Polska w gronie narciarskich potęg. Decyzja zapadnie wkrótce. “W końcu”

fot. PZN / Polski Mistrz

Czy polskie narciarstwo znaczy coraz więcej w świecie? W PZN twierdzą, że jak najbardziej. I mają ku temu argumenty. Coraz częściej przedstawiciele federacji mają być zapraszani do rozmów wśród najbardziej liczących się nacji, a już niedługo Polska może stać się członkiem Organizacji Związków Narciarskich Krajów Alpejskich (OPA), co jeszcze bardziej wzmocni jej pozycję na arenie międzynarodowej i otworzy nowe możliwości. 

fot. PZN / Polski Mistrz

PZN zaproszony do dyskusji

Ostatnie wybory na prezydenta FIS wzbudziły wiele emocji w świecie narciarskim, o czym pisaliśmy w jednym z naszych artykułów. Cała sprawa jest bardzo kontrowersyjna, ale możemy dostrzec w niej pozytywy dla polskiej strony. Mianowicie przedstawiciele PZN zostali zaproszeni do dyskusji na temat sposobu przeprowadzenia wyborów oraz mieli możliwość podpisania się pod pismem o inny sposób głosowania podczas Kongresu w Mediolanie. – To tylko oznacza, że w końcu po latach w naszym kraju została wytworzona jakaś siła polityczna. Do tej pory nigdy do tych rozmów nie byliśmy zapraszani. Pojawiały się kraje skandynawskie czy nieoczywiste państwa jak Chorwacja, czy Hiszpania. To są kraje, które faktycznie od lat mają bardzo dużo do powiedzenia w FIS-ie i teraz wśród nich jesteśmy my – twierdzi Jan Winkiel, sekretarz generalny PZN.

Co prawda Polska nie ma interesu w ponownym przeprowadzaniu wyborów, ale cieszyć może fakt, że ktoś liczy się ze zdaniem naszego związku. – Jednak to są gry dużych biznesów, a my mamy możliwość przyglądania się z boku i reagowania zgodnie z własnym sumieniem. Nie jesteśmy rewolucjonistami i nie będziemy się poświęcać dla zasady, żeby podlizać się Szwajcarom – stwierdził Winkiel. W dostrzeżeniu PZN-u z pewnością pomagają sukcesy polskich zawodników w tym m.in. Maryny Gąsienicy-Daniel, która zaliczyła najlepszy sezon w dotychczasowej karierze i jest bardzo dobrą “wizytówką” za granicą.

Polska w gronie krajów alpejskich?

Sekretarz generalny dostrzega różnicę w traktowaniu naszego kraju w strukturach FIS-u. – Osobowo człowiek się przewijał, ale nigdy nie był zapraszany do poważnych rozmów. To faktycznie zmieniło się w ciągu ostatniego roku, co cieszy – tłumaczy Winkiel. W związku z coraz lepszą sytuacją Polski na arenie międzynarodowej PZN postanowił złożyć wniosek o członkostwo w Organizacji Związków Narciarskich Krajów Alpejskich (OPA). Jest to organizacja, do której należą wszystkie kraje alpejskie, a także Andora, Hiszpania oraz Czechy. OPA współpracuje z FIS-em i jest jego uzupełnieniem w kluczowych momentach.

– Złożyliśmy kandydaturę o członkostwo w OPA, która została na razie pozytywnie zaopiniowana i jeśli wszystko wyjdzie, to jesienią zostaniemy członkiem tej organizacji. Z naszej perspektywy to bardzo ważna rzecz, jeśli chodzi o rozwój wszystkich dyscyplin – tłumaczył Winkiel. Może być to kolejny poważny krok w polskim narciarstwie, ponieważ OPA współorganizuje wiele zawodów w sportach zimowych. Tym samym Polska mogłaby znaleźć się w gronie krajów goszczących najważniejsze imprezy narciarskie, co tylko podniosłoby jej pozycję.

Puchar Europy jeszcze nie teraz

Po sezonie 2021/2022 pojawiały się pomysły, aby w przyszłym roku zorganizować w Polsce alpejski Puchar Europy. FIS jednak nie przydzielił nam żadnych zawodów, ale Jan Winkiel uważa, że już niedługo przyjdzie na to czas. – Nie znaleźliśmy się w kalendarzu na nadchodzący sezon, chociaż potwierdzaliśmy gotowość. Choć jeszcze sporo nam brakuje, aby PE zorganizować w Polsce, bo to nie tylko jest kwestia stoku, ale także kultury organizacyjnej czy pewnego dojścia trenersko-sportowego, do którego powoli zaczynamy dobijać. To nie o to chodzi, żeby zrobić zawody, na których inni będą się bawić, ale żeby nasi mogli całkiem nieźle zjechać – wytłumaczył.

Tym samym związek oraz potencjalni współorganizatorzy mają jeszcze czas, aby móc się przygotować do organizacji zawodów zaplecza Pucharu Świata. Aby wszystko było na jak najwyższym poziomie potrzeba kilku czynników, które muszą ze sobą zagrać. – To jest proces, w który myślę, że realnie za dwa/trzy lata możemy zorganizować PE. Nie wychodziłbym do przodu, że zrobimy to szybciej, bo to wymaga zgromadzenia funduszy i przygotowania wszystkiego na najwyższym poziomie w tym także transmisji telewizyjnej, do której potrzebne są odpowiednie instalacje – podsumował Jan Winkiel.

Nosal główną areną sportową?

Dochodzą także sygnały, że niedługo ma ruszyć inwestycja na Nosalu w Zakopanem, co w przyszłości pozwala nawet myśleć o organizacji alpejskiego Pucharu Świata. PZN zrobił już w tym kierunku pewne kroki. – Jesteśmy po podpisaniu  listu intencyjnego z Tatrzańskim Parkiem Narodowym. Odesłaliśmy też list z naszymi rekomendacjami, co mniej więcej powinno się znaleźć przy takiej inwestycji. Ale to też wymaga szerszej ekspertyzy, bo my nigdy nie organizowaliśmy w Polsce współczesnego Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim. Myśląc o nim docelowo, dobrze byłoby zorganizować na etapie planowania i projektowania panel ekspercki lub odpowiedzieć sobie na pytanie, do którego etapu chcemy dążyć pod kątem obiektowym i do czego ma on ostatecznie służyć – zakończył sekretarz. 

Źródło: Informacja własna / FIS