Polacy nie wystąpią w finale PŚ. Związek tłumaczy decyzję

© Stancik/IBU.

Sporym echem w sieci odbiła się decyzja Polskiego Związku Biathlonu o nie wysyłaniu do Östersund naszych biathlonistów. Niektórzy kibice zdziwili się takim ruchem, ale znamy już powody. – Mając w pamięci ubiegłoroczne problemy z powrotem kadry ze Skandynawii postanowiono, że pucharowy sezon zakończymy w Novym Meście – tłumaczy nam Sebastian Krystek, rzecznik prasowy Polskiego Związku Biathlonu.

© Stancik/IBU.

Decyzja zapadła wcześniej

Reprezentanci Polski nie pojawią się w Szwecji, bowiem w tym czasie walczyć będą w Dusznikach-Zdroju o medale mistrzostw Polski. Władze Polskiego Związku Biathlonu termin krajowego czempionatu ustaliły jeszcze kilka tygodni temu, spodziewając się, że zawody w Norwegii, które miały planowo kończyć sezon, mogą nie dojść do skutku z powodu obostrzeń wprowadzanych przez tamtejszy rząd.

– Decyzja o tym by opuścić finał Pucharu Świata zapadła dużo wcześniej, jeszcze gdy planowano aby odbył się on w Oslo. Wiadomo było, że ze względu na niepewną sytuację związaną z pandemią koronawirusa i restrykcjami nakładanymi przez norweski rząd jest duże prawdopodobieństwo odwołania zawodów. Mając w pamięci ubiegłoroczne problemy z powrotem kadry ze Skandynawii postanowiono, że pucharowy sezon zakończymy w Novym Meście – tłumaczy nam Sebastian Krystek, rzecznik prasowy Polskiego Związku Biathlonu.

Krótki program

Finał Pucharu Świata przeniesiono ostatecznie z Oslo do Östersund. W programie zawodów, które mają potrwać od 18 do 21 marca, znalazły się trzy konkurencje: biegi indywidualne (piątek), sprinty (sobota) i biegi masowe (niedziela).

– Tegoroczny Puchar Świata w Östersund trwa tylko trzy dni i jest najkrótszym, a zarazem jednym z najdroższych wyjazdów w całym sezonie. Nie wystarczy przecież tylko kupić bilety lotnicze dla zawodników, trzeba przetransportować busy ze sprzętem. Robi się z tego skomplikowana operacja logistyczna, a patrząc na program zawodów może się okazać, że większość reprezentacji zaliczy tam tylko jeden start. Ponadto nasi zawodnicy nie mają już szans na wysokie miejsca w klasyfikacji generalnej, również lokaty w Pucharze Narodów nie zmienią się wydatnie na naszą korzyść. Pewnie gdyby było jeszcze o co walczyć to decyzje mogłyby być inne – dodaje Krystek.

Szansa na przegląd kadr

Niektórzy kibice zdziwili się, że polscy biathloniści zamiast startów w Pucharze Świata, wybiorą krajowy czempionat. To jednak ma też swoje plusy, bowiem tej zimy niewiele było okazji, aby porównać formę młodszych zawodników z tymi bardziej doświadczonymi na krajowym podwórku.

– Kierownictwo związku uznało, że lepszym pomysłem na zakończenie sezonu będzie rozegranie mistrzostw kraju. Część zawodników startowała w Pucharach Świata, inni w Pucharach IBU, młodzież z kolei głównie w zawodach juniorskich. Będzie w końcu okazja do tego by wszyscy mogli się porównać w jednym miejscu i w tych samych warunkach. Myślę, że taki przegląd kadr na tym etapie sezonu da nam więcej odpowiedzi na pytania o przyszłość naszej reprezentacji niż kolejny start w Pucharze Świata – podkreślił rzecznik PZBiath.

Źródło: Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj