Ostatni taki Puchar Świata… [felieton]

DSC_0417-Copy (2)Zakopane, Zakopane, w okół tylko Zakopane. Nieodkryta jest przyczyna jego zdolności do przyciągania myślami przez cały rok. Ot tak sobie stworzyliśmy miejsce, w którym czcimy sport uwielbiany przez miliony. Przez lata zadziwialiśmy świat, oczekiwaliśmy sportowego sukcesu i świętowaliśmy do rana na Krupówkach. Czy to jednak nie będzie koniec tej ery?

W Zakopanem od ponad dekady zjeżdża się kilkadziesiąt tysięcy ludzi z całej Polski, bo każdy chce widzieć i przeżyć na własnej skórze to, co wzbudza podziw w całym narciarskim świecie. Nie ma bowiem ani krzty przesady w tym, że Puchar Świata w Zakopanem to najlepsza zimowa impreza sportowa. Potrafimy się bawić, kibicować i jednoczyć. Dla nikogo nie ma tam znaczenia, czy umiesz tańczyć i śpiewać. Stajesz wśród tłumu i robisz to. Zdarzą się i tacy, którzy narzekają na zbyt duży hałas, popisane flagi i nachlanych kibiców. Nie ma jednak takiej imprezy, która spodobałaby się wszystkim. Stworzyliśmy sobie miejsce hołdu skoków narciarskich. Nie takie, jak Norwegowie w Oslo. Nie ma sensu porównywać, bo dziś trzeba wszystkie inne miejsce porównywać do naszej stolicy zimy. Mamy atmosferę, której w żaden sposób nauczyć Austriaków czy Niemców. Tam również jest ich ogromna rzesza, efektownie machają flagami od sponsorów i głośno dopingują swoich. No właśnie, w Polsce wsparcie ma każdy skoczek. Jak to bywa, jeden większy, drugi mniejszy, ale każdy.

Przez te wszystkie lata świetności Zakopanego, jeździliśmy tam z górą oczekiwań i godnie nam się odpłacano. Chociaż indywidualnie najlepsze statystyki pod względem zwycięstw ma u nas Gregor Schlierenzauer, to narzekać nie mamy na co. Najpierw jeździliśmy po sukcesy Adama Małysza. Orzeł z Wisły aż ośmiokrotnie stał na podium w stolicy polskich Tatr. W XXI wieku niemal co roku Polak staje na podium, bowiem pojawił się Kamil Stoch, który od 2011 roku z podium “spadł” tylko raz. W tym feralnym konkursie, którego konkursem nazwać się nie da (2014). Czas jednak zdaniem moim, na zmianę tonacji naszych wyjazdów. Taką nową rolę w tym roku dostajemy. Jedźmy tam pierwszy raz bez oczekiwań wielkiego sportowego sukcesu. Naszym zadaniem w tym sezonie, oprócz hucznej zabawy, jest pokazanie wsparcia dla naszych skoczków. Tego potrzeba, aby widzieli, że nasza wiara w nich jest bezgraniczna. Trzeba chłopakom dodać animuszu. Pokażmy też wszystkim działaczom, co to ciężko ich nimi nazwać, że Zakopanego, ot tak, zabrać nam nie mogą. Nie, że będziemy kogoś na ulice wyprowadzać, ale z pewnością poddać się nie możemy. Zakopane to jest nasze dobro narodowe, którego ‘nadludzka’ ręka zniszczyć nam nie może. Apelujmy zatem do nich wszystkich, żeby wreszcie coś zrobili. By to nie był nasz ostatni taki Puchar Świata…

Źródło: Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.