Palcem po mapie: Zjazd – Hakuba

fot. berkutschi.com
fot. berkutschi.com

Nigdy nie myślałem, że kiedykolwiek napiszę – podobały mi się konkursy w Japonii. Szczególnie wtedy, kiedy nasi reprezentanci nie odgrywali znaczących ról. Hakuba od jakiegoś czasu była dla nas pewną oazą sukcesu. W tym roku tradycja nie została podtrzymana, ale za to widziałem tam kibiców. Nie trzech na krzyż, ale kilkudziesięciu nawet. Potrafili zrobić taką wrzawę, że nawet w telewizji było słychać. Co za przewrót? Nie wiem… może wcześniej tego nie dostrzegałem? Może to medal Kasai`ego na Igrzyskach przyciągnął te tłumy? Śmiało stwierdzam, że letnie zawody miały lepszą atmosferę niż te zimowe w Sapporo. Z pewnością potaniały bilety…

Właśnie sobie uświadomiłem, że nasi Japończycy żyją tak totalnie z boku, że wiemy o nich bardzo mało. Być może trzeba byłoby pojechać na zawody, aby móc ocenić, na jakich zasadach opierają się tam skoki. Konkretnie chciałbym zbadać kibiców, bo skoczków możemy oglądać w Europie. Czy skoki narciarskie w Japonii są popularne? Coroczne zawody zimowe dają mi powody do wątpliwości. Tym razem było lepiej, nawet pod względem pogody. Hakuba przywitała nas pięknymi i daleki skokami. Tak rzadko można dzisiaj oglądać “gwoździe” (czyt. te skoki, które kończą się daleko za linią HS i wywołuje gromkie “wooow”). Najdłuższy skok w drugim dniu zawodów Daniela Andre-Tande (135 metrów) wywołuje u mnie “ciary” do tej pory. Norwegowie są mocni latem, jak chyba nigdy. Przypominacie sobie, kiedy ostatnio pojawił się w ich kraju jakiś niespodziewany “super junior”? Przecież 18-letni Phillip Sjoeen z dnia na dzień stał się gwiazdą skoków światowych. Pamiętam, jak zobaczyłem go pierwszy raz w Wiśle. Zapytałem oczywiście, kto to jest? Odpowiedział dalekim skokiem. Teraz już wiem, kim jest. Może i kim będzie. Coś mi się wydaje, że w jego przypadku nie są to jedynie letnie wybryki. Kadra norweska nieco się postarzała i potrzeba im takiego przypływu młodych zdolnych. A czego potrzebujemy my?

Spokoju! Bez żadnych obaw i spekulacji. Jeszcze nikt nie zauważył, że po każdym słabszym występie naszej kadry, pojawiają się opinie, że nic z tego więcej nie będzie? Wychodzę z opinii, że to dopiero lato. Kilka lat temu społeczeństwo krzyczało, że Polacy to skoczkowie letni. Żarty, żarciki… dzisiaj lato w naszym wykonaniu nie jest idealne, więc zaczynają się zmartwienia. Uważam, że weekend w Hakubie był totalnie nie udany w wykonaniu naszej kadry B, ale nie wyciągam daleko idących wniosków, ponieważ ufam naszym trenerom. Maciusiak z pewnością wie, co ma robić i zimą będziemy mogli cieszyć się znowu! Nie oczekujmy zbyt wiele naraz. Pomału i do celu!

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.