Piotr Żyła: “Rekord świata jak najbardziej w Planicy można pobić”

SONY DSC

SONY DSC

Piotr Żyła już dzisiaj weekend lotów narciarskich w Planicy może zaliczyć do udanych. Popularny wśród kibiców “wiewiór” wczoraj indywidualnie był trzeci, a dzisiaj z drużyną stanął na najwyższym stopniu podium. Jutro przed nim ostatnia szansa w sezonie na poprawienie swoich wyników.

Loty narciarskie to zdecydowanie żywioł Piotra Żyły. Po dzisiejszym konkursie drużynowym, w którym reprezentacja Polski zajęła pierwsze miejsce, 32 – latek spotkał się z dziennikarzami i opowiedział swoje wrażenia po wspaniałych lotach jakie oddał w przeciągu trzech dni w Planicy – Ogólnie loty to jest coś fajnego. Lubię latać na skoczniach mamucich, szczególnie jeszcze jak się fajnie skacze to jest ogromna przyjemność i frajda. Wynik jest to w sumie drugorzędna sprawa tutaj. Fajnie jest stać na podium. – skomentował na początek.

Następnie, Żyła został poproszony o wytłumaczenie dlaczego niektórym skoczkom bardziej pasują skocznie mamucie i na odwrót – To by trzeba było jakiś ekspertów pytać. – odpowiedział ze śmiechem – Na mamutach drobne błędy przekładają się bardzo na odległość. Ryoyu sam powiedział, że w drugiej serii popełnił drobny błąd, który kosztował go 15 metrów. Czasem jest tak, że niektórzy czują się lepiej a niektórzy gorzej. Im większa skocznia to ja ją bardziej lubię. Jak się popełni błąd to jeszcze można coś z tego ugrać. Raczej to jest kwestia też mentalna i chęci. W Planicy nie patrze już na nic. Cieszę się że mogę tutaj być i mogę z każdego skoku czerpać ogromną radość i przyjemność. To jest dla mnie na lotach najważniejsze. – dodał.

Czy rekord świata w długości lotu narciarskiego może zostać jeszcze jutro w Planicy? Odpowiedź na to pytanie zna Piotr Żyła – Rekord jak najbardziej w Planicy można pobić. Myślę, że tutaj te 253 metry to nie jest jakiś problem. Problem pewnie będzie ustać. Reszta zależy od jury czy pozwolą bo my bardzo chętnie.

W czwartkowych kwalifikacjach Piotr Żyła uzyskał aż 247,5 metra jednak podczas lądowania nie był w stanie nie podeprzeć skoku. Dzisiaj wytłumaczył dlaczego musiał się ratować przed upadkiem – Nie byłem jakoś strasznie wysoko. Trochę próbowałem jeszcze walczyć i wystarczy, że trochę złapałem więcej powietrza i już jakby zaczęło mnie cofać. Można było jeszcze z tego wyciągnąć. Miałem tam dość dużą szybkość w locie i popełniłem drobny błąd. W locie wszystko się szybko dzieje i jak się drugi raz coś takiego zdarza to człowiek ma trochę więcej doświadczenia. Fajnie było i to było najważniejsze. – komentuje wiewiór.

Mamucia skocznia narciarskie – Letalnica, jest jedną z największych na świecie. Jakie zatem odczucia po tak dalekich lotach ma Żyła? – W zasadzie tutaj wszystkie skoki powyżej 220 metrów są fajne i ciekawe. Każdy skok jest inny. Wiadomo, że jak dłuższe tym więcej przyjemności ale z krótszych też się można cieszyć. – zakończył.

Źródło: Mateusz Król/Sportsinwinter.pl

 

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.