Polscy skoczkowie gotowi na Lahti!

DSC_0278

Dzisiaj przed południem w Warszawie, odbyła się konferencja prasowa z udziałem polskich skoczków narciarskich, asystenta trenera głównego – Grzegorza Sobczyka, dyrektora sportowego – Adama Małysza i prezesa Polskiego Związku Narciarskiego – Apoloniusza Tajnera. Skoczkowie zgodnie stwierdzili, że są gotowi na mistrzostwa świata, a także zapowiedzieli walkę w tej najważniejszej imprezie sezonu. 

– Ja wiem co byście chcieli usłyszeć. Na pewno same złote medale. Jednak to nie jest takie proste i ja chciałbym tutaj przestrzec wszystkich żeby za bardzo nie wywierali presji na chłopakach. Oni po prostu mają swoją robotę wykonać. Doskonale wiedzą jaka jest ich wartość i na pewno dołożą wszelkich starań aby odnieść tam sukces – tak multimedalista mistrzostw świata a obecnie dyrektor sportowy Adam Małysz wypowiedział się na samym początku rozmowy na temat mistrzostw świata w Lahti, które rozpoczną się już za kilka godzin. Apetyty kibiców są coraz większe. Już nie mówimy w kontekście zdobycia medalu tylko przez Kamila Stocha ale także szanse medalową upatrujemy w Macieju Kocie, który w Sapporo odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w karierze oraz w konkursie drużynowym. Mamy mocną i silną drużynę – to trzeba przyznać, ale skocznie w Lahti są na tyle nieprzewidywalne, o czym również mówił Adam Małysz, że szczęście również się przyda.

Następnie głos na konferencji prasowej został oddany Grzegorzowi Sobczykowi, asystentowi trenera głównego kadry A Stefana Horngachera. – Jeszcze nie mieliśmy czasu się zastanowić jak najbliższe dni w Lahti będą wyglądać. Traktujemy te mistrzostwa jako normalne zawody, które odbywają się co tydzień, także nie ma specjalnych przygotowań do tej imprezy. Wczoraj w Zakopanem mieliśmy trening, a dzisiaj już wylatujemy. Trzeba być na pewno w bardzo dobrej dyspozycji, być zdrowym, mieć szczęście do warunków, także nic nie można przesądzić kto wygra. My jesteśmy mocną grupą, która wie co ma robić. Sztab też nie panikuje, jest przygotowany na wszystko – mówił Sobczyk.

Kamil Stoch zgodził się ze słowami trenera Sobczyka, że są to zawody takie same jak co weekend, że nie ma co wywierać niepotrzebnej presji na zawodnikach oraz z tym, że trzeba się cieszyć skokami i czerpać z tego radość. W następnej części wypowiedzi, dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi opowiedział o pobycie na olimpijskich obiektach w Pjongczang, a także o kompleksie skoczni w Lahti. – Konkursy w Azji miały na celu podtrzymanie danego cyklu treningowego i startowego ale my zawodnicy te zawody musimy traktować też jak trening. Konkursy w Azji miały to do siebie, że było ich aż tam cztery, dlatego nie pojechanie tam wiązało się z utratą pewnego dystansu do swoich rywali. Jeżeli patrzymy już na kwestie organizacyjne i kwestie przyszłorocznego wyjazdu do Korei, to był to bardzo udany wyjazd. Mieliśmy okazje poznać infrastrukturę jaka tam panuje, ale przede wszystkim jak to wygląda ze względów organizacyjnych. Myślę, że tutaj wszyscy bardzo się starają, chociaż jest kilka takich rzeczy, które można zrobić lepiej ale oni są na tyle otwarci, na tyle chcą się poprawić, że sami się o to pytali, co mogą ulepszyć czy poprawić abyśmy w przyszłym roku mogli przyjechać po prostu uśmiechnięci i robić to co do nas należy. Jestem bardzo pozytywnie nastawiony ale też mam bardzo pozytywne usposobienia z tego ostatniego wyjazdu – podsumował. – Skocznia w Lahti ma to do siebie, że bywają tam bardzo zmienne warunki atmosferyczne. Nie należy się zbytnio nastawiać ani na rywalizację ani na jakieś lepsze miejsca. Należy się po prostu skupić na pracy, którą mamy do wykonania. To do tej pory funkcjonuje, dlatego uważam, że nie ma sensu tego zmieniać. Jedziemy na kolejne zawody z takim samym nastawieniem i z taką samą dozą energii i motywacji, a także ambicji i radości – zakończył.

