żeby medalu nie było. Na ten jeden konkurs doszedł do porozumienia z „francą”(tak Kamil nazwał normalną skocznie) i to był po po prostu jego wieczór!  Co mogli zrobić rywale Kamila? Tylko móc zaatakować 2 i 3 miejsce. Ale i te miejsca zostały już zarezerwowane przez Petera Prevca i Andersa Bardala w pierwszej serii. Jak się czuł Severin Freund, który wyśmienicie skakał na treningach, a w konkursie w pierwszej serii  podczas lądowania upadł? Niestety ale chyba Severin troszeczkę nie wytrzymał presji, która na nim ciążyła. No i w końcu co myślał Gregor Schlierenzauer kiedy Kamil skakał po złoto? Przecież on miał zdobyć to złoto. To miał być jego dzień, który zapowiadał już na początku sezonu w Klingenthal. Bo Gregor jechał do Sochi tylko po złoto indywidualne. Inny kolor go nie interesował i to go chyba zgubiło. Sam na siebie nałożył już wtedy za dużą presje. Myślał o tym już od początku sezonu. Myślę, że to go wykończyło psychicznie, a dziennikarze w Austrii mu nie pomagali. Tam naprawdę jest jeszcze większe oczekiwanie na medal niż u nas w Polsce od naszych zawodników. Może dlatego, że oni mają całą infrastrukturę sportową, a my… (przemilczę). Wracając do Gregora, z perspektywy czasu jest mi go szkoda. Tak szczerze i naprawdę szkoda. Zdaje mi się, że nikt mu w tym czasie nie pomógł, że sztab trenerski (i reprezentacji Austrii i jego osobisty) gdzieś zapomniał w czasie przygotowań o aspekcie psychicznym. W felietonie poprzedzającym konkurs drużynowy na Igrzyskach Olimpijskich skrytykowałam go za wyjazd przed Olimpiadą do Dubaju. Ale teraz już wiem, że on już wtedy nie wytrzymywał tego napięcia, które sam przeżywał. Na pewno nie pomogły mu też wewnętrzne konflikty w kadrze Austrii. Wcale się nie dziwie, że myślał o przerwie w skokach (ja sama teraz myślę o rocznej przerwie na uczelni). Jednak uważam, że Gregor już jest po kryzysie tak nazwijmy go psychicznym , który nastąpił w tym sezonie i trenuję wraz z kadrą do nowego sezonu w którym będzie skakał. Bo jak już pisałam wcześniej, dla nich skoki to narkotyk. Raz skoczysz i chcesz dalej skakać.

Ale wracając do Sochi. Nie można przejść obojętnie obok bardzo dobrych skoków Janka Ziobry oraz Macieja Kota. Dla tych młodych chłopaków był to debiut na imprezie tej rangi. Debiut jak najbardziej udany. W pierwszym konkursie Maciej Kot wywalczył 7 miejsce, a Janek Ziobro uplasował się na 13 pozycji. Jak na pierwsze Igrzyska to uważam, że wynik rewelacyjny! Dla przypomnienia dla naszego Mistrza Olimpijskiego Kamila Stocha były to trzecie Igrzyska, a w swoim debiucie na IO w Turynie zajął 16 i 26 miejsc. A dla naszego drugiego mistrza Adama Małysza pierwsze Igrzyska Olimpijskie w Nagano w 1998r. były kompletnie nie udane (nie kwalifikował się do drugiej serii). Uważam, że te wyniki również pokazują to jak polskie skoki narciarskie poszły do przodu. Mamy wspaniałych juniorów, którzy już rządzą w swojej kategorii wiekowej i jestem przekonana, że w 2018 roku będziemy jeszcze bardziej szczęśliwi niż jesteśmy teraz.

Co by tu napisać o emocjach, które towarzyszyły mi w tym dniu… Od samego rana nie można się było ze mną normalnie „dogadać”. Ja byłam myślami z nimi tam w Sochi i modliłam się o sprawiedliwe zawody, ponieważ wiedziałam, że kiedy będą równe warunki dla wszystkich to Kamil zdobędzie to złoto. W czasie konkursu czułam „motyle w brzuchu” i coraz większe zdenerwowanie kiedy zbliżała się ta chwila! Po pierwszym skoku radość i euforia zapanowała w tym dniu w moim domu. Zapewne nie tylko w moim. Wiedziałam, że zrobi to o czym marzył. Pewnie nie jednej osobie w kraju zakręciła się łza w oku kiedy Kamil odebrał złoty medal z rąk naszej multimedalistki Pani Ireny Szewińskiej. To była chwila kiedy marzenia stały się faktem. Kamil pokazał Nam wszystkim, że warto marzyć i warto dążyć do ich spełnienia. Marzenia Kamila spełniły się podwójnie…

0002TMK3JR6JBUDD-C116-F4

(źródło: Grzegorz Momot/PAP)

„A teraz już się odbija i leci! Nigdy nie będziesz leciał sam… No dlaczego tak długo?! Panowie, nie trzymajcie nas w napięciu, bo dostaniemy tutaj absolutnie szaleństwa! Kto eksploduje? Japończyk czy Polak? Słoweniec Peter Prevc z medalem według mnie brązowym. JEEEEEEEEEST MISTRZEM OLIMPIJSKIM KAMIL STOCH!!! Z PRZEWAGĄ 1,3 PKT.!!! Dwa razy złoto! Dwa razy chłopak nas tutaj ozłocił! Ale przetrzymał Nas do granic wytrzymałości!”

Tomasz Zimoch, 15.02.2014r.

Przed konkursem na dużej skoczni nie wiedziałam co to znaczy mieć stan przed zawałowy. Dzięki Kamilowi Stochowi dowiedziałam się. Po jego drugim skoku zamarłam klęcząc na kolanach przed telewizorem. Jak oni mogli Nas tak długo przetrzymać? A może wcale to tak długo nie trwało? Tylko Nam się tak wydawało przez ten stres? Po pierwszym konkursie media w Polsce ukoronowały Kamila. Stał się zaraz po Justynie Kowalczyk bohaterem. A kiedy Kamil zaliczył niefortunny upadek w czasie treningów przed konkursem na dużej skoczni to media zrobiły z tego sensacje jakby Kamil już miał umierać (oczywiście odpukać). To była jakaś narodowa histeria i wariacja. Na szczęście Kamil był tysiące kilometrów od Polski i tego nie widział. Po tym pierwszym konkursie dla mnie osobiście nic już nie musiał wygrać do końca sezonu. Zdobył to co najcenniejsze. Lecz Kamil postanowił wskoczyć również do światowej historii skoków narciarskich, stając się trzecim po Mattim Nykänenie i Simonie Ammannie skoczkiem narciarskim, który zdobył dwa złote medale na tych samych Igrzyskach Olimpijskich. Nie śnił mi się taki wspaniały scenariusz nigdy. Jestem szczęśliwa, że mogłam przeżyć takie chwilę, których nie zapomnę do końca życia. Kamil tym konkursem udowodnił sobie po raz kolejny, że może dokonać wielkich rzeczy!

0002TMND50JP0VFG-C116-F4

(źródło: olimpiada.interia.pl)

Kolejny bardzo dobry występ zaliczyli Nasi pozostali reprezentanci, czyli Maciej Kot i Jan Ziobro. Po raz drugi trzech Polaków było w pierwszej „15” zawodów. Nie sposób przejść obojętnie obok wspaniałego występu Noriakiego Kasaiego! Tylko jedno słowo: SZACUNEK! Bardzo chciałam żeby zdobył medal w Sochi, ponieważ należało mu się to za całokształt jego pracy. Ale przecież on prawie wygrał złoty medal! To jest fenomen. Powinien być stawiany za wzór przed młodymi skoczkami. Nie poddaje się nigdy. Wytrwale dąży do zrealizowania swoich celów!  Z bardzo dobrej strony indywidualnie pokazał się Peter Prevc, który zdobył dwa medale (srebrny i brązowy). Jego nazwisko nie było dla mnie żadnym zaskoczeniem. Świetnie skakał przed Olimpiadą i był jednym z głównych faworytów do złota. Jest to młody zawodnik i myślę, że Słoweńcy będą się jeszcze cieszyć z jego sukcesów.  Kamil z Peterem byli najbardziej równymi skoczkami w czasie konkursów Olimpijskich. Kolejny pech spotkał Severina Freunda. Niemiec po pierwszej serii zajmował wysokie trzecie miejsce, żeby po drugiej znaleźć się tuż za podium.  Cóż taki jest sport…

17 lutego 2014r. odbył się konkurs drużynowy na IO w Sochi. Niektórzy Polscy „eksperci”  typowali Naszą drużynę do zdobycia nawet złota w tym konkursie. Niestety brakowało nam „czwartego” zawodnika. Dawid Kubacki nie radził sobie z dużą skocznią w Sochi najlepiej a Piotr Żyła w drodze do Sochi stracił formę. Bynajmniej na skoczni normalnej to była katastrofa, na skoczni dużej zaczął skakać w normie ale przeplatał dobre skoki tymi złymi. Łukasz Kruczek zagrał vabank. Albo wszystko albo nic. Niestety pomimo bardzo dobrych skoków naszej sztandarowej trójki, Piotrowi Żyle akurat ten gorszy skok wyszedł w pierwszej serii konkursu… Nie ma co gdybać! I tak zdobyliśmy historyczne i najwyższe miejsce w drużynie na IO! A wiecie co mi się najbardziej podobało? To, że Nasza drużyna mimo braku realnych szans na wskoczenie na podium walczyła! Nasi skoczkowie walczyli tak, że wygrali drugą serie! I za to im dziękuję! Za to, że się nie poddali! A przecież w sezonie 2014/2015 są znowu Mistrzostwa Świata… Nie wybiegajmy jeszcze tak daleko w przyszłość. Konkurs zakończył się zwycięstwem reprezentacji Niemiec, która na tych Igrzyskach w konkursach indywidualnych wyczerpała już limit pecha. Drugie miejsce zajęli Austriacy (których zawsze trzeba uważać za faworytów, nie biorąc kompletnie pod uwagę ich wewnętrznych problemów), a za nimi uplasowała się reprezentacja Japonii.

gold-8

Igrzyska Olimpijskie w Sochi to wielki sukces polskich skoczków narciarskich! Kamil z Sochi wywiózł dwa złote medale, a drużyna cenne doświadczenia i czwarte miejsce. Były to najlepsze Zimowe  Igrzyska Olimpijskie dla wszystkich Polaków. Ale zima jeszcze się nie skończyła i Kamil miał jeszcze jeden cel przed sobą. Kryształowa Kula była na wyciągnięcie ręki…

Nasi skoczkowie po IO nie mieli odpoczynku. Zdążyli pobyć kilka dni w domu i już ruszali na kolejne konkursy PŚ do Skandynawii. Pierwszym przystankiem było Szwedzkie Falun. Od tego konkursu zaczęła się seria zwycięstw Severina Freunda.  Kamil Stoch zdobył bardzo dobre czwarte miejsce lecz nie zdołał utrzymać koszulki Lidera Pucharu Świata, którą musiał oddać ponownie Peterowi Prevcowi, który zajął drugie miejsce w konkursie. Była to próba przed przyszłorocznymi Mistrzostwami Świata. Uważam ją za udaną. Nikt nie przewidzi tego co się będzie działo za rok. Chłopaki mieli prawo być zmęczeni po IO, a Kamil Stoch nie będzie też seryjnie wygrywał. On miał już swoje „5 minut” w tym sezonie, które w 100% wykorzystał. Teraz miał wytrzymać do końca sezonu w czołówce i zdobyć Kryształową Kule.

podium_falun_14_2

(źródło: berkutschi.com)

Lahti… hmmm… Popadanie ze skrajności w skrajność jeśli mogę to tak określić. Z jednej strony cieszyliśmy się bardzo z powrotu naszego Mistrza na podium (w tym wygrana w drugim konkursie),  z drugiej strony popadliśmy w panikę po słabym występie pozostałej reszty. Myślę, że był to wynik ciężkiego treningu siłowego, który zaaplikował trener Kruczek swoim podopiecznym. Niektórzy skarżyli się, że na progu kompletnie nie mieli czucia. Te komentarze pozwoliły mi wysunąć taką tezę. Tylko Kamil wyszedł zwycięsko z tego treningu. Dla pozostałej reszty chyba to było już za dużo w tym sezonie. Kolejne zwycięstwo w pierwszym konkursie zanotował Severin Freund, na którego nie było mocnych. Kamil po swoim zwycięstwie odzyskał koszulkę Lidera PŚ i jak już wiemy utrzymał ją do końca.  W konkursie drużynowym na tron wróciła reprezentacja Austrii. Mistrzowie Olimpijscy byli drudzy, a na trzecim miejscu uplasowali się Norwegowie. Nasza drużyna zajęła 7 miejsce.

images (2)

(źródło: berkutschi.com)

Kuopio… To chyba ulubiona skocznia Kamila Stocha. Kolejne zwycięstwo oraz umocnienie się na pozycji Lidera PŚ. w Sezonie 2012/2013 również tam wygrał zaraz po zdobyciu złotego medalu w Val di Fiemme. Ponownie formę zaczął łapać Anders Bardal i po raz kolejny fenomenalny był Severin Freund, z którym naprawdę w tamtym okresie było ciężko wygrać. Ta skocznia jest bardzo specyficzna i nie wszystkim skoczkom pasuje, nie wszyscy ją lubią. Polacy zaczęli troszkę odżywać po tych słabych konkursach w Lahti. Przed nimi była jeszcze jedna duża impreza i tam mieli być ponownie w formie.

podium-wtorkowego-konkursu-kuopio

(źródło: inter-snow.com)

Z Finlandii skoczkowie przenieśli się do Norwegii, a konkretnie do Trondheim. Nasz Mistrz zajął dopiero 9 miejsce. Zaznaczyć trzeba, że po raz kolejny wiatr przeszkodził w rozegraniu rywalizacji. O największym pechu może mówić Peter Prevc, który trafił na najgorsze warunki, w których sobie nie poradził i nie zakwalifikował się do drugiej serii. Wygrał Anders Bardala, a Nasi zawodnicy zajęli miejsca w drugiej i trzeciej dziesiątce. Jak zwykle na konkursy w Norwegii przyszło dużo Polskich kibiców. Chociaż troszkę nasi skoczkowie mogą się poczuć tam jak w kraju.

bardal_podium_650

(źródło: sport.wp.pl)

Ostatnim przystankiem w podróży po Skandynawii było Oslo. Mekka narciarstwa klasycznego. Będąc w Norwegii przed Mistrzostwami Świata widziałam w budowie nową Holmenkollen. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Na żywo prezentuje się fenomenalnie. Jednak również tam z pogodą jest bardzo duży problem. Tak było i tym razem. Tyle dobrego, że Kamil zdobył trzecie miejsce i już powoli mógł wznosić ręce w geście triumfu w końcowej klasyfikacji Pucharu Świata. Oczywiście istniało jeszcze matematyczne niebezpieczeństwo, że Kamil nie zdobędzie kuli ale patrząc na naszego Mistrza, który zawsze walczył było to już po prostu niemożliwe. Po tym konkursie jeszcze dwa razy skoczkowie mieli stanąć do rywalizacji w PŚ. Nikt nie brał po prostu pod uwagę, że Kamil w żadnym z tych konkursów nie zdobędzie punktów.

P1020348

P1020352

(źródło: Archiwum własne)

Narzekałam na pogodę w Klingenthal, Innsbrucku, Zakopanem i Skandynawii… Cóż największe kłopoty z aurą dopiero przed nami …

Nawet nie wiem jak mam się zabrać za ocenianie Mistrzostw Świata w lotach narciarskich w Harrachovie. Kabaret to było mało powiedziane. Czeski film na żywo można rzec śmiało. Od kiedy pamiętam tam zawsze były problemy z pogodą. A w szczególności z wiatrem. Chociaż w czasie treningów i kwalifikacji była nadzieja na to, że po raz pierwszy w tej czeskiej miejscowości może się udać przeprowadzić zawody bez problemów. Jednak weekend przyniósł nam to czego wszyscy się spodziewali. Jak było w ciągu soboty i niedzieli to wszyscy widzieli. Szczegółową relację z zawodów zdaliśmy Wam na naszym blogu. Po raz kolejny organizatorzy i FIS pokazali, że nie ważne jest bezpieczeństwo skoczków i po raz kolejny pokazali, że za nic mają kibiców. Ważna jest tylko kasa z imprezy. Chcieli to przeprowadzić na siłę ale na całe szczęście im się to nie udało. W niedziele większość kibiców w ogóle nie pojawiło się na skoczni. Mimo tego organizatorzy i jury na siłę próbowali przeprowadzić zawody. Pomimo tego, że wiatr wiał 11-13 m/s, lał deszcz, padał śnieg i grad, a prognozy mówiły, że nie ma szans na zmianę. Swoją drogą myślę, że skoczkowie muszą mieć „anielską cierpliwość”. Ja na ich miejscu już dawno bym wyraziła swoje zdanie co o tym myślę. Harrachov i te Mistrzostwa na pewno wygrały konkurs na najbardziej absurdalne konkursy w tej zimy. W przyszłym sezonie również mamy w kalendarzu Harrachov… Założę się, że na pewno pogoda rozda karty. Z drugiej strony dlaczego FIS tak się uparł na ten Harrachov? W Czechach mamy jeszcze skocznie w Libercu na których już dawno nie zagościły zawody Pucharu Świata? Może wypadałoby tam wrócić? Wracając do aspektu sportowego tych Mistrzostw… Po dwóch seriach konkursowych złoty medal zdobył Severin Freund co nie było zaskoczeniem. Od Skandynawii (tak jak już wcześniej napisałam) skakał bardzo dobrze. Drugie miejsce zajął Anders Bardal, a na trzecim uplasował się Peter Prevc, który w czasie treningów i kwalifikacji regularnie „przeskakiwał” skocznie. Zapewne był troszeczkę zawiedziony swoją dyspozycją w konkursie. Sprawa Mistrzostwa w drużynie nie została rozstrzygnięta… Mam nadzieję, że ten zaległy konkurs jakoś się odbędzie w przyszłym sezonie.

