Pretensje Johaug do Kowalczyk. Poszło o wydarzenia sprzed lat

Fot. M. Rudzińska

Nie milkną echa niedawno wydanej biografii Therese Johaug. Według Norweżki to właśnie Justyna Kowalczyk powinna ją najlepiej zrozumieć. Obie Panie w przeszłości zostały bowiem zdyskwalifikowane za używanie niedozwolonych substancji.

Fot. M. Rudzińska

Niedawno światło dzienne ujrzała wyczekiwana przez fanów biegów narciarskich autobiografia jednej z najlepszych biegaczek narciarskich w historii. „Therese Johaug – cała historia” jest pozycją, która z pewnością odbije się szerokim echem w środowisku sportowym. Norweżka w swojej książce opisuje sytuacje, które miały duży wpływ na jej karierę. Jedną z najważniejszych była bez wątpienia dyskwalifikacja, którą nałożono na Johaug za wpadkę dopingową z 2016 roku, gdy w jej organizmie wykryto steryd anaboliczny — clostebol. Biegaczka została wykluczona na 18 miesięcy, ale winą za całą sytuację zawodniczka obarczała lekarza kadry, który jej zdaniem przez pomyłkę podał jej maść z niedozwoloną substancją.

Konflikt zawodniczek

Kara nałożona na Norweżkę pierwotnie miała wynosić tylko 14 miesięcy, ale wskutek odwołania się FIS-u, dyskwalifikacja Johaug została przedłużona do 18 miesięcy. Na wpadkę dopingową utytułowanej zawodniczki zareagowała choćby Justyna Kowalczyk, czyli jedna z największych niegdyś rywalek Norweżki. Jak możemy się dowiedzieć z biografii Therese, to właśnie o te wydarzenia i komentarz po ogłoszeniu werdyktu miała ona pretensje do Polki. – To mnie sprowokowało. Ona sama była zamieszana w sprawę dopingową, w której była w dużej mierze ofiarą zbiegu okoliczności. Otrzymała pozytywny wynik testu po użyciu kremu przeciwzapalnego w styczniu 2005 r. i początkowo została zawieszona na dwa lata. Po odwołaniu się do Sportowego Sądu Arbitrażowego zmniejszono jej wyrok, aby mogła wziąć udział w igrzyskach olimpijskich w 2006 r. Jeśli była jedna osoba, która powinna zrozumieć moją sytuację, to była nią ona – napisała Johaug.

Nie tylko Kowalczyk

Co ciekawe po dyskwalifikacji Norweżki głos zabrała nie tylko Justyna Kowalczyk. Finka Aino Kaisa Saarinen wstawiła na Twittera zdjęcie, na którym widać maść stosowaną przez Johaug ze znakiem ostrzegawczym, oraz  czerwonym napisem ,,doping”.

Konflikt czy nie

Warto dodać, że Therese Johaug i Justyna Kowalczyk przez wiele lat wspólnie rywalizowały na trasach biegowych. Ich rywalizację pod Alpe Cermis w prestiżowym Tour de Ski, podziwiał cały świat sportów zimowych. Wygląda też na to, że po konflikcie między zawodniczkami nie ma już śladu. – Super dziewczyna!! Oby kłopoty zdrowotne pozostały już za nią – napisała o Johaug Kowalczyk w jednym ze swoich ostatnich wpisów.

Źródło: Przegląd Sportowy