Przełomowy sezon Kamila Burego. Polak zdradza, w czym tkwi sekret sukcesu [wywiad]

fot. M. Rudzińska

fot. M. Rudzińska

Za nami kolejny sezon Pucharu Świata w biegach narciarskich. Bez dwóch zdań można powiedzieć, że dla Polaków była to najlepsza zima od wielu lat. Nowy trener Lukas Bauer znalazł sposób na to, aby nasi biegacze poczynili krok naprzód. Pierwsze punkty zdobył Kamil Bury, który potencjał pokazał już dwa lata temu na igrzyskach. – Miałem wrażenie, że nieraz było za mało treningu. Trener powtarzał: “spokojnie, przyjdzie czas na mocniejszy trening” – opowiada nam Bury.

Mateusz Król: Na początek zapytam, jak zdrowie? Miałeś w ciągu sezonu także jakieś problemy. To normalne, czy trzeba się poddać jakimś bardziej szczegółowym badaniom?

Kamil Bury: Myślę, że zdrowie teraz dopisuje, chociaż wiadomo trzeba uważać bo koronawirus grasuje (uśmiech). Tak, miałem tej zimy problemy zdrowotne, jak każdej zimy. Pierwszy raz zachorowałem po Tour de Ski, jak złapałem dobra dyspozycję i drugi raz po Ski Tourze, też jak czułem się w formie. Dla mnie zaskoczeniem było to, że aż dwukrotnie udało nam się wybić formę na sam szczyt. Myślę, że muszę zrobić jakieś dodatkowe badania. Głównie to problemy gardłowe, a w sezonie choroba to niemal skazanie na porażkę.

Udało się już odpocząć po sezonie?

Moim odpoczynkiem był bezpośredni przyjazd ze Ski Touru, bo chorowałem aż dwa tygodnie. Teraz trenujemy normalnie, a potem w kwietniu mamy trochę lżej i będzie czas na regenerację. Szyki trochę nam pokrzyżował koronawirus, bo regeneracja była zaplanowana w formie odnowy biologicznej i tego typu zabiegów, jednak wszystko jak na razie jest zamknięte. Zobaczymy jak będzie w kwietniu.

Ten sezon był dla Ciebie wyjątkowy. Jak będziesz go wspominał?

Na pewno ten sezon był przełomowy jeśli chodzi o Puchar Świata. Pierwsze punkty i pierwsze Alpe Cermis (uśmiech0. Będę go miło wspominał, chociaż przyznam, że jakoś za szybko zleciał. Skończyłem sezon chyba rekordowo szybko, bo początkiem marca.

Spodziewałeś się, że uda się zrobić aż taki krok naprzód? Co Twoim zdaniem to spowodowało? Trener Bauer znalazł sposób, żeby Was bardziej zmotywować, czy szczegół tkwi gdzie indziej?

Gdzieś po cichu liczyłem na pierwsze punkty, już na Igrzyskach Olimpijskich sobie udowodniłem że mogę wchodzić do 30, zabrakło jednak szczęścia i zdrowia w zeszłym roku. Bez wątpienia wstąpienie do pierwszej 30 jest dużym krokiem na przód.
Raczej nie należę do osób które trzeba motywować do treningu, choć jak każdy sportowiec miewam kryzysy. Myślę że współpracy z trenerem Bauerem ten szczegół tkwił w zaufaniu. Na początku i my jako zawodnicy podchodziliśmy do planu z dystansem, i trener do nas podchodził z dystansem. Ja miałem wrażenie, że nieraz było za mało treningu. Trener powtarzał: “spokojnie, przyjdzie czas na mocniejszy trening”. Ogólnie jako grupa byliśmy przygotowani do mocnego treningu i każdy miał motywacje, ale myślę że kluczem było zaufanie i spokój. Trening bez wątpienia był dobry. To widać z perspektywy czasu, jak byliśmy przygotowani do sezonu, a szczególnie do Tour de Ski. Tym jestem zachwycony. Szczególnie brat [Dominik] prezentował niezwykłą dyspozycję. Ja oczywiście też nie mam na co narzekać, w końcu biegałem swoje życiówki również na dystansach.

Rozmawialiście z trenerem już po sezonie? Przedstawiał Wam może jego plany na ten okres przygotowawczy? Zmienicie coś?

Tak, kilkakrotnie rozmawiałem już z trenerem. Główne rozmowy jednak dopiero przed nami. Już napominał jednak, że trening będzie mocniejszy i będzie bardzo bolało. Już nie mogę doczekać (śmiech). Z obozami nie wiadomo jak będzie ze względu na epidemię koronawirusa, jednak pierwsze zgrupowanie zaplanowane jest w połowie maja w Zakopanem.

Zastanawiam się, jakie myśli krążą w twojej głowie po tej zimie. Myślisz już o tym, co chciałbyś osiągnąć następnej? Co to takiego?

Chętnie wracam myślami do tych najlepszych biegów, jednak to już jest przeszłość i staram się to zostawić za sobą. Tak, teraz mam nowe cele, szczególnie to Mistrzostwa Świata w Oberstdorfie i poszczególne Puchary Świata.

Nie da się nie zauważyć, że w minionym sezonie lepiej prezentowałeś się także na dystansach. Zamierzasz poprawiać wydolność, skupiać się na byciu bardziej uniwersalnym zawodnikiem?

Już w minionym sezonie przygotowawczym z trenerem Bauerem baczną uwagę poświęciliśmy na wytrzymałość, jednak ja chce się specjalizować w sprincie klasykiem, to właśnie w tym stylu chce osiągać najlepsze wyniki. Byłem, tak jak trener, bardzo mile zaskoczony tym, że tak dobrze radziłem sobie na dystansach. Niewiele brakowało do punktów czasami. Przed nami dużo ciężkiej pracy i dołożymy wszelkich starań, żeby jeszcze było lepiej.

W przyszłym sezonie mistrzostwa świata i sprint stylem klasyczny. Swoje punkty zdobywałeś w tym stylu. Czy to oznacza, że będziemy tam liczyli na jakiś udany występ polskiego biegacza?

W sporcie nie da się przewidzieć tego, jak będzie wyglądał następny sezon i jak będą wyglądać poszczególne starty. Trener ma swój pomysł i wizję na mnie i tego będę się trzymał. Bardzo bym chciał pokazać się z jak najlepszej strony na mistrzostwach świata, jednak na to musimy poczekać.

%d bloggers like this: