Podsumowanie weekendu w biathlonowym Pucharze Świata

fot. x-news

fot. x-news

Za nami drugi weekend biathlonowego Pucharu Świata. Rywalizacja w austriackim Hochfilzen rozpoczęła się w czwartek od biegu sprinterskiego kobiet, a zakończyła się niedzielnymi sztafetami. Głównym wydarzeniem weekendu okazał się powrót Martina Fourcada do ścisłej czołówki.

Kibice z Polski zapamiętają szczególnie sobotni bieg pościgowy kobiet, w którym to Monika Hojnisz otarła się o triumf, by ostatecznie przybiec na metę jako czwarta. Niestety pozostałe nasze reprezentantki nie przyniosły nam równie sporych powodów do radości podczas tego weekendu. Zarówno Kamila Żuk, jak i Kinga Zbylut wciąż nie mogą zapunktować w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, choć patrząc na ich starty, wydaje się to być kwestią czasu. Wczorajszy bieg sztafetowy był ponadto pierwszym w składzie: Zbylut, Hojnisz, Pitoń, Żuk. Nasze zawodniczki zaprezentowały się nie najgorzej, ale widać pole do poprawy.

– Jak na pierwszy występ w tym składzie miejsce jedenaste jest ok. Wiadomo, że jest co poprawiać. Mnie wciąż każdy start czegoś uczy – wskazała Kamila Żuk.  W podobnym tonie wypowiedziała się po wczorajszych zawodach Karolina Pitoń. – Mam nadzieję, że dzisiejszy występ to taki przedsmak tego, co możemy zrobić. Mam nadzieję, że będę nadal biegać w tej czwórce, zdaję sobie sprawę, że ostatnie starty indywidualne troszkę mi nie wyszły. Jesteśmy jednak fajną drużyną. Bardzo się wspieramy, a o to chyba chodzi – powiedziała.

Następny start naszych zawodniczek w najbliższy piątek podczas kolejnego biegu sprinterskiego. Zmęczenie materiału daje powoli o sobie znać, na co wskazała po dzisiejszych zawodach Monika Hojnisz. – Cieszę się, że następny start dopiero w piątek. Mam cztery dni na regenerację. Pozostałe dziewczyny z czołówki pewnie też już czują się “zajechane”. Lepszy będzie ten kto lepiej zniesie zmęczenie – komentowała piąta zawodniczka Pucharu Świata.

Wciąż czekamy także na chwile radości w rywalizacji mężczyzn. Trio Łukasz Szczurek, Grzegorz Guzik i Andrzej Nędza-Kubiniec powoli stabilizuje się na poziomie walki o czołową sześćdziesiątkę i miejmy nadzieję, że któryś z Panów jeszcze w tym roku zgarnie punkty do klasyfikacji generalnej.

Hochfilzen było przede wszystkim teatrem dwóch aktorek i dwóch aktorów. Rywalizacji Pań ton nadawały Włoszka Wierer i Finka Makarainen i w takiej też kolejności znajdują się one w klasyfikacji generalnej. Monika Hojnisz traci do liderki 65 punktów i zajmuje piąte miejsce.

Wśród Panów show skradli Francuz Fourcade i Norweg Boe. Szczególnie obserwowano tego pierwszego, ponieważ Francuz miał coś do udowodnienia po inauguracyjnym weekendzie w Pokljuce i trzeba przyznać, że mu się to udało. Drugie miejsce w biegu sprinterskim i pierwsze w pościgowym jasno wskazują, że Fourcade wraca na właściwe tory.

Od czwartku zawody przenoszą się do czeskiego Novego Mesta, gdzie zobaczymy kolejno rywalizację w sprintach, biegach pościgowych i pierwsze w tym sezonie starty masowe. Na miejscu pojawi się także nasza redakcja.

Klasyfikacja generalna PŚ kobiet.

Klasyfikacja generalna PŚ mężczyzn.

Źródło: Informacje własne / wypowiedzi za: Sebastian Krystek / PZBiath

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.