Poważna kontuzja czołowego alpejczyka świata. Przegapi mistrzostwa świata

fot. Andrea Miola ©

Szwajcarzy mieli sporo radości ostatniego dnia rywalizacji w Bromio, bo w supergigancie triumfował Marco Odermatt. Triumf ten nieco mniej cieszył z tego powodu, że poważnej kontuzji doznał należący do czołówki światowej Urs Kryenbuehl. 28-letni zawodnik zerwał więzadło krzyżowe.

fot. Andrea Miola ©

Marco Odermatt pokazał się ze swojej najlepszej strony na trasie Stelvio. Drugie miejsce przypadło Vincentowi Kriechmayrowi, lecz strata Austriaka wyniosła do zwycięzcy aż 0,64 sekundy. Kolejni zawodnicy stracili do genialnego Szwajcara już ponad sekundę, a wśród nich najlepszy okazał się Loic Meillard, który uzupełnił skład podium.

Urs Kryenbuehl znów kontuzjowany. Straci mistrzostwa świata

Podczas gdy Odermatt cieszył się ze zwycięstwa w supergigancie, doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji z udziałem jego kolegi z kadry, Ursa Kryenbuehela. Szwajcar został wyeliminowany z walki zaledwie 24 godziny po swoim znakomitym występie w zjeździe (6. miejsce). 28-latek wypadł z trasy po zaledwie kilku bramkach w supergigancie, a następnie złapał się za prawe kolano.

– Chociaż Urs nie upadł, na początku odczuwał straszny ból – powiedział “Blickowi” asystent trenera, Erich Schmidiger. Szwajcar helikopterem przetransportowany na dół. Po jakimś czasie mógł wyprostować kolano, dlatego samochodem udał się do szpitala w Zurychu. Kolejnego dnia pojawiła się druzgocząca diagnoza. Szwajcarski związek podał w komunikacie prasowym, że badania wykazały zerwanie więzadła krzyżowego przedniego prawego. Kryenbuehl będzie początkowo rehabilitowany zachowawczo. Wyznaczenie nowej lokalizacji planowane jest zatem na drugą połowę lutego.

To kolejny pech tego zawodnika po koszmarnym upadku w styczniu 2021 roku w Kitzbühel. Wtedy skończyło się to wstrząśnieniem mózgu, zerwaniem więzadła krzyżowego i złamanym obojczykiem. Kryenbuehl złamał również miednicę po wypadku w Pucharze Europy w Saalbach prawie jedenaście miesięcy temu. A teraz czeka go przerwa, która potrwa najpewniej nawet do następnego sezonu. Na pewno straci możliwość startu w MŚ w Courchevel.

Źródło: Blick

Mateusz Król
Obserwuj