Poważne problemy zdrowotne Schlierenzauera

DSC_0971-Copy

Już od przeszło dwóch tygodni nie widzimy Gregora Schlierenzauera na skoczni. Skoczek zapowiadał, że chce powrócić na rozpoczynający się 28 grudnia Turniej Czterech Skoczni. Jednak absencja 53 – krotnego zwycięzcy konkursów Pucharu Świata może być dłuższa. 

Po nieudanym początku sezonu, Gregor Schlierenzauer postanowił odpuścić na pewien czas starty w Pucharze Świata. Jak sam tłumaczył chciał odzyskać energie i radość ze skakania. Zapowiadał, że Turniej Czterech Skoczni jest jego celem. Tymczasem do kwalifikacji w Oberstdorfie pozostał równy tydzień, a z Austrii zaczęły do nas napływać niepokojące wieści o Schlierenzauerze. W udzielonym ostatnio wywiadzie, trener reprezentacji Austrii – Heinz Kuttin zdradził, że skoczek został poddany leczeniu w Innsbrucku, a lekarze stwierdzili wyczerpanie – Okazało się, że organizm Gregora jest wyczerpany. Co to dokładnie oznacza, nie wiem. Nie jestem lekarzem. Nie wiem też, czy to poważna sprawa, ale zawodnik znajduje się pod stałą kontrolą medyczną. Te badania były konieczne, ponieważ muszę mieć jasność – komentuje sprawę Kuttin.

Sytuacja stała się bardzo poważna. Nie tylko dla samego zawodnika ale również dla trenera. Schlierenzauer w swoim ostatnim wpisie na blogu przyznał, że udało mu się już odzyskać energię i niedługo zasiądzie ponownie na belce startowej. Heinz Kuttin zapewnił, że drzwi w kadrze dla Gregora zawsze będą otwarte – Na razie nie wiadomo, czy Gregor będzie mógł wziąć udział w zawodach. On musi sam podjąć taką decyzję. Ma czas do zgłoszenia zawodników. Oczywiście ta sytuacja nie jest też dla mnie łatwa, ale drzwi dla Gregora są zawsze otwarte – zakończył.

Presja, chęć wygrywania i bycia najlepszym, ciężkie treningi, wiele wyrzeczeń aż w końcu przychodzi moment kiedy jesteś wyczerpany i bez sił – Czy to cena, którą muszą zapłacić sportowcy? To co obecnie dzieje się z Gregorem Schlierenzauerem do złudzenia przypomina historię Svena Hannawalda sprzed lat. Oby tym razem zakończyła się szczęśliwiej…

Źródło: eurosport.onet.pl/Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.