Polski skoczek wściekły po zawodach. “Jest mi WSTYD”

fot. Tomasz Markowski / PZN

Jarosław Krzak ma sobą dwa słodko-gorzkie dni w Szczyrku. Właśnie tam, wspólnie z kolegami z drużyny, rywalizował w zawodach FIS Cup. We wtorek wywalczył pierwsze w karierze podium, a w środę nie wystartował w drugiej serii. Po drugim konkursie miał do siebie ogromne pretensje. 

fot. Tomasz Markowski / PZN

O tym zawodniku sporo mówiło się pod koniec okresu przygotowawczego. Wówczas, po dobrych występach w letnich zawodach, dostał szansę treningi z kadrą Michała Doleżala. Jednak początek sezonu zimowego nie był dla niego najlepszy. Dlatego właśnie wtorkowe podium zawodów FIS Cup bardzo ucieszyło Jarosława Krzaka. – Nie spodziewałem się tego – przyznawał.

W środę jednak wypadł gorzej, bo nie awansował do drugiej serii. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że nie sam wynik zdenerwował naszego zawodnika, co wyraził w poście opublikowanym na Instagramie.

– Dziś po zatrzymaniu się, stałem i patrzyłem na skocznię z niedowierzaniem. Nie byłem w stanie pojąć co strzeliło mi do głowy, żeby nie wykonać telemarku. Nie obchodzi mnie jakie były warunki, błąd na progu może się zdarzyć, ale jest mi WSTYD za to, jak wykończyłem skok. Mam naprawdę ogromne szczęście, że nie wracałem na nogach do domu – opisał Jarosław Krzak. – Skaczemy dalej, wczorajszy wynik pokazuje, że jestem w stanie pokazać pazur – zakończył.

Źródło: Instagram

Mateusz Król
Obserwuj