fot. M. Król

Inauguracja biathlonowego Pucharu Świata zbliża się coraz większymi krokami, więc zawodnicy i zawodniczki robią wszystko, aby jak najlepiej wykorzystać ostatnie tygodnie przygotowań do sezonu zimowego. Nasi reprezentanci w tym roku większość czasu spędzili na obozach w Polsce, ale to nie oznacza, że ten czas nie został odpowiednio spożytkowany. Pandemia koronawirusa nie miała dużego negatywnego wpływu na jakość przygotowań reprezentantów Polski w biathlonie – przyznał prof. Zbigniew Waśkiewicz, prezes Polskiego Związku Biathlonu.

Pandemia koronawirusa wywróciła świat sportu do góry nogami i – chcąc nie chcąc – wpłynęła na przygotowania zawodników do nowego sezonu zimowego. Na razie nadal nie wiadomo jak za kilka miesięcy będzie wyglądać rywalizacja w Pucharze Świata i czy w ogóle dojdzie ona do skutku, ale sportowcy, mimo niepewnej sytuacji, nie mogli sobie pozwolić na zrezygnowanie z obozów przygotowawczych. Biało-czerwoni, jak czytamy na oficjalnej stronie PZBiath, w tym roku większość czasu spędzili w Polsce i trenowali bez zakłóceń.

– W maju i czerwcu zawodnicy pracowali indywidualnie, kontaktując się z trenerami wyłącznie zdalnie. Pierwsze zgrupowania rozpoczęliśmy w lipcu, gdy pojawiło się zielone światło od ministerstwa. Znaleźliśmy pensjonat w Zieleńcu, który zarezerwował nam całe piętro i nie przyjmował innych gości. Epidemiologicznie byliśmy lepiej zabezpieczeni niż trenując w COSie, gdzie jak wiemy doszło do zakażeń. Treningi w Dusznikach-Zdroju były może trochę nudne, ale wykonana praca niewiele różniła się od tej z poprzednich lat – przyznał prezes Polskiego Związku Biathlonu, prof. Zbigniew Waśkiewicz.

Nowy sternik PZBiath w wywiadzie opowiedział także o nowym szkoleniowcu seniorskiej kadry mężczyzn, którym został Anders Bratli. Norweg zastąpił na tym stanowisku Adama Kołodziejczyka, który przez wiele lat prowadził polskie biathlonistki, a od sierpnia 2018 do kwietnia 2020 współpracował z biathlonistami. Pierwsze głosy ze strony zawodników na temat współpracy z nowym trenerem są wręcz hurraoptymistyczne. Bardzo podoba im się styl pracy Norwega. Trener Bratli zmienił trochę metodologię treningową w porównaniu z trenerem Kołodziejczykiem. Weryfikacja tej kooperacji przyjdzie zimą – powiedział Waśkiewicz.

Prof. Waśkiewicz odniósł się również do liczebności kadry kobiet, w której znalazło się osiem zawodniczek. Tego lata trenowaliśmy głównie w kraju, koszty zgrupowań były mniejsze, więc mogliśmy sobie pozwolić na zwiększenie liczebności kadry. Mam nadzieję, że młodsze zawodniczki poczuły szansę, którą dostały od trenera Greisa. Wrześniowe zgrupowanie jest jednak ostatnim w tak szerokim składzie. Na kolejny obóz pojedzie już tylko szóstka zawodniczek– zakończył Waśkiewicz.

Polskie biathlonistki przebywają obecnie na obozie w Obertillach, który potrwa do 21 września.

Źródło: Polski Związek Biathlonu / biathlon.com.pl