1765269120

(źródło: Alicja Kosman/PZN)

W Planicy Kamil miał zdobyć Kryształową Kulę. Innej możliwości nie braliśmy pod uwagę. I tak się stało już po pierwszym konkursie. Kamil mógł wznieść ręce w geście triumfu. Już nikt mu nie mógł odebrać zwycięstwa w klasyfikacji generalnej! Stało się to o czym marzyliśmy, My kibice! Byliśmy po raz kolejny dumni z Kamila Stocha! Kamil spełnił kolejne swoje marzenie! Fenomenalny sezon naszego najlepszego skoczka! Od połowy sezonu już kontrolował sytuacje w klasyfikacji. Jeżeli tracił koszulkę Lidera to już w następnych konkursach ją odzyskiwał. W Planicy podium z Harrachova się nie zmieniło (tylko w ostatnim konkursie Panowie zamienili się miejscami). Pierwszy raz zawody kończące sezon nie odbyły się na skoczni mamuciej. W Planicy powstało nowe wspaniałe centrum sportowe ze skoczniami we wszystkich rozmiarach. Konkursy odbyły się na jednej z tych skoczni o rozmiarze HS 139. W Planicy nasza drużyna podarowała nam jeszcze jeden prezent. Chłopcy po bardzo dobrych skokach stanęli na drugim stopniu podium w konkursie drużynowym. Mam nadzieję, że to bardzo dobry znak na przyszły sezon! W sumie to nie miałabym nic przeciwko żeby tak było w przyszłym albo lepiej! 23.03.2014 roku Kamil Stoch odebrał Kryształową Kulę za sezon 2013/2014! Nie było lepszego od niego!

Kamil Stoch

(źródło: sport.wp.pl)

23.03.2014 roku również dobiegł koniec sezonu 2013/2014. Był to na pewno sezon trudny. Sezon, który na pewno coś zmienił. Sezon, w którym narodziły się nowe gwiazdy skoków. Sezon nieprzewidywalny, ze szybkimi zwrotami akcji a co za tym idzie na pewno nie nudny. Sezon storpedowany przez warunki atmosferyczne. Sezon, który przeminął z wiatrem… (bo nawet w Sochi miało nie wiać, a wiało!)   Możemy śmiało stwierdzić, że był to najlepszy sezon w wykonaniu naszych skoczków narciarskich! Mamy dwukrotnego Mistrza Olimpijskiego, Mistrza Świata Juniorów, Polska drużyna jest Mistrzem Świata Juniorów, Polska zajęła 4 miejsce w Pucharze Narodów z rekordowym dorobkiem 3790 pkt.! Mieliśmy dwóch polskich Liderów klasyfikacji Pucharu Świata (Krzysztof Biegun i Kamil Stoch). Polskie zawodniczki zadebiutowały w Pucharze Świata, co zaowocowało pierwszymi punktami dla Polski w klasyfikacji Pucharu Świata Pań. Polacy po raz pierwszy w historii wystawili drużynę mieszaną. Po drodze mieliśmy jeszcze wiele sukcesów.

Od Klingenthal Do Planicy

Od 23.11.2013r. Do 23.03.2014r.

29 konkursów indywidualnych

4 konkursy drużynowe

1 konkurs mieszany

Sezon 2013/2014 to już historia…

uid_1bb13a0fce292a4c993ffebcf127ffd11395580295512_width_800_play_0_pos_0_gs_0

(źródło: Grzegorz Momot/PAP)

W tym momencie serdecznie chciałabym zaprosić Was wszystkich na konkursy z cyklu Letniej Grand Prix w skokach narciarskich w Wiśle, które odbędą się w dniach 25-26.07.2014r. Byłam rok temu i było niesamowicie. Atmosfera zupełnie inna niż na konkursach Pucharu Świata. Taka letnia, piknikowa i przyjazna. Znowu zaskoczmy świat i przyjedźmy do Wisły, zapełniając po raz kolejny trybuny na skoczni do ostatniego miejsca! My również tam będziemy!

Agnieszka Białek

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.