Polski biegacz z nadziejami na lepsze wyniki. “Trener to dla mnie autorytet”

fot. Patrycja Korczewska

fot. Patrycja Korczewska

Mateusz Haratyk w pierwszym z dwóch biegów Pucharu Świata w Novym Meście został sklasyfikowany w siódmej dziesiątce. Jak przyznaje, takie wyniki go nie satysfakcjonują. 21-latek cały czas chce budować swoją formę, a celem są mistrzostwa świata u-23. Współpraca z trenerem Bauerem bardzo mu się podoba. – To super człowiek – przyznał.

Mateusz Haratyk do sezonu 2018/2019 dwukrotnie wystąpił w zawodach PŚ. W trakcie obecnego cyklu do tej pory czeski szkoleniowiec dał szansę mu wystartować podczas trzech weekendów rywalizacji najwyższej rangi. W pierwszym biegu zawodów w Novym Meście 21-letni biegacz zajął sześćdziesiąte piąte miejsce. Haratyk nie był zadowolony ze swojego występu.  – Planowaliśmy mój start tutaj. Dostałem szansę, ale od początku czułem, że moje nogi praktycznie nie podają. Nie wiem, co się stało – powiedział. Pogoda nie ułatwiła zawodnikom rywalizacji w czeskiej miejscowości. – Były straszne warunki. Miękko, grząsko. No cóż, trzeba trenować dalej i patrzeć w przyszłość – stwierdził.

Celami Mateusza są wyższe miejsca. Szkoleniowiec Bauera przed sezonem Pucharu Świata mówił, że stać go na plasowanie się nawet w czwartej dziesiątce. – Dobrze się czułem w tym tygodniu i myślałem, że teraz wyjdzie mi jeden z lepszych biegów. Była łyżwa, fajnie się to zapowiadało. Niestety nie potoczyło się to tak, jak chciałem, ale taki jest sport. Na pewno moje aspiracje są podobne do tych trenera. Myślę, że wie, że stać mnie na takie bieganie, a to był po prostu niewypał – przyznał. Ten sezon ma być dla Haratyka przygotowaniem do tego, co będzie w przyszłości. – Dopiero się rozpędzamy z trenerem. Tak naprawdę zaczynamy się teraz rozumieć, więc mam nadzieje, że już w przyszłym roku będzie to działało w 100%. Chcę być gotowy na MŚ U-23 w Polsce – zadeklarował.

Z trenerem polski biegacz rozumie się w niejednym języku. – Jest to mieszanka czesko-polska, ale w wiadomościach piszemy zazwyczaj po angielsku. Trudno byłoby zrozumieć ten czeski, ale dobrze się rozumiemy. Raczej nie ma problemów – rzekł. Dla drużyny biegaczy szkoleniowiec jest wzorem do naśladowania. Czech w swojej karierze m.in. dwukrotnie sięgał po tytuł indywidualnego mistrza świata. Do tego był najlepszy zawodnikiem sezonu Pucharu Świata 2007/2008. – Dla każdego z chłopaków jest to wielki autorytet i super, cieszymy się, że możemy z nim współpracować. Jako człowiek jest super osobą, a jako trener bardzo wymagający. Mamy super atmosfera, ale też naprawdę ciężko pracujemy – dodał.

Polscy biegacze mają okazję do przygotowywania się w większym gronie, m.in. dzięki obecności drużyną maratończyków. To nowe dla nich doświadczenie – choćby jeszcze w poprzednim sezonie kadra składała się z czterech zawodników. – Ma to swoje plusy i minusy, ale raczej więcej tych plusów. Jest nas więcej, czujemy większą rywalizację. Doszedł jeszcze team i naprawdę jest za kim biegać – powiedział Haratyk. Reprezentant biało-czerwonych jeszcze nie jest pewny, czy wystartuje za tydzień podczas PŚ w Niemczech. – Z tego, co mi wiadomo, mam jechać do Oberstdorfu, ale to zależy od niedzielnego biegu. Jeżeli nie będzie poprawy, to nie wiem, czy się tam udam. Przygotowujemy się głównie pod mistrzostwa świata U-23 w Oberwiesenthal. To tam jest mój główny cel w tym roku – zakończył.

Z Novego Mesta dla Sportsinwinter.pl,
Irek Trawka

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: