Polski skeletonista poza kadrą

fot. James Cook

fot. James Cook

Michał Jakóbczyk został zawieszony przez Polski Związek Bobslei i Skeletonu (PZBiS). Reprezentant naszego kraju w skeletonie może już nie wystartować do końca sezonu.

Kalendarz Pucharu Europy nie sprzyjał ostatnio reprezentantom Polski w skeletonie. Mieli oni przerwę od startów od początku grudnia do początku stycznia. Michał Jakóbczyk z niecierpliwością czekał na start w zawodach w Altenbergu. Niestety, nie pojechał na ten Puchar Europy. Jakóbczyk został poinformowany przez trenera Olega Polyvacha, że został zawieszony przez związek.

Do tej pory polski skeletonista pomimo wielu próśb nie otrzymał oficjalnej decyzji na piśmie. My również nie otrzymaliśmy żadnego wyjaśnienia od związku w tej sprawie. Michał Jakóbczyk nie wie, dlaczego nie może startować. Przyznaje także, że czuje jeszcze większy żal, ponieważ poprawiał swoje czasy nawet o pół sekundy. Już wcześniej Polak zmagał się z wieloma problemami. Jego płozy nie były odpowiednie na różne warunki pogodowe. W piątek podczas zawodów Pucharu Świata w Igls informację o braku powołania dla Jakóbczyka przekazano w trakcie transmisji na antenie Polsatu Sport.

Michał Jakóbczyk obok Marty Orłowskiej i Vlada Polyvacha był zawodnikiem kadry B. Wczoraj na mistrzostwach Europy Orłowska zajęła ostatnie, 16. miejsce. Raczej nie trzeba dodawać, że Polacy odstają od rywali w kwestii sprzętowej. Marta Orłowska jeździ na 10-letnim skeletonie. Sprzęt najlepszych zawodniczek ma co najwyżej 2-3 lata. Polka od dłuższego czasu domaga się od związku nowego skeletonu. Niestety, bezskutecznie. PZBiS nawet nie złożył pisma w sprawie dofinansowania dla tzw. small nations (mniejszych państw). Międzynarodowa Federacja Bobslei i Skeletonu (IBSF) w specjalnym programie przeznaczała 5 tysięcy euro.

W PZBiS nie ma kadry A w skeletonie. Jakiś czas temu z uprawiania tej dyscypliny zrezygnował zawodnik kadry C, Łukasz Malanowski. W swoim wpisie w mediach społecznościowych bardzo narzekał na związek. Co ciekawe, on i jak Jakóbczyk widnieją na liście zawodników na oficjalnej stronie PZBiS.

View this post on Instagram

Co dalej? może od początku. 20 listopada 2016 sprawnościowa część rekrutacji na Krakowskim Awf, 6 grudnia juz jazda na torze w Łotewskiej Siguldzie na drugim etapie rekrutacji, która przeszła pomyślne i zostałem włączony do kadry narodowej skeletonu, potem nastąpiło kilka obozów, dużo obietnic i mile zaskakujących zdań na temat przyszłości, które z biegiem czasu okazywały się z jednym wielkim kłamstwem i krętactwem ze strony władz związku, a przede wszyskich kierownika szkolenia. Wiele niedopowiedzeń i zwodzenie mnie jak i innych, którzy rownież pomyślnie przeszli testy. Tak sytuacja przedstawiała się przez półtora roku, brak żadnych decyzji i w dalszym ciągu fałszywe obietnice, aż do czerwca bieżącego roku, gdy dostałem wiadomość od sekretarza związku na temat dalszej jazdy, w postaci znalezienie sponsora i wniesienia wraz z nim wkładu własnego w okolicach 50 tysięcy złotych za sezon!!! Oczywiście związek obiecał pełna pomoc w jego poszukiwaniu i na tym rozmowy się skończyły, a mnie pozostawili samego z takim wyzwaniem. Po kilku nieudolnych próbach poszukiwań dofinansowania w dalszej mojej karierze i ciszy ze strony związku mimo obiecania pomocy… doprowadziły mnie do frustracji. Taki przebieg spraw poskutkowały i przyczyniły się do podjęcia przeze mnie decyzji o rezygnacji, ponieważ nie mogę sobie pozwolić na dalsze ignorowanie mojej sprawy i brak szacunku do mojej osoby hamując mnie przy tym w życiowych decyzjach. Dziękuje wszystkim, których miałem szanse poznać i z, którymi mogłem przeżyć tę przygodę, jak i rownież tym, którzy dali mi szanse, uwierzyli we mnie, dając przy tym również inną perspektywę i otworzyli oczy na inne ciekawe opcje. Polski związek bobslei i skeletonu ma swoje strategie działania z zawodnikami, to i ja mam swoje wobec związku. Dlatego dziękuje wszystkim jeszcze raz, przepraszam za brak składni w poście i na tym koniec tej przygody, pierd*lenia głupot i hamowania mojego życia, które odbywa się od dwóch lat i o dwa za dużo! Z przykrością i bólem serca mówię hej!?

A post shared by Łukasz Malanowski (@malan_dos_santos) on

źródło: informacja własna/Polsat Sport/pzbis.com/Instagram

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.