Oslo marzy o Letnim Grand Prix w skokach. Szanse jednak znikome

Norwegowie ostatni raz przeprowadzili zawody Letniego Grand Prix w 1997 roku w Trondheim. Od tego czasu letnia karuzela nie trafiła do Norwegii i prawdopodobnie w ciągu paru najbliższych lat to się nie zmieni. Na razie muszą wystarczyć im marzenia o wakacyjnych zawodach w Oslo.

Na nic zdało się wydanie 200 milionów euro na przeprowadzenie mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w 2011 roku. Władzom Osla zabrakło wtedy zaledwie 160 tysięcy euro na zamontowanie na dużej skoczni igelitu, co wydaje się sporym nonsensem. To nawet nie jeden promil całej przeznaczonej kwoty. – To katastrofa – mówi Clas Brede Brathen, który obecnie piastuje stanowisko dyrektora skoków narciarskich w Norwegii.

Obecnie wymagana kwota jest nieznacznie wyższa, gdyż szacuje się, iż potrzeba maksymalnie 200 tysięcy euro. Gmina Oslo nadal uważa, iż w ich budżecie brakuje takich pieniędzy. Skocznia jest używana tak naprawdę przez kilka dni w roku w trakcie zawodów, a latem jest mekką turystów. Jak mówi Brathen, inwestycja bardzo szybko, by się zwróciła. Według niego zwiedzający znają dyscyplinę skoków narciarskich tylko i wyłącznie z telewizji, a tutaj mieliby możliwość obejrzenia na żywo w akcji skoczków. Podkreśla również atrakcyjność wieczornych konkursów, gdy w Norwegii są tzw. białe noce, wtedy w Oslo słońce zachodzi dopiero około godziny 23.

Skocznia Holmenkollenbakken to legendarna norweska skocznia, która swoje początki ma w XIX wieku. Zabytkowa skocznia została zburzona w 2008 roku i wybudowana na nowo. Punkt konstrukcyjny usytuowany jest na 120 metrze, wielkość skoczni to 134 metry, a aktualny rekord to 144 metry. Taką odległość uzyskał Robert Johansson 9 marca 2019 roku.

Źródło: PAP

%d bloggers like this: