Pjongczang 2018: Wypowiedzi biegaczy po biegu na piętnaście kilometrów łyżwą

fot.cdn.fasterskier.com

fot.cdn.fasterskier.com

W piątek został rozegrany bieg na piętnaście kilometrów techniką dowolną mężczyzn podczas igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Zwyciężył Dario Cologna, który był niezwykle radosny, ale i wzruszony po swoim występie. Dominik Bury,  33. zawodnik dzisiejszego biegu, przyznaje, że na ten start można patrzeć naprawdę optymistycznie, ale czuje niedosyt.

Dario Cologna po raz kolejny potwierdził swoją wielkość. Szwajcar zwyciężył trzeci kolejny bieg na 15 km podczas igrzysk. Zawodnik był najlepszy w Vancouver, gdzie biegano tą samą techniką i w Soczi. W Rosji był najlepszy na tym samym dystansie, ale techniką klasyczną. W sumie to jego czwarty złoty medal olimpijski, ponieważ wygrał także skiathlon na igrzyskach w 2014 r.. Czterokrotny zwycięzca Tour de Ski nie krył dumy po biegu. – Już zdobycie jednego złotego medalu wymaga olbrzymiego wysiłku. A trzech, a nawet czterech… Sami sobie odpowiedzcie. W każdym razie fajnie jest pisać historię sportu, choć mój wkład jest póki co niewielki – powiedział szwajcarski zawodnik.

Podziwu nie ukrywali jego rywale, m.in. mistrz olimpijski w biegu łączonym i wicemistrz w dzisiejszym biegu Simon Krueger. – Dario był dziś w innej lidze. Pokazał, że jest niewiarygodnie mocny. To srebro jest dla mnie niczym zwycięstwo – przyznał Norweg. Po biegu wypowiedział się także Alex Harvey, który cieszył się z wygranej Dario Cologni. – Ma wielką moc, jakby miał wbudowany silnik, a do tego chłodną głowę, biega wspaniale taktycznie. Jestem szczęśliwy, że to właśnie on wygrał. Jest świetnym gościem, a poza tym dobrze dla naszej dyscypliny, że zwyciężył ktoś spoza Skandynawii – rzekł Kanadyjczyk.

Na 33. miejscu swoje zawody zakończył Dominik Bury. Polak czuł po biegu lekki niedosyt. – Chciałem być w trzydziestce. Na trasie dostawałem informacje, więc wiedziałem, że mogę walczyć o trzydziestkę. Biegłem ze wszystkich sił, naprawdę dałem z siebie wszystko, ale niestety to nie wystarczyło – powiedział. Dodał również, że dodatkowo zmotywował go występ brata w sprincie techniką klasyczną. –  Dostarczył mi mnóstwo emocji. Dzięki niemu uwierzyłem, że można. Dziś od początku w planie miałem tylko walkę, choćbym miał zdechnąć na trasie – przyznał. Bardzo niezadowolony ze swojego występu był Maurice Manificat, który podchodził do tego startu arcypoważnie. – Jestem mocno podłamany. To miał być najważniejszy start w karierze. Dałem z siebie wszystko, ale trochę zabrakło. Boli, bo obawiam się, że więcej szans na tytuł mistrza olimpijskiego mieć nie będę – powiedział z zawodem Francuz.

Źródło: sport.tvp.pl

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: