Polacy ocenili swoje występy w Klingenthal

fot. Agnieszka Białek
fot. Agnieszka Białek

Pierwszy weekend z Pucharem Świata w skokach narciarskich za nami. Nadszedł czas na podsumowania i wyciągnięcie wniosków. Polska z Klingenthal wyjechała z liczbą 170 punktów. Nie był to jednak udany dla nas start.

W pierwszym indywidualnym konkursie nowego sezonu tylko jednemu Polakowi udało się złapać punkty. Kamil Stoch był piąty po pierwszej serii, jednak w drugiej rundzie zepsuł swój skok i ostatecznie zawody skończył na 13. miejscu. – Dzisiaj trzeba była wykazać się sporymi umiejętnościami, aby sobie poradzić – powiedział nam po zawodach dwukrotny mistrz olimpijski. Zawodnik nie krył, że był pozytywnie zaskoczony swoją pierwszą próbą na 137 metrów. – Wczoraj wiedziałem, ze niewiele brakuje i wystarczy trochę się rozluźnić – tłumaczył Stoch. – W drugiej serii wkradł się już mały błąd, przez co nie było odległości. Kamil ostatecznie konkurs uznał za dobry.

Mniej powodów do zadowolenia mieli inni nasi skoczkowie, bo żadnemu z nich nie udało się wywalczyć punktów. – Poprawiłem pewne elementy względem soboty, ale nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów – mówił 46. w konkursie, Maciej Kot. Skoczek przyznał, że teraz spokojnie trzeba przeanalizować jego próby i porównać je z tym, co pokazywał na treningach w Wiśle i Oberhofie. – Mam trochę problemów z pozycją najazdową na rozbiegu lodowym – przyznał Kot. Trudniej ocenić swój występ było Piotrowi Żyle, który nie do końca wiedział, co stało się z jego skokami. – Straciłem czucie i skoki nie wyglądały jak należy – starał się wykrzesać z siebie Żyła. – Na treningach wyglądało to lepiej, więc trzeba spokojnie robić swoje – dodał.

Z Klingenthal dla Sportsinwinter.pl,
Mateusz Król

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.