Dla Macieja Kota wyjazd do Azji był szczególnie wyjątkowy bowiem odniósł tam swoje pierwsze pucharowe zwycięstwo. Oto jak sam zawodnik skomentował ten fakt. – Ta wygrana jest motywacją do kolejnej ciężkiej pracy. Cel, który już osiągnąłem traktuje jako cel na swojej drodze do osiągnięcia innych celi, które jeszcze mam. To jest utwierdzenie się w przekonaniu, że ta droga jest dobra. Skoki dodają pewności siebie, w końcu jest radość ale nie chciałbym na tym poprzestać, bo chyba każdy ma coś takiego w sobie, że wygrywając raz, chce się wygrać drugi raz. Jest to dla mnie motywacja do dalszej części pacy. Wszystko może się zdarzyć. Z tego wyjazdu do Azji wyciągnąłem same pozytywne wnioski oraz wspomnienia i z takim fajnym bagażem jadę do Lahti aby wykonać swoje zadanie.

Piotr Żyła to kolejny odpytywany przez Macieja Kurzajewskiego zawodnik, który zdradził za czym będzie tęsknić w mroźnej Finlandii, co wywołało u dziennikarzy zgromadzonych na sali śmiech. Jakie nadzieje wiąże z mistrzostwami świata? – Na pewno nie stawiam sobie wysokich oczekiwań. Jadę tam po prostu, żeby oddawać tak dobre skoki, na jakie mnie stać – odpowiedział. Uspakajamy też naszych czytelników. Odpowiednia ilość papryki dla Piotra Żyły została zapakowana do samochodów polskiej reprezentacji, które już są w Lahti.

O tym jak występ na mistrzostwach świata w Lahti może być szansą na lepsze wyniki sportowe, został zapytany Jan Ziobro, który ostatnio wdarł się nieoczekiwanie do kadry A skoczków i narobił tam zamieszania. – Mistrzostwa świata dla nas są mistrzostwami świata i mam również taką samą taktykę jak reszta grupy. Jedziemy tam oddawać dobre skoki, a co będzie i jak te mistrzostwa będą wyglądały w naszym wykonaniu to się dopiero okaże. Mamy nadzieje, że będzie dobrze i że wszystko pójdzie po naszej myśli – dodał.

Najstarszy reprezentant Polski w skokach, który znalazł się w składzie na mistrzostwa świata w Lahti odpowiedział na pytanie czy doświadczenie może pomóc. – Myślę, że doświadczenie w każdej dziedzinie życia się przydaje. Każdy z nas ma już bardzo duże doświadczenie i myślę, że każdy wie co ma robić i jak podchodzić do życia i do sportu. Mam nadzieję, że z Lahti wrócimy szczęśliwi i uśmiechnięci i z poczuciem, że zrobiliśmy fajną robotę. Jako drużyna jesteśmy w tym momencie najlepsi na świecie, także jest to piękna sprawa i mam nadzieję, że tak zostanie. Będziemy się wspierać wzajemnie i motywować – powiedział.

Dawid Kubacki również uważa, że mistrzostwa świata w Lahti są normalnymi zawodami, w których dadzą z siebie wszystko. – Uważam, że jesteśmy bardzo dobrze przygotowani. Każdy z nas włożył w przygotowanie do tych zawodów i całego sezonu sporo serca. Sztab również wykonywał już swoją pracę tak naprawdę od kwietnia, także całe to przygotowanie musi się teraz przełożyć na nasze dobre skoki. Każdy z nas zna swoją wartość i myślę, że reszta świata również wie na co nas stać. Teraz każdy z nas jest na swoim najwyższym poziomie i to jest na pewno bardzo cieszące zarówno dla kibiców jak i dla nas czy trenerów. Nam to otwiera szanse do tego by się spełnić na tych mistrzostwach świata – zakończył swoją wypowiedź.

Nasza reporterka obecna na sali zadała pytanie dotyczące aktualnej formy polskich skoczków i czy są gotowi na Lahti. Odpowiedzi udzielił jej sam Kamil Stoch. – Jako drużyna jesteśmy na bardzo wysokim poziomie. Każdy z nas zna swoją wartość, wie na co go stać i mamy świadomość tego potencjału. Wystarczy po prostu, że będziemy dalej wykonywali swoją pracę jak należy a wszystko może się dla nas bardzo miło poukładać. Ja osobiście do mistrzostw świata w Lahti podchodzę z odrobiną dystansu. Też mam bardzo duże doświadczenie, już trochę w życiu przeżyłem i dlatego wiem, że najlepiej jest się skupić na pracy a przede wszystkim na sobie i na tym co mam do zrobienia a nie na wynikach i na tym co miałbym osiągnąć. To, co chciałbym osiągnąć to wiem, natomiast jak chce to osiągnąć, to jest najważniejsze. Dlatego z takim podejściem wyruszam na mistrzostwa – odpowiedział dwukrotny mistrz olimpijski.

Pełny zapis konferencji wideo znajdą Państwo poniżej:

Konferencja prasowa przed MŚ Lahti 2017 polskich skoczków narciarskich

Źródło: Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.