Polscy skoczkowie wylecieli do Korei. Hula: „Damy z siebie wszystko”

Wczoraj w Willingen, dziś spotkanie z premierem w Warszawie i ślubowanie w PKOL-u. Potem już tylko wylot do Korei a na miejscu ostatnie szlify i walka o… medale. Polscy skoczkowie wyruszyli na najważniejszą imprezę czterolecia. – Damy z siebie wszystko – mówił w stolicy Stefan Hula.

Chociaż skoki narciarskie to nasza najbardziej medalodajna dyscyplina w historii Zimowych Igrzysk Olimpijskich, to zdaje się, że nastroje polskich kibiców jeszcze nigdy nie były tak pozytywne. Nasi skoczkowie są faworytami w konkursach indywidualnych i drużynowym. – Ja, reprezentant Polski na XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pjongczangu, w imieniu wszystkich zawodników uroczyście ślubuję, że będziemy przestrzegać obowiązujących przepisów – czytał dziś tekst przysięgi w imieniu skoczków Dawid Kubacki. Drugi polski skoczek w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata poleciał dzisiaj na swoje drugie igrzyska w karierze. Teraz jest jednak w dużo lepszej formie niż przed Soczi. – Pracuję nad tym, aby na tych igrzyskach było jak najlepiej. Wydaje mi się, że wybieganie w przyszłość, wróżenie co może być, nie jest mi do niczego potrzebne. Same wyniki poznamy dopiero po konkursach. Tego planu się trzymam – mówił przed wylotem Dawid.

Podobne zdanie ma cała nasza kadra, bo nic bardziej nie przeszkadza w osiąganiu sukcesów, jak poddanie się emocjom. – Poza wszystkim, co dzieje się wokół igrzysk, to są zawody jak każde inne – tak mówił Kamil Stoch cztery lata temu i tak powiedział dziś w Warszawie. W Soczi sięgnął pod dwa złote medale, ale teraz nie twierdzi, że jedzie do Pjongczangu czegoś bronić. – Nikt nie odbierze mi tego, co już osiągnąłem – mówił podczas konferencji Stoch. Takie założenie przynosi efekty, bo jak podkreślił sam mistrz, odpieranie presji wychodzi mu znakomicie. – Inne miejsce, inna atmosfera, inne skocznie, dlatego niczego nie musimy bronić, a możemy zdobywać – dodawał dwukrotny zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni. Do kwestii znajomości obiektów olimpijskich odniósł się dzisiaj Maciej Kot, który wygrał przedolimpijską na normalnym obiekcie. – Myślę, że doświadczenie ze skoczniami ma każdy z nas, bo wszyscy oddaliśmy tam skoki – komentował Kot. – Skocznie są trudne, ale jeśli skaczesz dobrze, to możesz lecieć daleko. Przede wszystkim trzeba skakać bardzo dobrze – dodawał.

Sportowcom w Pjongczangu przyjdzie rywalizować w prawdziwie zimowej aurze, bo zapowiadane są silne mrozy. Dzisiaj odnotowano nawet minus 23 stopnie w dzień. Na takie warunki narzekały polskie biathlonistki, ale skoczkom najbardziej może przeszkadzać tradycyjnie wiatr. – Żywię ogromną nadzieję, że konkursy będą odbywały się w stabilnych warunkach. Tak byśmy mogli oddawać spokojnie skoki a medale będą zdobywać najlepsi danego dnia – wyraził zdanie Kamil Stoch. Nie myśląc o warunkach, na chwilę uwagi zasługuje przed igrzyskami Stefan Hula, który poleciał do Korei nie tylko jako silny punkt drużyny, ale także członek szerokiego grona kandydatów do walki o medale indywidualne. – Trener dobrze nami kieruje, dobrze nam radzi. My to stosujemy i staramy się wykonywać pracę jak najlepiej – tłumaczył świetną formę Hula. – To będą moje trzecie igrzyska. Kolejny raz spełni się moje marzenie i cieszę się, że mogę reprezentować nasz kraj w Pjongczangu. Damy z siebie wszystko – zakończył. Pierwszy konkurs skoczków w najbliższą sobotę. W czwartek odbędą się kwalifikacje, a już na środę w nocy czasu polskiego zaplanowane są pierwsze treningi.

Źródło: TVP Info / Zapinamypasy.pl / Sportsinwinter.pl

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.