Prezes Tajner pewny formy polskich skoczków. “Przygotowani lepiej niż za Stefana Horngachera”

Za trójką naszych skoczków bardzo udany weekend w Predazzo. Dawid Kubacki dwukrotnie stanął na najniższym stopniu podium, a Kamil Stoch w obu konkursach był czwarty. Piotr Żyła dwa razy uplasował się w czołowej dziesiątce. W superlatywach o formie tych zawodników wypowiada się Apoloniusz Tajner. – Ja bym powiedział, że nawet za trenera Stefana Horngachera nie byli nasi skoczkowie tak dobrze przygotowani – powiedział w rozmowie z PAP prezes PZN.

Dwukrotnie trzeci w zawodach rozgrywanych we Włoszech Dawid Kubacki ma na koncie 564 punkty Pucharu Świata i zajmuje czwarte miejsce. Od prowadzącego Geigera dzieli go 255 punktów. Tuż za nim plasuje się reprezentant Norwegii, Marius Lindvik (505 pkt.). Szóste miejsce zajmuje Kamil Stoch. Polak ma na koncie 435 punktów i traci ich do Norwega aż 70. O formę trzykrotnego mistrza olimpijskiego spokojny jest Apoloniusz Tajner, prezes PZN. – Kamil swoje szanse na wygrane też na pewno znajdzie. Sezon jest bardzo długi i zawsze pojawiają się zawodnicy, którzy na początku, na świeżo błyskotliwie skaczą, a potem powoli się gubią. Inni zaś powoli się rozkręcają. To jest tak, że grudzień żyje swoim życiem, Turniej Czterech Skoczni swoim, a potem wszystko na nowo się układa. Myślę, że o Kamila nie ma się co martwić – podkreślił Tajner w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Prezes PZN nie wątpi też, że Dawid Kubacki nie straci formy i do końca będzie walczył o wysokie laury w tym sezonie. – On ma bardzo dużą dynamikę odbicia, a przy tym jest bardzo lekki i wysoki. Zajmuje się modelarstwem, teraz lata na szybowcach, więc czuje powietrze. Mamy trójkę liderów, tak jak przewidywaliśmy przed sezonem, i liczymy, że każdy z nich będzie miał swoje dobre momenty. A co do Kubackiego, wygląda na to, że jego stabilność spokojnie utrzyma się do igrzysk olimpijskich w Pekinie – stwierdził były trener polskich skoczków. Sam Kubacki na pytanie o możliwość utrzymania formy nie chciał odpowiadać. – To jedno z tych głupich pytań – powiedział dziennikarzowi TVP w Bischofshofen.

Przed naszymi skoczkami teraz zawody Pucharu Świata w Titisee-Neustadt. Tam też okazja na wzbogacenie się o 25 tysięcy euro, bowiem zawody będą zaliczane do klasyfikacji nowego turnieju Titisee-Neustadt Five. Do klasyfikacji generalnej mają się liczyć próby oddawane podczas piątkowych kwalifikacji oraz dwóch weekendowych konkursów. Łącznie do liczenia się w stawce, jak głosi nazwa kalendarzowej nowości, potrzeba dobrych 5 skoków.

Źródło: PAP/TVP/Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.