Ostre oskarżenia w kierunku norweskich biegaczy. Wraca sprawa TUE

fot: M. Rudzińska

Emocje po niedzielnym biegu na 50 kilometrów stylem klasycznym podczas mistrzostw świata w Oberstdorfie, który zakończył się kontrowersyjnym finiszem, nie zdążyły jeszcze na dobre opaść, a oliwy do ognia w tym konflikcie znów dolali Rosjanie. Trener Jurij Borodawko i szefowa tamtejszych biegów Jelena Wialbe sugerują bowiem, że Norwegowie są tak mocni, gdyż stosują wyjątki terapeutyczne (TUE). – Dla mnie jest dość dziwne, że wszyscy w tej samej drużynie chorują na to samo – mówi Wialbe.

fot: M. Rudzińska

Bieg na 50 kilometrów stylem klasycznym w Oberstdorfie, który pierwotnie zakończył się zwycięstwem Johannesa Klaebo, nadal wzbudza ogromne kontrowersje. Kilka godzin po biegu Norweg został bowiem zdyskwalifikowany za naruszenie przepisów, a na pierwsze miejsce awansował jego rodak Emil Iversen, który finiszował na drugiej pozycji. Srebro, po karze dla Klaebo, przypadło Rosjaninowi Aleksandrowi Bolszunowowi, a brąz Simenowi Hegstadowi Kruegerowi. Wydarzenia na mecie biegu mają jednak dalsze, niezbyt przyjemne konsekwencje. Niedługo po ogłoszeniu apelacji od werdyktu jurorów przez Norwegów (apelacja została już wycofana – przyp. red.) rosyjski obóz wytoczył bowiem bardzo mocne działa, oskarżając Skandynawów o używanie wyjątków terapeutycznych (TUE), czyli – ich zdaniem – legalnego dopingu.

Trener reprezentacji Rosji Jurij Borodawko w rozmowie z portalem championat.com dał do zrozumienia, że ​​nie wierzy w niesamowite postępy Johannesa Klebo, który wcześniej brylował w biegach na długich dystansach, a teraz bez problemu utrzymuje się w czołowej grupie do samego końca i jest w stanie wygrywać ze świetnymi dystansowcami. Szkoleniowiec kadry Sbornej wprost stwierdził, że większość kadry Norwegii stosuje TUE, które pozwala na przyjmowanie leków uznawanych za doping w celach medycznych. – Klaebo poczyniło duże postępy. Pracuję jednak od lat jako trener i wiem, że to bardzo trudne, dlatego mam dużo wątpliwości. Co więcej, informacje o stosowaniu przez niego wyjątków terapeutycznych wyciekły do ​​mediów. Ogólnie rzecz biorąc, musimy powiedzieć, że reprezentacja Norwegii stosuje 100% wyjątków terapeutycznych. To jest złe, a FIS przymyka na to oko. Widać, że nadal mają duży wpływ na FIS – tłumaczy Borodawko.

W równie mocnych słowach na temat biegaczy z Kraju Fiordów wypowiedziała się Jelena Wialbe. Szefowa rosyjskich biegów uważa, że Norwegowie nie zawdzięczają swoich wyników jedynie treningowi. – Nigdy nie uwierzę, że Norwegowie trenują dużo więcej niż Bolszunow czy Czerwotkin. Nie, nie trenują więcej. Są inne rzeczy, które im pomagają. Dla mnie jest dość dziwne, że wszyscy w tej samej drużynie chorują na to samo. Wszyscy wiedzą, że mają astmę – zaczęła Rosjanka. – W porządku, pozwólmy im stosować wyjątki terapeutyczne, ale niech wszyscy powiedzą, że sportowiec z tej czy innej drużyny czegoś używa – dodaje Wialbe.

Nie każdy z rosyjskiego obozu ma jednak podobne zdanie na ten temat. Były biegacz Aleksander Panżynski bronił Klæbo przed oskarżeniami rzucanymi przez Jurija Borodawko. – W Norwegii narciarstwo biegowe jest sportem numer jeden. Oni chcą być najlepsi na świecie i nie próbują oszukiwać. Uczciwie walczą i są całkowicie oddani sportowi. Wyjątki terapeutyczne to osobna sprawa, ale nie sądzę, by Klæbo ich używał – zaznaczył wicemistrz olimpijski z Vancouver.

Źródło: championat.com / fondoitalia.it