Polski jedynak rozpoczął sezon. “Dopóki zdrowie pozwala, będę trenował”

fot. Julia Piątkowska

– Stwierdziłem, że dopóki zdrowie pozwala, będę trenował i starał się być jak najlepszy. Chcę być jak najlepszy w tym, co robię – mówi po pierwszym starcie w sezonie Andrzej Szczechowicz. To jedyny polski kombinator, który może startować w zawodach najwyższej rangi. Punktów jeszcze nie zdobył (w sobotę 47.), ale wie, co trzeba zrobić, aby misja się powiodła.

fot. Julia Piątkowska

Mateusz Król: Jak wrażenia po tym pierwszym starcie w sezonie?

Andrzej Szczechowicz: Nie wiem, co ma powiedzieć. Atmosfera na zawodach jest fajna. Tylko moje skoki nie grają. Nie wygląda to dobrze i brakuje metrów. Nie ma tej wysokości w powietrzu. Zabrakło dziś około 10 metrów do dobrego wyniku. Na trasie biegowej jeszcze nie wiem. Przeanalizujemy z trenerem i będziemy myśleć co dalej.

To jest tak, że problem ze skokami jest również na treningach?

Na treningach również mam problem ze skokami. Szczerze mówiąc, pierwsze skoki w zimie śniegu oddałem tutaj. Oddałem próbny skok i od razu mieliśmy serie w zawodach.

Nie ma gdzie trenować?

Nie ma. W Zakopanem skocznie i trasy mają być gotowe. Z asfaltu na śnieg niestety. Jak na to odległe miejsce po skokach, oceniam pozytywnie ten start biegowo. Zobaczymy, jak to przeanalizujemy.

Można powiedzieć, że zostałeś sam na polu boju po zakończeniu kariery przez Szczepana Kupczaka. Jak się odnajdujesz tutaj w pojedynkę?

Na Pucharze Kontynentalnym, które są zawodami mojej rangi, czuję się całkiem normalnie. A tutaj brakuj kolegi, z którym można by pożartować. Wiadomo, że są trenerzy, ale zawsze jest inaczej, kiedy jest też kolega.

A jak patrzysz na tych młodszych zawodników, to widzisz kogoś, kto mógłby szybko do ciebie dołączyć?

Szczerze mówiąc, w najbliższym czasie… nie wiem. Wydaje mi się, że ci młodzi, którzy są w kadrze, potrzebują więcej czasu, żeby dojść do tego poziomu, gdzie ja jestem teraz. Są jednak młodsi ode mnie cztery, pięć lat. To jest dużo. Wierzę w to, że im się to uda i żeby nas było więcej, ale pewnie będzie trzeba jeszcze poczekać.

To znaczy, że lepiej byłoby dla nich, żeby krok po kroku dochodzili do tego miejsca, a nie rzucać się na głęboką wodę?

Owszem. Wiem, że gdy oddam dobry skok, to raczej punkty będą. A niestety dziś nie udało się skoczyć. Wtedy jest trudniej. Zawodnicy z tyłu biegną inaczej, szarpią. Próbują dogonić czołówkę. Młodzi muszą popracować, bo biegowo odstają. Na skoczni można skoczyć daleko, jednak potem trzeba jeszcze pobiec.

Cały czas planujesz startować w Pucharach Świata, czy będziesz się też starał startować w Pucharze Kontynentalnym. Masz taki plan szeroki na ten sezon?

Pierwotny plan był taki, żeby na początku startować w Pucharze Kontynentalnym, ale po dobrych startach w letnim GP stwierdziliśmy, że możemy spróbować na początku w Pucharze Świata. Teraz wystartujemy jeszcze w Ramsau i lecimy na uniwersjadę. Także wydaje mi się, że gorsze miejsce tutaj to i tak większy wysiłek, niż lepsze miejsce na Pucharze Kontynentalnym. Myślę, że treningowo ten start był dla mnie lepszy.

Nie ma u Ciebie myśli o rezygnacji ze sportu?

Kiedyś, jak byłem dzieckiem i mi nie szło, miałem takie myśli. Podobnie trzy lata temu podobnie myślałem o zakończeniu kariery. Wszyscy byli lepsi ode mnie. Stwierdziłem, że dopóki zdrowie pozwala, będę trenował i starał się być jak najlepszy. Chcę być jak najlepszy w tym, co robię.

Sponsor jest. To chyba duże wsparcie?

Dzięki firmie “Bocian” dużo łatwiej jest mi i na treningach i na zawodach, bo nie muszę myśleć, czy szukać pracy. Zamiast tego mogę skupić się na sporcie i trenowaniu. I bardzo dziękuję im za to, że mi pomagają.

Patrzysz na tych zawodników, którzy wygrywają? I co sobie myślisz?

Patrzę zarówno na treningach, jak i na trasie. Staram się podpatrzeć ich technikę biegu. Czasem, gdy nie startuję, obserwuję, jak zachowują się na trasach, ponieważ mają oni większe doświadczenie ode mnie. Uczę się od nich na tyle, na ile mogę. Próbuję ich naśladować.

Jak wyglądał ten okres przygotowawczy z twojej perspektywy? Jeździłeś cały czas z tymi młodszymi zawodnikami? Była jakaś współpraca z innymi federacjami, taka jak na przykład kiedyś z Czechami w przypadku Szczepana?

Cały okres jeździłem z młodszymi kolegami. Podczas obozów byli zawodnicy z innych krajów. Nie trenowaliśmy jednak razem. Jako team trenowaliśmy sami.