Ostre restrykcje uderzają w norweskich biegaczy narciarskich

fot. M. Rudziński

Środowisko biegów narciarskich w Norwegii jest w szoku. Władze wprowadzają kolejne obostrzenia, które mają pomóc w walce z koronawirusem. Problem w tym, że te uderzają w młodych biegaczy. Sprawę nagłośnił portal ski-nordique.net wraz z norweskim serwisem specjalizującym się w biegach narciarskich.

fot. M. Rudziński

Nowe restrykcje, które norweski rząd wprowadził od 20 stycznia, wywołują spore kontrowersje w środowisku biegaczy narciarskich. Wszystko przez to, że kraj, w którym pandemia nie sieje takiego spustoszenia, jak w innych częściach Europy, wprowadza spore ograniczenia. Niektórzy mówią nawet o zapędach autorytarnych. Jak informują dziennikarze langrenn.com (na potrzeby ski-nordique.net), wprowadzone restrykcje mocno uderzają w biegi narciarskie.

Oto kontrowersyjne zapisy, które wprowadził norweski rząd:

  • od 20 stycznia młodzi członkowie z klubów nie mogą już ścigać się na nartach przeciwko młodym ludziom z sąsiednich gmin, nie mogą też z nimi trenować,
  • młodzież może jedynie trenować wewnątrz swoich grup i brać udział tylko w testach wewnętrznych,
  • grupowy trening dla dorosłych zawodników jest możliwy tylko w biegach dystansowych, gdzie można zachować odległość między sobą, a wszystkie zawody zostają odwołane,
  • zielone światło może otrzymać tylko impreza międzynarodowa wysokiej rangi.

Norweski Związek Narciarski, który właśnie zaplanował kilkutygodniowe zawody, bez żadnych problemów zdrowotnych i pozytywnej kontroli, stanął przed faktem dokonanym. Menedżerowie klubów i działacze regionalni są sfrustrowani, podobnie jak wielu młodych ludzi, którzy zostali pozbawieni konkurencji na łonie natury. A to przecież właśnie na łonie natury mogą łapać odporność.

“Dla nas ryzyko infekcji jest zerowe, nasi młodzi biegacze nie mają już prawa do niczego, co znajduje odzwierciedlenie w ich motywacji, w ich wynikach. W demokracji wolność pozostaje pojęciem priorytetowym. Kryzys trwa już tak długo, że czas, by usłyszano o tym jeszcze bardziej. Wszystkie te zakazy ostatecznie wpłyną na niechęć uprawiania sportu, ale także pośrednio do nauki…” -takich słów używają dziś niektórzy działacze regionalni w Norwegii.

Można zatem zauważyć, że restrykcje coraz bardziej uderzają w sport. Zawodnicy, działacze i trenerzy są z każdym dniem mniej cierpliwi. Zwłaszcza, że wciąż nie wiadomo, kiedy to wszystko się skończy.

 Źródło: ski-nordique.net

Mateusz Król
Obserwuj